Do sforsowania granicy marokańsko-hiszpańskiej doszło trzy tygodnie po tym, jak Sąd Najwyższy Hiszpanii orzekł, że migrant z Maroka, cofnięty siłowo przez hiszpańskich strażników granicznych po tym, jak dostał się z morza do Ceuty, nie mógł zostać odesłany do kraju w trybie natychmiastowym. Migrant wszczął sprawę w 2024 roku.
- Od wyroku Sądu Najwyższego był to powolny napływ, ale dziś (w czwartek 30 lipca - red.) nastąpiła eksplozja - powiedział Reutersowi rzecznik hiszpańskiej Gwardii Cywilnej, formacji o charakterze wojskowym, która pełni funkcje porządkowe w kraju.
Wcześniej natychmiastowe odsyłanie migrantów następowało zarówno, gdy forsowali mur graniczny, jak i dostawali się do Ceuty wpław. Sąd orzekł jednak, że tzw. pushbacków nie można stosować, jeśli migranci przypłyną do Ceuty od strony morza.
WIDEOPolski wynalazek pomaga łapać największych przestępców. Korzystają FBI i ONZ
Ceuta jest terytorium hiszpańskim, które leży na kontynencie afrykańskim. Jest eksklawą (bez połączenia z macierzą), ma za to lądową granicę z Marokiem, która od lat jest jednym z bardziej zapalnych punktów regionu.
Migranci dostają się do Ceuty z morza przez falochron Tarajal. Na nagraniach, które obiegły sieć, widać tłum ludzi pędzący przez sforsowane przejście graniczne. Ludzie wbiegli na ulice, krzycząc "niech żyje Hiszpania". - Migranci masowo dostają się od strony morza - przekazał rzecznik Gwardii Cywilnej.
"El Pais" przypomniał, że sytuacja przypomina tę z 2021 roku, gdy jednego dnia około 5-10 tys. Marokańczyków i mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej przekroczyło granicę z Hiszpanią. Doprowadziło to do napięcia w stosunkach między oboma państwami.
Ministerstwo spraw wewnętrznych Hiszpanii podało, że współpracuje z Marokiem, by ograniczyć napływ nielegalnych przyjazdów i zapowiedziało szybkie deportacje osób, które przekroczyły granicę w sposób niezgodny z prawem. Resort oskarżył też siatki przemytnicze o wykorzystywanie wyroku sądu do zachęcania do migracji bez dokumentów.
Wszystkie oczy na Ceutę. Jest zapowiedź premiera
Prezydent regionu Ceuty Juan Jesús Vivas po ostatnich wydarzeniach wezwał Madryt do ogłoszenia stanu wyjątkowego. - Ceuta potrzebuje natychmiastowej, skoordynowanej interwencji z wykorzystaniem wszystkich niezbędnych środków - ogłosił.
Premier Pedro Sanchez napisał w serwisie X, że przekazał Vivasowi, iż jego rząd jest "w pełni skoncentrowany na natychmiastowej odpowiedzi i przygotowaniu działań, które jak najszybciej przywrócą normalność". Opozycyjna Partia Ludowa obarczyła gabinet odpowiedzialnością za skalę zdarzeń.
Lider Partii Ludowej Alberto Nuñez Feijoo ocenił, że "państwo odwraca zwrok, gdy sytuacja w Ceucie jest rozpaczliwa". "Mamy do czynienia z kryzysem bezpieczeństwa narodowego" - napisał w sieci Feijoo.
Źródło: Reuters, "El Pais"