To nie koniec wzrostów cen żywności. W 2022 r. będzie jeszcze drożej

W ciągu roku ceny mięsa, masła czy cukru skoczyły nawet o 20 proc. i na tym nie koniec. W 2022 r. ceny żywności mogą pójść w górę o kolejne 4,5 proc. – pisze "Rzeczpospolita", powołując się na prognozy analityków.

Ceny żywności znów wzrosłyW 2022 r. eksperci spodziewają się kolejnych wzrostów cen żywności. Wątpią, by działania rządu je zahamowały.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Mimo planowanej czasowej obniżki VAT na żywność z 5 proc. do zera, eksperci spodziewają się kolejnych podwyżek w 2022 r. - Nie spodziewamy się spadków, bo są powody do tego, by było drożej, nie widać natomiast powodów, by było taniej – mówi Bartosz Urbaniak, szef bankowości agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę.

W listopadzie żywność była droższa o 6,4 proc. niż rok temu i o 1,3 proc. niż w październiku. "Rz" wylicza, że najbardziej w ciągu 12 miesięcy podrożało mięso, tłuszcze i pieczywo:

  • Mięso drobiowe poszło w górę aż o 23,7 proc.,
  • wołowina o 14,2 proc.,
  • chleb o 12,4 proc.,
  • oleje roślinne o 21 proc.,
  • cena cukru skoczyła o 19,4 proc.

- Szacujemy, że w IV kwartale 2022 r. ceny żywości będą wyższe o 4,5 proc. rok do roku, pomimo wysokiej bazy na końcu br. - przewiduje Grzegorz Rykaczewski z Santander Bank Polska, cytowany przez dziennik.

Czy „tarcza antyinflacyjna” pomoże? Posłanka KO o „przaśnej propagandzie”

Eksperci wyliczają, że przyczyn drożejącej żywności trzeba też szukać poza rynkiem surowców rolnych – ceny winduje wzrost kosztów w firmach, w tym skok cen paliw w transporcie i energetyce. Na wyższe ceny wpłynąć mają też zmiany wynikające z Polskiego Ładu.

- Proces transmisji wyższych kosztów na poziom konsumenta jest rozłożony w czasie - zastrzega Rykaczewski.

Państwo ureguluje ceny żywności? "Nie jest w stanie zapanować nad tak złożonym mechanizmem"

Jego zdaniem obniżka VAT na żywność przyniesie tylko chwilową ulgę od lutego 2022 r. - Po wygaśnięciu rządowej tarczy antyinflacyjnej dynamika się zwiększy - stwierdza. Eksperci nie wykluczają, że rząd będzie chciał podjąć kolejne działania, mające ograniczyć wzrost cen żywności, nawet o charakterze regulacyjnym. Jego zdaniem nie przynoszą one jednak spodziewanych skutków.

Po prostu państwo nie jest w stanie zapanować nad tak złożonym mechanizmem, jak dostawy od kilkudziesięciu tysięcy dostawców do kilkudziesięciu milionów odbiorców. Zdecydowanie lepiej robi to wolny rynek – mówi Bartosz Urbaniak.
Wybrane dla Ciebie