Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Agnieszka Zielińska
|

Stan wyjątkowy na granicy uderza w biznes. Najbardziej cierpi lokalna turystyka

423
Podziel się:

Rząd chce przedłużyć o kolejne 60 dni stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej. Przedsiębiorcy z tych okolic coraz bardziej boją się o przyszłość. Większość żyje z turystyki, która nie odrodziła się po pandemii. - Nikogo nie interesuje, czy mamy z czego żyć i utrzymać rodziny - mówią.

Stan wyjątkowy na granicy uderza w biznes. Najbardziej cierpi lokalna turystyka
Stan wyjątkowy na granicy uderza w biznes. Najbardziej cierpi lokalna turystyka (fot. TOMASZ MATUSZKIEWICZ / SUPER EXP/AGENCJA SE/East News)

Katarzyna Okoń-Szczepaniak, właścicielka z Pensjonatu Uroczysko w Janowie Podlaskim, musiała z godziny na godzinę zamknąć swój obiekt. Miała pecha, jej pensjonat położony 5 km od granicy znalazł się na terenie zamkniętej strefy. Tymczasem inny hotelowy obiekt, położony w odległości 2 km od granicy, wciąż działa.

Wydaje się to nielogiczne, ale Janów Podlaski został podzielony na trzy strefy, z czego dwie zostały zamknięte a jedna nie, mimo że dzieli je dystans zaledwie kilku kilometrów. - Z dnia na dzień dowiedzieliśmy się, że nasz obiekt ma być zamknięty, a goście muszą go opuścić do północy. Dla mnie nie jest jasne, dlaczego jedni mogą pracować, a inni nie - mówi właścicielka pensjonatu.

Konieczność zamknięcia biznesu postawiła ją w bardzo trudnej sytuacji. - Działaliśmy tylko przez wakacje, bo wcześniej z powodu obostrzeń też nie mogliśmy. Teraz znowu nie możemy pracować. Masowo zwracamy zadatki na poczet zaplanowanych eventów, imprez, szkoleń itd. A przecież musimy utrzymać pracowników - dodaje.

Zobacz także: Stan wyjątkowy. Były szef MSWiA deklaruje

Jej zdaniem najgorsze jest to, że lokalni przedsiębiorcy dowiedzieli się o decyzji wprowadzenia stanu wyjątkowego w ostatniej chwili. - Jeżeli dojdzie do przedłużenia stanu wyjątkowego będzie to kopanie leżącego. Działamy w branży, w której rezerwacje robi się z wyprzedzeniem. Zostaliśmy zamknięci we wrześniu na 30 dni, więc dużą cześć rezerwacji przełożyliśmy na później. Nikt nas nie pyta, jak sobie radzimy, czy mamy jak teraz funkcjonować i utrzymać rodziny - mówi.

Wolelibyśmy normalnie żyć i pracować

Sytuacja dotyka także okoliczne tereny, które nie są objęte stanem wyjątkowym. Hotele i pensjonaty położone w sąsiedztwie zamkniętej strefy również tracą turystów.

- Nie znajdujemy się w obrębie zamkniętego terenu i w związku z tym odszkodowania nam się nie należą. Tymczasem ta sytuacja uderza w nas rykoszetem. Od chwili ogłoszenia stanu wyjątkowego musieliśmy odwołać cztery duże konferencje. A nasze przychody we wrześniu są niższe o blisko 40-50 proc. - mówi Grzegorz Orzełowski, dyrektor hotelu Zamek Janów Podlaski.

Jak tłumaczy Orzełowski, firmy odwołują rezerwacje z powodu zamieszania informacyjnego związanego z ogłoszeniem stanu wyjątkowego. - Będziemy dochodzić swoich praw przed odpowiednimi urzędami, bo w tej sytuacji też jesteśmy poszkodowani - zapowiada.

Przedsiębiorcy działający w strefie objętej stanem wyjątkowym też skarżą się na informacyjny chaos. Wciąż nie wiedzą, na jakie odszkodowania będą mogli liczyć. - Dzwoniłam do urzędu wojewódzkiego, ale tam nikt nic nie wie. Trudno się temu dziwić, bo wciąż nie została podjęta decyzja w tej sprawie - dodaje Katarzyna Okoń-Szczepaniak.

Zdaniem Bronisława Talkowskiego, prowadzącego gospodarstwo agroturystyczne w Kruszynianach, informacja o ewentualnych odszkodowaniach jest dziś dla tutejszego biznesu kluczowa.

