"Tutaj jest minister". Tak załatwia się biznes we Francji. Macron otwiera nam drzwi
Rafał Brzoska ogłosił, że InPost zainwestuje we Francji dodatkowe 500 mln euro (łącznie 1,4 mld euro), za co podziękował mu Emmanuel Macron. Polskie firmy coraz śmielej ruszają nad Sekwanę, gdzie biznes przyjmowany jest z otwartymi ramionami. - Francja jest numerem jeden w Europie - ocenił Brzoska.
"Dziękuję!" - napisał na platformie X w języku polskim prezydent Francji Emmanuel Macron. W ten sposób odniósł się do planów inwestycyjnych InPostu do 2030 r.
- Francja to jeden z najbardziej perspektywicznych krajów. To, co budujemy teraz, to fundament pod kolejną dekadę - mówił 1 czerwca Rafał Brzoska.
Prezes InPostu w superlatywach wypowiadał się na temat francuskiego podejścia do biznesu. Jego zdaniem administracja publiczna działa tam jak jeden żywy organizm - od samorządu po najwyższe szczeble polityki.
Rzucili wyzwanie gigantom. Europa zazdrości nam tej firmy
- W trakcie oficjalnego lunchu wychodzi premier, są kluczowi ministrowie i witają inwestorów. Minister ds. ekonomii przedstawia każdego i mówi, że jeżeli np. ktoś ma problem z certyfikacją leków, to "tutaj jest minister ds. zdrowia" - opowiadał Brzoska na spotkaniu z redakcją money.pl i polskimi dziennikarzami w Paryżu.
Przedsiębiorca chwalił "otwarte podejście" urzędników do biznesu, którzy mają wychodzić z założenia, że "są od tego, żeby ułatwić podjęcie decyzji o inwestowaniu we Francji". Podczas poniedziałkowego spotkania w Pałacu Wersalskim firmy z całego świata ogłosiły w sumie powstanie 71 projektów na łączną kwotę 93 mld euro.
Jeżeli chodzi o przyciąganie inwestycji zagranicznych i podejście władzy do przedsiębiorców i do firm inwestujących, Francja jest dziś dla mnie numerem jeden w Europie - uznał Brzoska, dodając, że liczy na takie podejście w Polsce.
Wielki skok
Według danych z trade.gov od momentu wejścia do UE wymiana handlowa między Polską i Francją wzrosła pięciokrotnie. W 2003 r. nasz deficyt handlowy wynosił blisko 1,4 mld euro, a import był niemal dwukrotnie większy od eksportu. Obecnie Polska zajmuje dziesiąte miejsce wśród odbiorców francuskich produktów.
"Po brexicie Francja awansowała na trzeciego partnera Polski w eksporcie towarów, wyprzedzając Wlk. Brytanię. W pierwszym kwartale 2024 r. była nawet drugim partnerem po Niemczech, chwilowo wyprzedzając Czechy" - czytamy.
Od kilku lat bilans handlowy z Francją jest dla Polski dodatni. W 2024 r. nadwyżka wyniosła 9,2 mld euro. Dwa lata temu wartość eksportu do Francji sięgnęła 21,3 mld euro. W drugą stronę Polska sprowadziła towary warte 12,1 mld euro. Francja odpowiada za ponad 6 proc. polskiego eksportu oraz blisko 3,5 proc. importu.
InPost w 2021 r. przejął francuską firmę Mondial Relay, powiększając sieć paczkomatów z 300 do 11 tys. urządzeń. Firma obsługuje około 60 tys. sprzedawców internetowych we Francji. Mondial Relay jest obecny także w Belgii, Luksemburgu oraz Holandii.
- To bardzo ważny ruch, bo pokazuje, że polski biznes zaczyna być we Francji traktowany poważnie. InPost nie jest już firmą "z Polski, która próbuje wejść na Zachód", ale jednym z kluczowych graczy logistycznych na francuskim rynku. Po przejęciu Mondial Relay i zapowiedzi zwiększenia inwestycji do 1,4 mld euro trudno sobie dziś wyobrazić francuski rynek paczek i e-commerce bez InPostu – ocenia dr Aleksander Olech z defence24, znawca Francji.
Biało-czerwony sukces
Nad Sekwaną działają też inni. Od 2006 r. w Lille swoją siedzibę ma krakowska spółka IT Comarch. Francja stała się jej drugim największym rynkiem eksportowym po Niemczech. Obecnie zarządza czterema zespołami z Lille, Grenoble, Cergy oraz Lyonu.
Innym przykładem przejęcia rynku w swojej kategorii, tak jak InPost, jest Wielton. Wieluński producent naczep do samochodów ciężarowych w 2015 r. przejął za 9,5 mln euro 65 proc. akcji Fruehauf - ówczesnego lidera. Dwa lata później Wielton dokupił resztę akcji. Fruehauf produkuje rocznie ponad 4 tys. naczep, co zapewnia mu dominującą pozycję na rynku francuskim na poziomie przekraczającym 20 proc. W 2025 r. przychody grupy Wielton sięgnęły 2,2 mld zł.
Kolejną marką z silną pozycją na francuskim rynku jest Solaris. W 2018 r. firmę przejął hiszpański CAF, ale autobusy nadal produkowane są w Polsce. Do Paryża trafiły m.in. autobusy elektryczne i wodorowe. Pierwsze Solarisy wyjechały na francuskie ulice w 2008 r. W 2016 r. Ambasada Polski we Francji przyznała firmie Solaris Bus & Coach S.A nagrodę dla najlepszego krajowego eksportera na tamtejszym rynku.
