Trzy ryzyka dla światowej gospodarki. Rosną obawy przed kolejnym szokiem

Światowa gospodarka poradziła sobie na razie z ofensywą celną Donalda Trumpa. Odnawiają się jednak obawy przed kolejnym szokiem gospodarczym. Wcześniejsze wywołała pandemia i wojna w Ukrainie. Według ekonomistów nowy kryzys sprowokować może wojna celna, bańka w branży sztucznej inteligencji lub pęczniejący dług - pisze Bloomberg.

NasdaqŚwiatowa gospodarka musi walczyć z coraz większymi przeciwnościami - mówi jeden z ekonomistów
Źródło zdjęć: © GETTY | Michael Nagle
Marta Bellon

Ekonomiści ostrzegają przed spowolnieniem światowej gospodarki. Prognozują spadek globalnego wzrostu gospodarczego w przyszłym roku, obawiają się wpływu ceł na konsumpcję w Stanach Zjednoczonych i odwrócenia tendencji wzrostowej w branży sztucznej inteligencji.

Światowa gospodarka na razie nie została złamana przez falę najwyższych amerykańskich ceł od lat 30. XX wieku, ponieważ amerykańscy konsumenci nadal wydawali pieniądze, firmy absorbowały wyższe koszty, a boom na sztuczną inteligencję napędzał nową falę optymizmu - informuje Bloomberg.

Ale na scenę znów wkroczył Donald Trump i rzucił nową groźbę: cło w wysokości 100 proc. na chińskie towary już od 1 listopada. Efekt? Giełdy w USA runęły, z rynku "wyparowało" ok. 2 bln dolarów kapitalizacji, był to najgorszy dzień na amerykańskiej giełdzie od wielu miesięcy.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Jak odporna okaże się światowa gospodarka? Trump ją testuje

Choć prezydent USA swoją grę w straszenie absurdalnie wysokimi cłami prowadzi niemal od początku drugiej kadencji, to piątkowe oświadczenie na nowo rozbudziło obawy inwestorów i ekonomistów.

Ale ekonomiści - prognozując ryzyko nowego wstrząsu - patrzą nie tylko na Biały Dom i politykę celną, ale także na rosnący dług publiczny i bańkę na rynku akcji spółek technologicznych w USA.

"Dzisiejsze wyceny (tych spółek - red.) zmierzają w kierunku poziomów, które obserwowaliśmy podczas hossy internetowej 25 lat temu" - mówiła kilka dni temu szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristalina Georgiewa, nawiązując do bańki internetowej, która pękła w 2000 roku. "Gdyby doszło do gwałtownej korekty, zaostrzenie warunków finansowych mogłoby spowolnić światowy wzrost gospodarczy, ujawnić słabe punkty i szczególnie utrudnić życie krajom rozwijającym się" - dodała.

"Nic nie wiemy jeszcze o tym, czy ten boom inwestycyjny (w branży AI - red.) doprowadzi do trwałej poprawy produktywności, a tym samym do znacznego wzrostu gospodarczego" - ocenia Alexis Crow, główna ekonomistka w amerykańskim PwC.

"Konsekwencje wydają się nieuniknione"

"Światowa gospodarka musi walczyć z coraz większymi przeciwnościami. Chociaż kuszące jest myślenie, że globalny eksport pozostanie nietknięty przez amerykańskie cła, to jednak konsekwencje (wojny handlowej - red.) wydają się nieuniknione" - ocenia Frederic Neumann, główny ekonomista ds. Azji w HSBC Holdings w Hongkongu.

"Odporność gospodarki jest mile widziana, ale nie sądzę, aby była trwała" - mówi Bloombergowi Karen Dynan, profesor ekonomii na Uniwersytecie Harvarda. Jej zdaniem "będziemy świadkami spowolnienia".

W scenariuszu nakreślonym przez Oxford Economics spowolnienie w amerykańskim sektorze technologicznym spowodowałoby, że największa gospodarka świata zbliżyłaby się do recesji, a globalny wzrost gospodarczy w 2026 r. wyniósłby 2 proc. zamiast prognozowanych 2,5 proc. - z perspektywą jeszcze większego spadku.

Właśnie dlatego ekonomiści bardzo uważnie przyglądają się temu, co dzieje się w branży technologicznej w USA.

Źródło: Bloomberg

Wybrane dla Ciebie