Tego jeszcze nie grali. Bartosiak i spółka stworzą grę, jakiej dotąd dla graczy nie było

Nie podoba ci się sytuacja geopolityczna. Np. obecność Rosji w Ukrainie. Uważasz, że politycy nic nie potrafią. Ty zrobiłbyś to lepiej. Będziesz mógł spróbować wykopać Rosję z Ukrainy. Dotarliśmy do twórców Play of Battle, nowej gry rozwijanej przez dra Jacka Bartosiaka, Zbigniewa Pisarskiego i Georga Friedmana.

Twórcy projektu Play of Battle. Od lewej Zbigniew Pisarski, George Friedman, Jacek Bartosiak Twórcy projektu Play of Battle. Od lewej Zbigniew Pisarski, George Friedman, Jacek Bartosiak
Źródło zdjęć: © Play of Battle

Zbigniew Pisarski, założyciel think tanku Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego, dr Jacek Bartosiak, prawnik, ekspert sztuki wojennej, na to wszystko dr George Friedman, światowy specjalista z zakresu geopolityki. W rolach doradców – prof. Norman Davies, gen. Waldemar Skrzypczak, Jarosław Grzywiński, były szef GPW.

"Frostpunk" - niezwykła gra wideo z Polski

Polska Grand Strategy Wargame

Cel? Stworzenie Grand Strategy Wargame, komputerowej gry wojennej nasiąkniętej ogromem wątków związanych z geopolityką w naszym regionie, gry, jaką dotąd korporacje robiły dla instytucjonalnych odbiorców (np. uczelni wojskowych). Ta konkretna ma trafić do indywidualnego gracza.

Pisarski i Bartosiak zapytani, jak to się stało, że Polacy ściągnęli do współpracy taką gwiazdę, jak Friedman, zareagowali serdecznym śmiechem. – A co, jeśli to George Friedman przychodzi do Polaków i mówi, że szuka partnerów do projektu? – odpowiada Zbigniew Pisarski.

Dla Fundacji gry wojenne to nie pierwszyzna. Pierwszyzną jest próba demokratyzacji tego rodzaju gier. Jak tłumaczy Pisarski, oprogramowanie będące w stanie udźwignąć mnogość zależności wynikających z gry, to koszt ok. 100 tys. euro przy jednorazowym zastosowaniu.

– Dotąd tego rodzaju systemy, jak i całe gry, tworzyły wielkie firmy zbrojeniowe, z racji skali działalności, niezainteresowane komercjalizacją wśród użytkowników indywidualnych – mówi Zbigniew Pisarski.

Bardzo ciężko słowami oddać specyfikę gry, nie uciekniemy się tu do porównań do tytułów komercyjnych. Nie jest to Cywilizacja, region i czas trwania mamy tu ograniczony z założenia (2008-2030). Z pewnością będzie mieć w sobie coś z masochizmu znanego miłośnikom serii Dark Souls. Jeśli chodzi o strategię, jakimś punktem odniesienia jest tu gra wojenna Hearts of Iron.

Informacja jest walutą

Jak twierdzi dr Jacek Bartosiak, polska gra będzie inna. – Nie chodzi tu o dziecinne gry, typu wysłanie czołgów tu i tu, by ostrzelały przeciwnika albo zajęły jego miasto. Chodzi o współczesną wojnę, rywalizację państw tu i teraz, którą chcemy odtworzyć – mówi.

- To znacznie więcej niż starcia kinetyczne. Dotyczy wielu aspektów, geopolityki, technologii, dyplomacji, cyberwojny, zdolności kosmicznych – dodaje. Każda decyzja ciągnie za sobą szereg innych, nowych problemów i decyzji do podjęcia. Jak wielka polityka.

– Celujemy w określony efekt. Pan siada do gry w piątek wieczorem, gra do 3 w nocy. Wstaje od biurka, ociera spocone czoło, wypuszcza powietrze z płuc i mówi: „Jezus Maria, co tu się wydarzyło, ależ doświadczenie. Nie może pan zasnąć, obiecuje sobie, że za tydzień spróbuję znowu, tylko podejmę inne decyzje” – uśmiecha się dr Bartosiak.