Synonimem sukcesu jest także Inglot. Ta polska marka kosmetyczna jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek beauty za granicą. W 2014 r. INSEAD Fontainebleau, czyli jedna z największych prywatnych szkół zarządzania i biznesu na świecie, uczyła strategii biznesu m.in. bazując na case study Inglotu oraz "podboju świata" marki. "Inglot należy do nielicznych polskich firm, którym udało się wejść na rynek globalny. W branży kosmetyków profesjonalnych firma ta znana jest ze swoich pionierskich innowacji, a klienci cenią ją za szeroką gamę wysokiej jakości produktów w przystępnych cenach" - zapowiadała szkoła. Jak podawał "Forbes" pod uwagę brano także Atlasa oraz Solarisa.
Francja nadal ma w Polsce znacznie silniejszą pozycję niż polskie firmy we Francji, ale ta różnica powoli się zmniejsza. Dla Paryża polski biznes jest coraz ciekawszy, szczególnie gdy wnosi technologię, skalę, szybkość działania i kapitał. Dlatego takie firmy jak InPost, Comarch, Inglot czy Wielton są ważne nie tylko gospodarczo, ale też wizerunkowo, pokazują, że Polska nie jest i nie będzie wyłącznie rynkiem dla zachodnich inwestorów - kontynuuje dr Olech.
Polska Agencja Inwestycji i Handlu zwraca uwagę, że we Francji kluczowy jest bezpośredni kontakt, przedstawienie przez zaufanego partnera, uścisk ręki i wymiana wizytówek, czego doświadczył Brzoska. Natomiast potencjalni inwestorzy muszą uważać na silny "patriotyzm konsumencki". Francuzi są przywiązani do rodzimych marek, do tego system prawny oraz administracyjny jest skomplikowany. Francuzi mają nadrabiać jednak otwartością.
Brzoska, zapytany przez dziennikarzy o ulgi podatkowe, odpowiedział, że "nawet tego nie oczekuje".
- Dla nas ważniejsze jest coś innego. Jeżeli mamy problem, żeby rozstawić nasze maszyny na stacjach transportu publicznego, to zgłaszamy to i problem się rozwiązuje. Na zasadzie takiej, że były regulacje, które nie przystawały do obecnego zaawansowania technologii, związane z bezpieczeństwem, związane z procedurami. I rzeczywiście te szlaki przecierają się bardzo szybko - tłumaczył przedsiębiorca.
Te branże mają szansę
Z danych PAIH wynika, że z Polski do Francji trafiają m.in. maszyny czy części samochodowe:
- maszyny i urządzenia elektryczne – ok. 16,5 proc. eksportu (ok. 3,5 mld euro),
- kotły, maszyny i urządzenia mechaniczne – ponad 14,4 proc. (ok. 3 mld euro),
- części motoryzacyjne, samochody, samochody dostawcze/ciężarowe według danych z maja 2025 r. ok. 2,36 mld euro (ok. 25 proc.),
- maszyny i urządzenia elektrotechniczne – ok. 1,89 mld euro (ok. 20 proc.),
- produkty spożywcze – ok. 1,42 mld euro (ok. 15 proc.), głównie wieprzowina, drób, produkty mleczne, owoce i warzywa, w tym coraz więcej produktów ekologicznych,
- meble – w 2024 r. ok. 1,18 mld euro (12,5 proc.),
- usługi – rosnący eksport usług IT, konsultingowych i inżynieryjnych.
- Największe szanse dla polskich firm we Francji widzę w logistyce, IT, e-commerce, rolnictwie, farmacji, technologiach satelitarnych, cyberbezpieczeństwie i wybranych elementach przemysłu obronnego. W zbrojeniówce nie chodzi raczej o to, że Polska nagle sprzeda Francji duże systemy uzbrojenia, bo Paryż bardzo pilnuje własnej autonomii przemysłowej. Bardziej realna jest rola dostawców komponentów, elektroniki, oprogramowania, dronów i niszowych technologii - uważa nasz rozmówca.
Przychylność Paryża dla polskiego biznesu nie jest przypadkowa. Pałac Elizejski liczy, że to francuski EDF zdobędzie kontrakt na budowę drugiej elektrowni jądrowej w naszym kraju.
Francja chce inwestować w Polsce, ale oczekuje też, że Polska będzie kupowała francuskie technologie, zwłaszcza w energetyce i atomie. Dlatego Warszawa powinna twardo rozmawiać. Jeżeli mamy brać udział w dużych projektach z Francją, to polskie firmy muszą mieć dostęp do zarządzania, logistyki, zamówień i transferu technologii. To nie może być jednostronna relacja, w której Polska tylko kupuje (tak jak wielokrotnie było z USA) - podkreśla dr Olech.
Największym partnerem Polski są Niemcy. Wymiana handlowa między sąsiadami sięgnęła w 2025 r. ponad 180 mld euro. Polska wyeksportowała towary o wartości 80,5 mld euro.
- Francja nie stanie się naszym głównym partnerem handlowym, bo tę rolę nadal będą pełnić Niemcy. Może jednak stać się jednym z ważniejszych partnerów Polski w Europie Zachodniej - ocenia dr Olecha.
Zastrzega jednak, że w 2027 r. we Francji zostaną zorganizowane wybory prezydenckie, więc "dużo się zmieni". Dlatego Rafał Brzoska kuje żelazo, póki gorące.