Trump bagatelizuje koszty wojny. "Ceny ropy runą, jak tylko to się skończy"
Donald Trump bagatelizuje koszty wojny z Iranem, nazywając je "małą ceną" za lata terrorystycznych zagrożeń. Konflikt, trwający już trzy tygodnie, przyniósł jednak rosnące ceny paliw i niepewność na światowych rynkach.
Donald Trump umniejsza koszty związane z wojną w Iranie. Od początku konfliktu zginęło trzynastu amerykańskich żołnierzy, a ceny paliw w USA wzrosły o 71 centów za galon. W poniedziałek po południu cena popularnego gatunku bert sięgała 101,81 dol. za baryłkę.
Sytuacja na Cieśninie Ormuz jest nadal napięta, a amerykańska marynarka wojenna zgłosiła ataki na dwadzieścia komercyjnych tankowców, co doprowadziło do siedmiu ofiar śmiertelnych i zaginięcia czterech członków załóg.
Mimo tego Trump w rozmowie z Liz Landers, korespondentką PBS News Hour, stwierdził, że to "niewielka cena" za lata terrorystycznych zagrożeń
Cieśnina Ormuz i rosnące napięcia
Cieśnina Ormuz pozostaje kluczowym punktem konfliktu. Mimo próśb Trumpa o wsparcie ze strony państw NATO w utrzymaniu otwartej cieśniny, żadna ze stron nie zadeklarowała pomocy.
Trump w rozmowie z Landers skomentował również działania militarne, stwierdzając, że choć mógłby zniszczyć znacznie więcej irańskiej infrastruktury, to powstrzymuje się, aby nie doprowadzić do "lat budowy i traumy".
Liczy na szybki koniec konfliktu, ale dokładny czas jego zakończenia pozostaje niepewny.
"Ceny runą"
Trump wskazał, że zakończenie wojny doprowadzi do gwałtownego spadku cen ropy. "Ceny paliw runą, jak tylko to się skończy", zapowiedział.
Nie podał jednak szczegółowego harmonogramu. W kontekście rozmów o potencjalnym zaangażowaniu wojsk na ziemi, prezydent pozostał mało precyzyjny, zaznaczając, że nie chce omawiać strategii z reporterami.
Źródło: Mediaite