W odróżnieniu od klasycznych gier strategicznych z motywem wojny, tu główną walutą będzie informacja. – Stanowi o sile, stanowi oręż, daje przewagę – wylicza dr Bartosiak. Dodaje, że w grze pełno będzie sytuacji, gdy gracz po czasie dopiero, zauważa, że pewna informacja, zupełnie neutralna, na bazie której podjął decyzję, okazała się częścią większej układanki, w której gracz był nieświadomym trybikiem.

Polski think tank Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego, wraz z Jackiem Bartosiakiem i George'em Friedmanem, tworzą Grand Strategy Wargame
Polski think tank Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego, wraz z Jackiem Bartosiakiem i George'em Friedmanem, tworzą Grand Strategy Wargame

Wreszcie, aparat państwa i jego zasoby. Gra, jak twierdzą jej twórcy, będzie naszpikowana nieoczywistościami. Zbigniew Pisarki za przykład podaje percepcję siły militarnej, to, jak dane państwo jest postrzegane.

– Weźmy kraje natowskie i Rosję. Dysproporcja wydatków na obronność wynosi mniej więcej 20:1 na rzecz NATO. Jednak wg powszechnego postrzegania, wyobrażania sobie tej siły, Rosja ma potencjał niemal taki sam, jak NATO – tłumaczy. To też jest istotne w geopolityce.

Kto by chciał grać Polską

Gracz będzie miał do wyboru różne kraje z różnymi, dopasowanymi do nich celami. Zatem teoretycznie gracz może spróbować wyrzucić Rosjan z Ukrainy, ale nie poprowadzi armii i nie zajmie Moskwy.

- Jestem przekonany, że najwięcej graczy będzie chciało grać Rosjanami – mówi dr Bartosiak. Dodaje, że cele będą się różnić, ten dla gry Polską może polegać na niedopuszczeniu Rosjan do gry o równowagę sił na kontynencie europejskim.

– Czyli do tego, co Rosja skutecznie realizuje od wojny gruzińskiej. Dyskutuje o NordStream, spotyka się z Amerykanami, dzieli Ukrainę, porządkuje Białoruś po swojemu, gdzie spojrzy w następnej kolejności – pyta retorycznie dr Bartosiak. Celem gry będzie uświadomienie sobie różnic interesów i pogodzenie ich z innymi graczami.

Koszt produkcji, opcje inwestorskie

Nie należy wyobrażać sobie pięknej wizualnie gry typu AAA (największe budżety), ale można spodziewać się podobnej siły przykuwania gracza do ekranu. Projekt Play of Battle to nie pierwszy lepszy z brzegu symulator. Zakładany budżet produkcyjny to 15 mln zł. To niecała połowa budżetu drugiego Wiedźmina CD Projektu. Ceny będą zbliżone do rynkowych, 30-60 dol. (do ok. 230 zł).

Sam polski wycinek rynku gier wartością oscyluje powyżej 2 mld zł rocznie i do stołu dosiadają się wciąż nowi zawodnicy. Akurat specyfika gier wojenno-strategicznych jest atrakcyjną szansą, gdyż wymaga od graczy dużego zaangażowania, skupienia, czasu. To typ gracza świadomego, który jest gotów płacić.

Zbigniew Pisarski tłumaczy, że już 22 czerwca ruszają zapisy na platformie Crowdway i to z niej chcą zebrać pieniądze na start. – Potem giełda, ale nie zdecydowaliśmy jeszcze, która. Jesteśmy po rozmowach z Warszawą, Londynem, Sztokholmem, Amsterdamem, nie wykluczamy po drodze rundy prywatnej – mówi Pisarski.

Twierdzi, że jest dobrej myśli. Ma ku temu podstawy. Jego ostatnia zbiórka społecznościowa, dla firmy CanPoland, zebrała swój zakładany cel (4,4 mln zł) w 11 minut, bijąc rekord krajowy w inwestowaniu społecznościowym.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej  w górę
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej w górę
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury