Nie skończyli pierwszego, a będą drążyć drugi tunel pod Łodzią
Pierwsze elementy tarczy drążącej tunel Kolei Dużych Prędkości w Łodzi są na miejscu, latem rozpocznie się ich montaż - zapowiedział w poniedziałek w Łodzi minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział w poniedziałek w Łodzi, odnosząc się do decyzji Polskich Linii Kolejowych z 4 lutego br. o odstąpieniu od kontraktu na budowę tunelu średnicowego w Łodzi, że tę sprawę trzeba było przeciąć, nie można było czekać w nieskończoność. Jego zdaniem jest szansa na zniwelowanie wieloletnich zaniedbań w realizacji inwestycji.
Będą drążyć drugi tunel pod Łodzią
- Pamiętajmy, że zaczęła się budowa drugiego tunelu pod Łodzią. Pierwsze elementy tarczy drążącej już są na miejscu i latem zacznie się jej montaż. Nie możemy sobie pozwolić na to, że zaczynamy drążenie drugiego tunelu kolejowego, a wciąż mamy nierozwiązaną sprawę pierwszego - powiedział minister.
Minister nawiązał w ten sposób do rozpoczynającej się w Łodzi budowy tunelu dla Kolei Dużych Prędkości. Gotowa jest już komora startowa, a na plac budowy dotarły właśnie pierwsze elementy tarczy TBM. Na przełomie roku 2026 i 2027 maszyna ma rozpocząć drążenie. W centrum miasta oba tunele przechodzić będą równolegle do siebie, ich budowa może więc spowodować ogromne utrudnienia w komunikacji i codziennym życiu mieszkańców.
Problemy z gigainwestycją
Tymczasem drążenie kolejowego tunelu średnicowego pod Łodzią tkwi w miejscu od września 2024 r., kiedy po zawaleniu się części kamienicy nad tunelem wstrzymano prace. Trwa spór o warunki kontraktu, który objęty był mediacjami między inwestorem (PLK) i budowniczym tunelu (PBDiM - Przedsiębiorstwem Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego). Chodziło m.in. o zakres prac, wynagrodzenie i waloryzację wysokości kontraktu ze względu na zmianę warunków rynkowych (covid, wojnę na Ukrainie i inflację oraz rosnące koszty pracy), które znacznie podniosły koszty wykonawcy.
Do porozumienia nie doszło, a brak perspektywy ugody zdaniem ministra Klimczaka spowodował, że spółka PKP Polskie Linie Kolejowe podjęła decyzję o odstąpieniu od kontraktu. Minister określił tę decyzję jako "przemyślaną, wyczekiwaną, która posunie budowę naprzód".
- Podpisany został harmonogram, wielokrotnie później zmieniany. Dosypywaliśmy kolejne pieniądze, a postępu w budowie nie było. Tylko błędy organizacyjne, katastrofa budowlana i niepokój mieszkańców. Trzeba było z tym jak najszybciej skończyć - stwierdził Klimczak.
Pytany, czy nie obawia się, że trudno będzie znaleźć chętnego do dokończenia rozpoczętej umowy, Klimczak odparł, że jest o to spokojny i że zainteresowanych nie braknie. Świadczyć o tym ma liczba firm, które ubiegają się o kontrakty tunelowe w kraju.
- Najważniejszą sprawą jest wyłonienie nowych wykonawców i dokończenie rozpoczętych prac. Przypominam, że ta inwestycja powinna skończyć się w 2021 roku. Gdyby moi poprzednicy postępowali w tak zdecydowany sposób, bylibyśmy już po budowie - powiedział Klimczak.
Tunel średnicowy pod Łodzią ma mieć 7,5 km. Połączy stację Łódź Fabryczna z Łodzią Kaliską i Żabieńcem. Inwestycja miała zostać zakończona w 2021 r., ale po kolejnych przestojach i zmianach projektu (dołożono jedną stację na trasie tunelu, a wcześniej zmieniono jego przebieg) ostatni obowiązujący harmonogram przewidywał zakończenie drążenia w czerwcu 2026 r. Do jego zakończenia brakuje ok. 1000 m.
Równoległy do tunelu średnicowego tunel KDP będzie miał długość 4,5 km i będzie drążony z gotowej już komory na Retkini w kierunku Dworca Fabrycznego. Budowa ma się zakończyć w 2029 r. W 2035 r. tunelem pojadą pierwsze pociągi KDP w kierunku Wrocławia i Poznania.