Tak USA obserwuje arsenał nuklearny Rosji. Pomagają prywatne firmy

Gdy Rosja dokonała inwazji na Ukrainę i ogłosiła "specjalną gotowość" swojej broni nuklearnej, setki amerykańskich satelitów zaczęły obserwować aktywność rosyjskiego arsenału nuklearnego. Jak opisuje "New York Times", jak na razie analitycy nie widzą powodów do obaw.

Zdjęcie satelitarne wojsk rosyjskich firmy MaxarOd początku wojny w Ukrainie, ruchy wojsk rosyjskich analizowane są na podstawie m.in. licznych zdjęć satelitarnych. Robią to także prywatne firmy - powyższe zdjęcie pochodzi z satelity firmy Maxar
Źródło zdjęć: © GETTY | 2019 Maxar, Maxar
oprac.  MIW

Rosja już 27 lutego, czyli tuż po zaatakowaniu Ukrainy, postawiła w "stan gotowości" swoje siły odstraszające, w skład których wchodzi arsenał nuklearny. Jak pisze "New York Times", momentalnie w stan gotowości został wtedy postawiony amerykański sprzęt nadzorczo-inwigilacyjny.

Jak satelity analizują rosyjski arsenał nuklearny

Setki satelitów, zarówno prywatnych, jak i należących do USA, rozpoczęły wtedy śledzenie aktywności bombowców, wyrzutni rakiet, łodzi podwodnych oraz bunkrów, w których przetrzymywane są głowice nuklearne.

Według analityków, cytowanych przez "NYT", nie zaobserwowano do tej pory aktywności, która mogłaby budzić niepokój. Podkreślają oni, że nie ma znaków, by Rosja szykowała się do użycia broni nuklearnej. Przypomnijmy, że kraj ten określił niedawno warunki, które muszą zostać spełnione do użycia arsenału jądrowego.

Według Hansa M. Kristensena - dyrektora Nuclear Information Project, prywatnej organizacji zajmującej się badaniami nad tą tematyką - jednym z objawów szykowania się przez Rosję do ataku nuklearnego byłoby rozproszenie bombowców, zdolnych do przenoszenia głowic. Robi się tak, by zmniejszyć ich podatność na wrogie ataki. Kristensen twierdzi, że obecnie nie jest to zauważalne. Eksperci zaznaczają jednak, że wciąż trzeba uważnie monitorować aktywność Rosjan w zakresie broni nuklearnej.

"NYT" przypomina, że w 1962 r., gdy wybuchł kryzys kubański, amerykańskie satelity nie wykryły przesunięcia głowic i rakiet nuklearnych na Kubę. Od tamtej pory jednak możliwości USA w zakresie nadzorowania takich ruchów znacznie wzrosły. Dzisiaj, jak opisuje magazyn, setki satelitów - państwowych i prywatnych - nieustannie analizują informacje o sytuacji na świecie: stanie upraw, rozwoju miast, a także ruchach arsenału nuklearnego.

Amerykańskie firmy pomagają w obserwacjach

W nadzorowaniu ruchów takiego arsenału pomagają amerykańskie firmy, jak chociażby Maxar, Capella Space czy Planet Labs, które dokonują m.in. analiz setek zdjęć satelitarnych. Planet Labs, jak twierdzi "NYT", posiada konstelację ponad 200 satelitów robiących zdjęcia i specjalizujących się w obserwowaniu obiektów wojskowych.

Prywatne satelity używane są do analizy rosyjskiej armii od lat, ujawniając zarówno np. prace konserwacyjne, jak i ćwiczenia czy rutynowe działania. Znając takie podstawowe zachowania, analitycy są potem w stanie wychwycić z ruchów wojsk przygotowania do wojen.

"Śledzisz tego typu rzeczy i zaczynasz rozumieć, czym tam jest normalność. Gdy widzisz odstępstwo od normy, musisz zadać pytanie, czy coś jest na rzeczy" - mówi w "NYT" Mark M. Lowenthal, były wicedyrektor CIA ds. analiz.

Co wskazuje, że ktoś chce uruchomić arsenał nuklearny?

Innym sygnałem, że "coś jest nie tak", mogą być ruchy rosyjskich łodzi podwodnych. Zwykle niemal połowa takich maszyn, wyposażonych w rakiety dalekiego zasięgu, wyrusza na rutynowe patrole, podczas gdy pozostałe jednostki zostają w portach. Dopiero więc całkowite opustoszenie portów byłoby niepokojącym sygnałem dla analityków.

Jak podkreśla "NYT", na tej kanwie może dojść do tworzenia się fałszywych informacji. Tak stało się wkrótce po rozpoczęciu wojny, gdy popularny na Twitterze profil, komentujący zdjęcia satelitarne, wskazał, że dwie rosyjskie łodzie podwodne opuszczają port. Tymczasem analitycy szybko przypomnieli, że ruch łodzi to był element standardowych, zaplanowanych ćwiczeń.

Analitycy z prywatnych podmiotów obserwują m.in. bazę łodzi podwodnych w Gadżyjewie w Rosji, bazę wojskową w syberyjskiej dziczy, gdzie znajdują się mobilne wyrzutnie rakiet dalekiego zasięgu czy magazyn rakiet w Saratowie.

Eksperci, jak podkreśla "NYT", są zgodni: coraz więcej jest dowodów, iż "stan gotowości" rosyjskiego arsenału nuklearnego nie oznacza szykowania się do ich aktywnego użycia. Zaznaczają jednak, że nie wiedzą oni, co dzieje się w środku - bunkrach, bazach wojskowych, a więc nie mają pełnej wiedzy o planach Rosji.

Jak wskazuje zaś Mark Lowenthal, to właśnie aspekt osobowościowy, w przypadku eskalacji konfliktów z Rosją, może być niepokojący. Analitycy bowiem obserwują tylko to, co może być odstępstwem od normy w ruchach wojsk, ale prawdziwe obawy mogłoby raczej budzić to, co "dzieje się w środku".

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie