Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Konrad Bagiński
Konrad Bagiński
|
aktualizacja

To będą dziwne święta - ocenia ekspert. W domach, bez wyjazdów do rodziny, często bez pieniędzy i bez pracy

293
Podziel się

Tegoroczna Wielkanoc została, mówiąc w skrócie, odwołana. Nie będzie wyjazdów, wycieczek, nie zarobią hotele, Polacy nie ubiorą się w nowe ciuchy. Na dodatek dla setek tysięcy ludzi będą to święta bez radości - bo na bezrobociu. Zarobią tylko sklepy spożywcze, ale nie wiadomo ile. Za rogiem czai się potężny kryzys.

Wielkanoc 2020. Polacy nie myślą o przygotowaniach do świąt
Wielkanoc 2020. Polacy nie myślą o przygotowaniach do świąt (ONS)
bErgwojp

- Na tych świętach nie zarobi praktycznie nikt. Od kilku tygodni na cztery spusty zamknięte są tysiące sklepów. Z jednej strony Polacy trochę na tym oszczędzą, bo nie wydadzą pieniędzy na ubrania, gadżety czy prezenty. Ale też tysiące firm nie zarobią na siebie, szybko rośnie bezrobocie, więc może i dobrze, że trochę pieniędzy zostanie nam w kieszeni - o ile zostanie - mówi w rozmowie z money.pl, Bartosz Słupski, ekspert od handlu.

Jakie branże padną ofiarą "odwołanych" świąt?

Przede wszystkim handel. Zamknięte galerie i centra handlowe to przygnębiający czas praktycznie dla całej branży. Oznacza to z jednej strony, że Polacy nie wydadzą pieniędzy na nowe ubrania, elektronikę, gadżety. Nie kupimy nowego wazonu, zasłon i innych elementów wystroju wnętrza.

Zobacz także: Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem
bErgwojr

- Dziś to brzmi nieco paradoksalnie, ale sam widziałem wiele pytań w mediach społecznościowych o to, gdzie można teraz kupić koszulę, spodnie czy kurtkę. I najczęściej padały odpowiedzi typu "w Lidlu albo Carrefourze". Oczywiście bardzo mocno rośnie dziś branża e-commerce, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że internetowe sklepy z ubraniami pozycjonują się nieco wyżej. Dlatego ludzie chodzą po te koszule i kurtki właśnie do Lidla, a nie zamawiają w internecie - mówi Słupski.

bErgwojx

Dodaje, że mowa oczywiście o Polakach niekwalifikujących się do kategorii "zamożni". Ci faktycznie częściej kupują dziś w internecie. Za duże wzrosty w branży e-commerce odpowiadają nie tylko buty i ubrania, ale i elektronika, AGD, artykuły kosmetyczne i higieniczne, a także szeroka kategoria "dom i ogród".

Przypomina też, że tak naprawdę nie wiadomo, czy Biedronka i Lidl wyjdą na tym całym zamieszaniu na plus. Już dziś wiadomo, że te i inne sieci drastycznie wydłużają godziny otwarcia swoich sklepów i walczą na niskie ceny. To zaś ostro odbija się na rentowności przedświątecznego handlu.

- Niejasne też jest to, jak długo potrwa hossa w e-zakupach. Bo nie znamy rozmiarów kryzysu, jaki dopadnie nas za kilka czy kilkanaście tygodni - przestrzega Słupski.

Pieniędzy nie wydamy też na usługi - choćby na fryzjera, kosmetyczkę czy barbera. Może będziemy bardziej zarośnięci i rozczochrani, ale za to nieco - w teorii - bogatsi.

bErgwojy

Nie zarobią stacje benzynowe, kolej i autobusy

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad szacuje, że jak na razie ruch na drogach spadł o 20 do 50 proc. Polacy nie mają się nawet jak nacieszyć wyjątkowo niskimi cenami paliw.

- Już teraz, z powodu wprowadzonych ograniczeń w poruszaniu się mieszkańców, obserwujemy znacznie mniejszy ruch samochodów osobowych. Ruch samochodów ciężarowych również zmalał, lecz w mniejszym stopniu. Obserwujemy wyraźny spadek liczby klientów oraz spadek zainteresowania ofertą gastronomiczną. Natomiast spadek sprzedaży paliw jest mniejszy, niż zakładaliśmy. Jeśli ograniczenia w poruszaniu się zostaną utrzymane na okres świąteczny, a wszystko na to wskazuje, te święta będą zupełnie inne niż zazwyczaj. Mniejsza liczba wyjazdów świątecznych z pewnością wpłynie na mniejszą sprzedaż paliwa w tym okresie - informuje nas biuro prasowe Circle-K.

bErgwojz

Podobna sytuacja panuje w branży transportowej. Mocno spadła liczba połączeń autokarowych, a na dodatek na pokład można wpuścić o połowę mniej pasażerów, niż dotychczas.

- Obecna sytuacja wokół COVID-19 stanowi wyzwania operacyjne i biznesowe dla wszystkich dostawców mobilności, jednak na dokładne podsumowanie jest zdecydowanie za wcześnie. Zdajemy sobie sprawę, że w okresie świątecznym część pasażerów po prostu będzie musiała się przemieścić, np. do rodziców-seniorów, dlatego nadal oferujemy wybrane połączenia na naszych głównych korytarzach w Polsce oraz łączące Berlin z kilkoma miastami w kraju. Widzimy, że zainteresowanie nimi zaczyna rosnąć, jednak apelujemy o rozwagę w planowaniu jakichkolwiek podróży w obecnym czasie i odbywanie ich tylko wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne - mówi w rozmowie z money.pl Michał Leman, dyrektor zarządzający FlixBusa w Polsce i na Ukrainie.

Dodaje, że najwyższym priorytetem i wyzwaniem w tym czasie będzie zapewnienie maksimum bezpieczeństwa – zarówno pasażerom, jak i kierowcom.

bErgwojA

- To się tyczy przede wszystkim dezynfekcji autobusów po każdym kursie, limitu dopuszczonych do przewozu pasażerów, który w naszym przypadku będzie wynosił niecałe 50 proc. dostępnych w autobusie miejsc, czy przestrzegania dodatkowych procedur bezpieczeństwa i higieny - przypomina Leman.

Koleje wożą powietrze

Największym przewoźnikiem kolejowym w Polsce jest PKP Intercity. W normalnej sytuacji przed świętami zmartwieniem kolejarzy byłoby przewiezienie milionów osób do swoich rodzin. Teraz PKP odwołuje kurs za kursem, a i tak ma trudności w zapewnieniu obsługi pociągów.

- PKP Intercity tymczasowo ograniczyło ofertę przewozową i zmniejszyło częstotliwość kursowania niektórych pociągów. Obecnie odwołanych zostało około 60 proc. pociągów, a 8 proc. kursuje w relacjach skróconych. Zawieszone do odwołania zostały m.in. kursy wszystkich pociągów kategorii EIP i EIC. PKP Intercity odnotowuje w ostatnich dniach mniejszą frekwencję w pociągach, obecnie średni spadek w zakresie rezerwacji biletów wynosi ok. 91 proc. Spółka stale monitoruje frekwencję w swoich pociągach i na tej podstawie będzie podejmowała decyzję o ew. wzmocnieniach kursujących składów dodatkowymi wagonami, bądź przywróceniu niektórych zawieszonych połączeń - informuje nas Katarzyna Grzduk, rzecznik prasowy PKP Intercity.

Spadek o ponad 90 proc. to nie przesada. Według najświeższych danych Google'a, który najlepiej wie o tym, gdzie przebywamy i co robimy, spadek mobilności Polaków jest ogromny. Dworce, przystanki i środki transportu zaliczyły spadek "odwiedzin" o 71 proc. Większy zanotowały jedynie sklepy, restauracje i miejsca rozrywki - 78 proc.

Może to i dobrze, że nie wydamy milionów?

Co roku rosła suma, jaką Polacy wydawali na organizację świąt. Teraz wiadomo jedynie, że będzie ona wyższa o 3,3 proc. - bo o tyle jak na razie wzrosła inflacja w 2020 roku. Ale dla każdego jest jasne, że ceny rosną szybko, najszybciej zaś drożeje żywność.

- Jak zapowiadają specjaliści, różnicę zauważymy szczególnie w cenach produktów spożywczych. Warto się na to przygotować, wybierając się na przedświąteczne zakupy. Wyraźnie droższe w porównaniu z poprzednim rokiem będą napoje słodzone, wieprzowina, a także przetwory mleczne i wypieki - twierdzą eskperci BNP Paribas.

Przypominają też, że wielkanocne wydatki to nie tylko produkty spożywcze i składniki potrzebne do przyrządzenia tradycyjnych dań. Na co jeszcze przeznaczamy pieniądze? Sporym obciążeniem dla świątecznego budżetu bywają artykuły dekoracyjne – od nowego obrusu i okolicznościowych serwetek, przez kolorowe wianki i stroiki, po świeże tulipany. Wielkanoc to też dla wielu osób dobra okazja, by uzupełnić garderobę o wiosenne ubrania. Problem w tym, że w tym roku po prostu nie wiadomo, gdzie to wszystko kupić.

Na świętach nie zarobi też... Kościół

Finanse tej instytucji od zawsze są owiane tajemnicą. Jednak w tym roku jasne jest, że Kościół też będzie pod kreską. Ofiary od wiernych, śluby i chrzciny do tej pory chętnie organizowane w okresie Wielkanocy - tego wszystkiego w tym roku po prostu nie będzie. Koronawirus tnie równo, szkoda tylko, że odbiera nam z tych świąt sporo radości, czegoś bezcennego i niemożliwego do wyceny.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bErgwojS
Źródło:
WP Finanse
KOMENTARZE
(293)
Syla
rok temu
Ciężkie czasy nastały, ale jakoś trzeba sobie poradzić z tą sytuacją. Na szczęście ja cały czas zdalnie pracuje. Świąt mocno nie szykowałam, bo nie chciałam marnować jedzenia.. Mam 3 osobową rodzinę, więc nie jemy nie wiadomo ile. To co zaoszczędziłam chce przeznaczyć na kupno irobota. Już dawno mi się marzył, wiem, że dobre promki są na te urządzenia.
Dede
rok temu
Same dobre zmiany przyniósł nam wirus .
kotka
rok temu
A co to Kaczyńskiego obchodzi? Po nim będzie płakał najwyżej kot.Więc los Polaków ma w poważaniu!
bErgwojT
Jacek-3
rok temu
Ale za to będzie możliwość korespondencji z głową państwa! Czyż taki zaszczyt nie jest wart tych drobnych niedogodności? I żona głowy państwa przemówi ludzkim głosem życząc elektoratowi wesołych świąt i pokaże kolorowe jajka pana prezydenta. Radujcie się atmosferą przepychu płynącą z telewizora, co wieczora, po sporcie. A jakby tego było komuś mało, to na deser zaśpiewa Zenek - hej!
Marekj
rok temu
Święta i po świętach kasy zaoszczędzicie o ile będziecie ja jeszcze mieli
...
Następna strona