Minister ropy Iranu Mohsen Paknejad ocenił, że sprzedaż ropy od początku wojny była "korzystna". Jak przekazała agencja Fars, część uzyskanych środków ma zostać przeznaczona na odbudowę sektora naftowego zniszczonego w wyniku działań wojennych.
Paknejad podkreślił również, że w ubiegłym miesiącu cena sprzedaży irańskiej ropy znacząco wzrosła - opisała aljazeera.com.
Polska w G20? Twórca giganta mówi, jak powinniśmy wykorzystać tę szansę
Ropa na huśtawce
Rynek ropy pozostaje niestabilny od czasu amerykańsko-izraelskich ataków na Iran, po których Teheran wprowadził de facto blokadę cieśniny Ormuz. Szlak ten odpowiada za transport około jednej piątej światowych dostaw ropy i gazu.
Po wzroście powyżej 119 dol. za baryłkę w ubiegłym miesiącu, cena ropy Brent spadła poniżej 92 dol. w ubiegłym tygodniu. Stało się to po ogłoszeniu dwutygodniowego zawieszenia broni między USA a Iranem, po ponad sześciu tygodniach walk. Po czym ponownie cena skoczyła powyżej 100 dolarów za baryłkę.
Z kolei we wtorek ceny ropy naftowej spadły. Kontrakty na amerykańską ropę z dostawą w maju spadły o ponad 2 proc. do poziomu 96,91 dol. za baryłkę. Z kolei ropa Brent z dostawą w czerwcu taniała o 1,88 proc., osiągając 97,49 dol.
Wiceprezydent USA JD Vance powiedział, że dalsze losy rozmów pokojowych zależą teraz od Iranu. Wypowiedź padła po weekendowych negocjacjach, które nie przyniosły przełomu.
- To, czy będziemy prowadzić dalsze rozmowy i czy ostatecznie dojdziemy do porozumienia, zależy od Iranu, ponieważ przedstawiliśmy wiele propozycji – powiedział Vance w wywiadzie dla Fox News.
Jak dodał, porozumienie mogłoby przynieść korzyści obu stronom, jeśli spełnione zostaną warunki USA, w tym te dotyczące irańskiego programu nuklearnego.
Źródło: aljazeera.com