- Na pewno zamiast nich wolelibyśmy normalnie żyć i pracować. Prowadzę gospodarstwo agroturystyczne, które jest zwolnione z prowadzenia ewidencji, bo nikt tego od nas nie wymaga. Wciąż nie wiemy jednak, na jakiej zasadzie będą wypłacane odszkodowania. Czy mamy brać pod uwagę liczbę łóżek czy pokoi? - zastanawia się przedsiębiorca.

Dodaje, że we wrześniu i październiku zawsze miał obłożenie, a teraz musi zwracać zadatki. Jego zdaniem ta sytuacja uderza także w inne sektory. - Korzystamy także z innych usług, gdy turyści odejdą, ta wartość dodana też zniknie - dodaje.

Cały region już stracił

Lokalni przedsiębiorcy obawiają się, że na obecnej sytuacji ucierpi cała turystyka w tej okolicy. - Martwi nas, że w świadomości ludzi utrwali się, że tu nie jest spokojnie, więc nie ma sensu przyjeżdżać. Po co jechać z rodziną w miejsce, gdzie nie wiadomo, co może się wydarzyć? Granica państwa powinna być chroniona, ale nie powinno się to dziać naszym kosztem - twierdzi Bronisław Talkowski.

Zgadza się z nim także Agnieszka Leszczak, właścicielka Przystanku Podlasie. - Cały region Polski Wschodniej już na tym stracił. Zasianie w mediach poczucia niepewności i strachu spowodowało wycofanie się turystów z Podlasia. Obecnie czują oni dyskomfort, aby do nas przyjechać - mówi.

Dodaje, że tą sytuacją jest dotknięta także gastronomia, która jest nieodłącznym elementem turystyki. Poszkodowani są też mikroprzedsiębiorcy, w tym np. przewodnicy turystyczni.

Rekompensaty za stan wyjątkowy. Prawnik tłumaczy

- Przedsiębiorcom przysługuje wyrównywanie strat wynikających z ustawy z dnia 22 listopada 2002 r. o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. Zgodnie z przepisem art. 2 tej ustawy każdemu, kto poniósł stratę majątkową w tym czasie, służy roszczenie o odszkodowanie - mówi Piotr Pałka, radca prawny i wspólnik w Kancelarii Radców Prawnych Derc Pałka.

Jego zdaniem z tego przepisu wynika też prawo do odszkodowania dla firm z sąsiednich terenów, którzy stracili na wprowadzeniu stanu wyjątkowego. - Przedsiębiorcy już teraz mają podstawę prawną do dochodzenia odszkodowań. Powinno ono odpowiadać całości straty majątkowej, a nie tylko jej części - podsumowuje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(423)
Nick
9 miesięcy temu
Jakoś mi was nie żal. To przez was mamy taką władzę, więc teraz proszę nie jęczeć.
Bury
9 miesięcy temu
Przemytnicy narzekają.
Bury
9 miesięcy temu
Jaka tam turystyka a kto tam jeździ.
wasz odmienie...
9 miesięcy temu
ZUS nie jest od tego by wam tum..y emerytury zapewnić od emerytur są wychowane przez was dzieci. Dlatego ci, co nie wychowali dzieci nie powinni mieć emerytur niech złodzieje żyją na emeryturach z tego, co inni wydali na dzieci wszak musiały im te pieniądze zostać. Rodziny z dziećmi też płacili podatki ZUS jak bezdzietni i dodatkowo wychowali dzieci a to właśnie od tych dzieci jest emerytura to te dzieci płacąc ZUS OFE na swoje dzieciństwo nie mylcie z emeryturą wam ją zapewniają! Hipokryzja polskiego społeczeństwa. ..... zgromadził przez 28 lat jak gra jego Ork....ra 1, 3 miliard złotych (z tego jeszcze należy opłacić społeczników) i społeczeństwo jest mu wdzięczne bo on opłacił szpitale karetki dla dzieci pomaga dzieciom. Ale jak PiS dał rocznie 40 miliardów (500+) nikt pisowi nie jest wdzięczny bo to rzekomo z naszych pieniędzy PiS rozdaje!Hipokryzja polskiego społeczeństwa.
Napoleon
9 miesięcy temu
Powinni siedzieć i klaskać. Sami wybierali no to czego mają pretensje.
...
Następna strona