Woidke przekonuje, że prąd powinien kosztować mniej w regionach, gdzie jest taniej wytwarzany. Polityk mówi o cenie na poziomie ok. 5-7 centów za kWh zamiast blisko 25 centów, a ewentualna strefa cenowa mogłaby objąć również Polskę. Według niemieckich mediów zagadnienie miało zostać omówione na spotkaniu z marszałkiem woj. dolnośląskiego Jarosławem Gancarzem.
Europejskie Stowarzyszenie Operatorów Sieci Energetycznych proponuje stworzenie na Starym Kontynencie więcej stref z tanią energią elektryczną, w tym pięć w Niemczech. Ekspert Brandenburskiego Uniwersytetu Technicznego w Cottbus-Senftenbergu Felix Musgens szacuje, że ograniczanie produkcji ekologicznej energii z powodu braków w sieciach przesyłowych kosztuje Niemcy 3 mld euro rocznie i popiera analizę wspólnej strefy cen z Polską.
WIDEOReaguje na słowa Domańskiego ws. najmu. "Absolutnie skandaliczne"
Dyskusję blokują jednak spory polityczne. Jak opisuje dziennikarz RBB Michael Schon, CDU/CSU i SPD zobowiązały się w umowie koalicyjnej do utrzymania jednolitej strefy cen energii w Niemczech z Luksemburgiem. Natomiast Bawaria obawia się odpływu firm do regionów z tańszym prądem. Dyrektor generalny IHK w Cottbus Andre Fritsche ocenia, że strefa z Polską mogłaby początkowo podnieść ceny, a warunkiem są inwestycje w rozbudowę sieci energetycznej.
Źródło: Deutsche Welle