Szybkie porady prawne. Adwokaci mają dość. Jest ważny apel
Istnieją serwisy, które kuszą potencjalnych klientów szybką poradą prawną, sugerując, że udzielą jej konkretni pełnomocnicy - ci nie mają z tym jednak nic wspólnego i chcą pociągnąć właścicieli stron do odpowiedzialności - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Naczelna Rada Adwokacka wystosowała apel, w którym prosi o przekazywanie informacji na temat osób, które zapłaciły serwisom Lexspace oraz Adwokatura.info za "wątpliwej jakości pomoc prawną". To kolejny krok w batalii, którą adwokatura toczy już od jakiegoś czasu - czytamy w dzienniku.
Wiosną tego roku prezydium NRA zawiadomiło prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - o naruszeniu zbiorowych interesów konsumentów, a Urząd Ochrony Danych Osobowych - o naruszeniu zasad przetwarzania danych osobowych.
Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
W tamtym przypadku chodziło o serwis Lexspace, reklamujący się jako
nowoczesna platforma prawna, której misją jest zwiększenie dostępności usług prawnych" - pisze "DGP".
Dziennik przypomniał, że Adwokatura alarmowała, iż strona przypominająca publiczne rejestry zawiera imiona, nazwiska i inne dane dotyczące członków samorządu adwokackiego - choć ci w żaden sposób z Lexspace nie współpracują.
Teraz NRA poszukuje osób, które dały się skusić tego typu portalom - poinformowała gazeta. Do samorządu wpłynęły już informacje o osobach, które - myśląc, że korzystają z usług konkretnego pełnomocnika - otrzymały poradę prawną wygenerowaną przez AI.
- Zdarzały się także przypadki, że osoba przychodziła na spotkanie z adwokatem, przekonana, że zapłaciła za konsultację za pośrednictwem serwisu. W rzeczywistości zapłaciła serwisowi, który sugeruje, że płaci ona adwokatowi a tak nie jest - mówi w rozmowie z "DGP" mec. Grzegorz Kukowski, który w NRA pełni funkcję przewodniczącego komisji ochrony zawodu adwokata i rynku świadczenia pomocy prawnej.