Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Sprzedaż na wynos nie ratuje restauracji. Wiele czasowo się zamknęło, ale nie ma pewności, że wrócą

Sprzedaż jedzenia na wynos w żaden sposób nie rekompensuje braku wpływów z zamkniętych lokali. Dla większości lokali to zawsze i tak był tylko dodatek do regularnej działalności, więc teraz albo już się zawiesiły, albo jeszcze walczą. Ale to już ostatkiem sił.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Niewykluczone, że po pandemii nie pójdziemy już na obiad do ulubionej restauracji, gdyż przestanie ona istnieć (Fot: Wojciech Strozyk/REPORTER)

Pyszne.pl, jedna z największych platform do zamawiania jedzenia na wynos. W "normalnych czasach" współpracowała z 8 tys. lokali w całej Polsce. Dziś 1,6 tys. z tej puli jest nieaktywnych. Skoro nie sprzedają na wynos, to znaczy, że czasowo zamknęli działalność. A może nie wznowią jej nigdy, bo ostatnie trzy tygodnie okazały się dla gastronomi katastrofą. Jeśli ktoś miał nadzieję, że domknie samymi tylko dostawami do klientów, to grubo się mylił – donosi "Rzeczpospolita".

Nie da się ugasić pożaru, jakim jest konieczność zawieszenia obsługi w lokalach, sprzedaż na wynos. Dla większości restauracji współpracujących z platformami był to zawsze tylko dodatek do regularnej działalności. W czasach, gdy klienci liczą każdy grosz, bo albo już zarabiają mniej niż przed pandemią, albo liczą się z tym, że to wkrótce nastąpi, mało kto decyduje się na zamówienie dużego obiadu z deserem.

W "Bistro Miło MI" dostawcą jest Paweł Podedworny - właściciel restauracji.
Koronawirus toczy gastronomię. "Czujemy wsparcie okolicznych mieszkańców. Bez nich byśmy nie przetrwali"

Problemem są też wysokie marże, jakie pobierają platformy do sprzedaży na wynos (nawet 40 proc. wartości zamówienia). Stąd restauracje apelują do klientów, by zamówienia składali bezpośrednio – albo jak w Warszawie, skrzykują się i powołują do życia własny kanał sprzedaży. Stołeczni restauratorzy wykupili domenę wspieramgastro.warszawa.pl, co kosztuje ich ok. 120 zł miesięcznie. Jeśli mogą, przy dostawie nie korzystaj też z usług zewnętrznych firm, ale zlecają to kelnerom.

Obejrzyj: Kiedy firmy zaczną działać? Pomysł na luzowanie przepisów dla biznesu to kwestia tygodni

Dzięki temu mają jakieś wpływy, ale pieniądze te w żaden sposób nie zbliżają się do utargów, które restauracje miały wcześniej. A im dłużej zakazy będą obowiązywały, tym bardziej jest pewne, że wielu właścicieli kawiarni i restauracji zamknie biznes. Inna sprawa, że sama możliwość otwarcia może niewiele zmienić. Przy bezrobociu, które do końca roku może wynieść kilkanaście procent, naprawdę spadnie liczba osób, które dla przyjemności będą raczyć się na bulwarach kawą za 15 zł.

O tym, że wielu Polaków schowało głęboko do kieszeni niechęć do gotowania, przekonały się firmy dostarczające tzw. dietę pudełkową, czyli codzienne zestawy posiłków. Jeszcze do niedawna typowym widokiem w każdej korporacji były czekające na klientów papierowe torby z logo różnych firm.

McDonald's to jeden z największych pracodawców w Polsce. W 400 restauracjach pracuje ponad 25 tys. osób.
Koronawirus w Polsce. McDonald's redukuje etaty i wprowadza postojowe

Z chwilą zamknięcia biur liczba zamówień spadła. Wprawdzie, jak mówi w rozmowie z "Rz" Przemysław Skokowski, prezes porównywarki cateringów Dietly.pl, jeszcze przez pierwsze dwa tygodnie "narodowej kwarantanny" pojawiali się nowi klienci, zapewne przestraszeni wizją codziennego gotowania, ale teraz liczba zamówień już tylko spada. Nie dlatego, że naród pokochał samodzielne przygotowywanie posiłków, lecz po prostu zaczął pięć razy oglądać każde polecenie przelewu.

Rynek dostaw jedzenia do biur załamał się kompletnie.
Popularny Ślimak zatrudniał 200 osób, została połowa, klientów nie ma w ogóle. Nikt nie martwi się dziś "panem kanapką"

Z danych GfK wynika, że do niedawna w Polsce działało 76,5 tys. lokali gastronomicznych. Ile z nich przetrwa niespodziewaną burzę – tego prognozować nie sposób.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Tagi: koronawirus, gastronomia, jedzenie, gospodarka, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-04-2020

mamaProszę ogolić brody zasłonić gołe kostki u stóp skarpetami i zapraszam na budowę..

09-04-2020

HellMoże.., niestety ze akurat dzięki temu ale kawa nie będzie już kosztowała 15 zł na bulwarach, co jest złodziejstwem w biały dzień, tylko będzie miała … Czytaj całość

10-04-2020

12125Uważam że niema przegranych restauracji są tylko knajpy które są złe prowadzone.Nie wystarczy mieć kase i otworzyc lokal , trzeba mieć wiedze … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (8)