PGE rośnie, KGHM traci. Dwie prędkości na GPW
Czwartkowa sesja na GPW przyniosła skrajne emocje. PGE zyskało blisko 8 proc., podczas gdy KGHM straciło prawie 6 proc. Banki również zakończyły notowania w czerwieni.
Zamknięcie czwartkowych notowań na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przyniosło inwestorom mieszane nastroje, choć uwaga rynku koncentrowała się przede wszystkim na kilku kluczowych walorach, które zanotowały spektakularne odchylenia od kursów odniesienia. Głównym tematem dnia stała się rozbieżność między sektorem energetycznym a wydobywczym.
To wyraźna zmiana w porównaniu z końcem stycznia, kiedy to na fali pozostawał KGHM, którego akcje rosły o ponad 9 proc., podczas gdy PGE notowało wówczas skromny wzrost poniżej jednego procenta. Obecna sytuacja pokazuje, jak szybko mogą się zmieniać preferencje inwestorów na warszawskim parkiecie.
Amerykanie dali Chinom "najlepszy prezent w historii"
PGE ostro w górę
Energetyka liderem wzrostów Bezapelacyjnym bohaterem dnia w gronie największych spółek okazała się Polska Grupa Energetyczna (PGE). Walory te drożały w imponującym tempie, kończąc dzień wzrostem o 7,67 proc. Kurs na zamknięciu wyniósł 11,09 zł, choć w trakcie sesji byki zdołały podbić cenę nawet do 11,22 zł. Wzrostom tym towarzyszyła bardzo wysoka aktywność inwestorów – wolumen obrotu na akcjach PGE zbliżył się do poziomu 10 milionów sztuk, co świadczy o dużym napływie kapitału do tej spółki.
Na tle PGE, zachowanie największego polskiego koncernu paliwowego, PKN Orlen, wypadło blado, choć stabilnie. Płocki gigant zakończył dzień symbolicznym wzrostem o 0,12 proc., ustalając cenę na poziomie 115,24 zł. Oznacza to, że euforia w sektorze energetycznym była w czwartek selektywna i dotyczyła przede wszystkim segmentu wytwarzania energii, a nie paliw.
KGHM ciągnie w dół
KGHM i PZU ciągną indeksy w dół Na przeciwległym biegunie znalazł się KGHM Polska Miedź. Lubiński koncern zanotował bolesną przecenę, tracąc na wartości aż 5,91 proc. Kurs spadł do poziomu 321,80 zł, co stanowiło istotne obciążenie dla całego szerokiego rynku. Tak głęboki spadek jednej z najważniejszych spółek w indeksie WIG20 skutecznie niwelował pozytywny wpływ wzrostów w innych sektorach.
Do negatywnego sentymentu dołączył również największy polski ubezpieczyciel. Akcje PZU potaniały o 3,38 proc., spadając do ceny 67,54 zł. Przy wolumenie przekraczającym 4,6 miliona akcji, presja podażowa na walorach ubezpieczyciela była wyraźnie odczuwalna przez całą sesję.
Zadyszka sektora bankowego Czwartkowy handel nie był łaskawy dla posiadaczy akcji sektora bankowego, który w ostatnich miesiącach często stanowił motor napędowy warszawskiej giełdy. Tym razem większość głównych graczy znalazła się "pod kreską". Największą przecenę w tym gronie zanotował Bank Pekao, którego kurs obniżył się o 2,27 proc. do poziomu 228,10 zł.
W czerwień osunęły się również notowania mBanku (spadek o 0,94 proc.) oraz Santander Bank Polska (minus 0,79 proc.). Alior Bank zakończył dzień niemal płasko, z minimalną stratą rzędu 0,04 proc. Jedynym bankiem z grona blue chipów, który oparł się spadkom, był PKO BP. Lider sektora zdołał utrzymać się minimalnie nad kreską, zyskując symboliczne 0,02 proc., co przy dużym wolumenie obrotu (2,6 mln akcji) świadczy o wyrównanej walce popytu z podażą na tych poziomach cenowych.
Handel i telekomunikacja z różnym szczęściem W segmencie handlowym nastroje były podzielone. Największa platforma e-commerce, Allegro, straciła 1,01 proc., kończąc dzień z wyceną 27,90 zł. Lepiej radziły sobie sieci detaliczne operujące w modelu stacjonarnym. Akcje Pepco Group zdrożały o 0,71 proc., a debiutująca niedawno na parkiecie Żabka zyskała 0,58 proc., przy czym obroty na tej ostatniej spółce były znaczące i przekroczyły 5,8 miliona akcji.
Dino Polska, jedna z ulubionych spółek inwestorów zagranicznych, tym razem straciła 0,52 proc. Z kolei odzieżowy gigant LPP oraz internetowe Modivo zakończyły sesję na plusie, zyskując odpowiednio 0,29 proc. oraz 1,03 proc.
Na uwagę zasługuje również bardzo dobra postawa Orange Polska. Telekomunikacyjna spółka była jednym z liderów wzrostów w WIG20, zyskując 2,45 proc. i zbliżając się do poziomu 14 zł za akcję. Pozytywnie wyróżniła się także Grupa Kęty, która przy relatywnie niewielkich obrotach zyskała 1,38 proc., zamykając notowania równą kwotą 1100 zł.
Sektor gamingowy, reprezentowany przez CD Projekt, pozostał w czwartek neutralny. Twórcy "Wiedźmina" zakończyli dzień kosmetycznym wzrostem o 0,08 proc., co oznacza stabilizację kursu w okolicach 249 zł.
Rotacja kapitału normą na warszawskim parkiecie
Czwartkowa sesja wpisuje się w szerszy obraz zmienności, jaki obserwujemy na warszawskim parkiecie w ostatnich tygodniach. Rotacja kapitału między sektorami stała się normą – jeszcze w trzeciej dekadzie stycznia banki i energetyka napędzały warszawski parkiet, by już kilka dni później ustąpić miejsca innym segmentom rynku. Szczególnie interesująca jest sytuacja KGHM, którego notowania w ostatnich miesiącach przypominają kolejkę górską. Podczas gdy pod koniec grudnia analitycy zwracali uwagę na utratę przez miedź statusu wskaźnika globalnej koniunktury, lubiński gigant doświadcza teraz kolejnych turbulencji cenowych, które mogą być odzwierciedleniem niepewności co do przyszłości rynku surowcowego.