Tarcza 4.0 ma pomóc firmom. Jednak wciąż nie daje odpowiedzi w sprawie pracy zdalnej

Po wejściu w życie tak zwanej "tarczy antykryzysowej 4.0" pracodawcy nadal pozostają z szeregiem pytań o to, na jakich zasadach ma działać praca zdalna. Do uregulowania pozostaje szereg ważnych kwestii.

Do uregulowania pozostaje szereg ważnych kwestii związanych z pracą zdalną.
Źródło zdjęć: © Unsplash.com
Tomasz Sąsiada

Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", w "tarczy 4.0" rząd podjął próbę uporządkowania zasad, na jakich może być świadczona praca zdalna, ale kilku rozwiązań nadal brakuje.

Jak czytamy, ustawa nie określa m.in. trybu i zasad wypłacania ekwiwalentu dla pracownika w razie wykorzystywania przy pracy jego prywatnych narzędzi, sprzętu, oprogramowania (czy choćby tego, kto ma płacić za prąd zużyty do pracy). Nie reguluje też kwestii pokrycia kosztów instalacji, serwisu i eksploatacji takiego sprzętu i pomocy technicznej udzielanej zatrudnionemu.

Otwartym pozostaje też pytanie o to, czy pracodawca może szczegółowo wypytywać, jakie warunki lokalowe ma pracownik, oddelegowany do home office.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Nadal też przepisy na czas epidemii nie rozstrzygają odpowiedzialności w zakresie bhp, co może rodzić problemy w przypadku roszczeń wysuwanych przez pracowników w razie wypadku przy wykonywaniu zadań poza siedzibą przedsiębiorstwa.

Czytaj też: Wrzutka do kodeksu karnego w "tarczy 4.0". Lekarze alarmują

To wszystko pytania, które wymagają jednoznacznych odpowiedzi. Zwłaszcza że rząd szykuje się do wprowadzenia przepisów dotyczących pracy zdalnej do Kodeksu pracy. Wiele niewiadomych w tym zakresie na pewno nie ułatwi pracy nad tymi zmianami.

Wybrane dla Ciebie