Trzymała w ryzach gospodarkę Rosji. Teraz zniknęła. Mnożą się spekulacje
Elwira Nabiullina, szefowa Banku Centralnego Rosji, od ponad tygodnia nie pokazała się publicznie i nie pojawiła się na kilku kluczowych wydarzeniach. Według doniesień rosyjskich niezależnych mediów Kreml i bank centralny tłumaczą jej nieobecność zwolnieniem lekarskim. Rosną spekulacje.
Nieobecność Nabiulliny objęła m.in. prestiżowe Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Petersburgu oraz ważną konferencję środowiska finansowego. Z harmonogramów zniknęło też jej nazwisko jako jednej z osób, które miały zabierać głos podczas forum, co dodatkowo podsyciło pytania o powody jej wycofania - zaznacza słowacki portal Aktuality.
Szczególne zainteresowanie wzbudził fakt, że Nabiullina nie pojawiła się również na spotkaniu z Władimirem Putinem, podczas którego omawiano inflację i stopy procentowe. To obszary, które w praktyce pozostają w gestii banku centralnego, dlatego jej brak na rozmowach o polityce pieniężnej uznano za nietypowy.
Jak podawał niezależny portal Meduza, zarówno Bank Centralny Rosji, jak i Kreml przekazują, że powodem absencji jest choroba i czasowa niezdolność do pracy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow próbował studzić emocje, wskazując, że ludzie czasem chorują i nie powinno to uruchamiać teorii spiskowych.
Scholz, Merkel, Macron. Krytykuje liderów UE. Mówi o skutkach ich polityki
Jednocześnie nie podano, co dokładnie dolega Nabiullinie ani kiedy wróci do pełnienia obowiązków.
Według dostępnych informacji jej publiczny powrót ma nastąpić dopiero na początku lipca. W tle pojawiały się liczne spekulacje, m.in. że miała unikać trudnych dyskusji o kierunku rosyjskiej gospodarki lub że uczestniczyła w pogrzebie zmarłego doradcy, jednak w relacjach z ostatniego pożegnania nie odnotowano jej obecności.
Niepewność od razu uruchomiła rozmowy o ewentualnym odejściu Nabiulliny ze stanowiska. Pełni ona trzecią kadencję, a według przywoływanych doniesień rosyjskie przepisy nie przewidują dla niej czwartej; jej mandat ma wygasnąć w czerwcu 2027 r. Niezależne media wskazywały już nazwiska trzech potencjalnych następców z grona wysokich urzędników i bankierów, choć w tle pojawia się też scenariusz zmiany prawa, by mogła pozostać na czele instytucji.
Stawka jest wysoka, bo w rosyjskim modelu bank centralny ma wyjątkowo szerokie kompetencje wobec rynku finansowego. Jak opisywał rosyjski portal ekonomiczny The Bell, to rodzaj "super-urzędu", a realny wpływ Nabiulliny ma wynikać nie tylko z pozycji instytucji, ale też z zaufania Putina.
W ostatnich latach mierzyła się z krytyką części biznesu, m.in. za utrzymywanie bardzo wysokich stóp procentowych, co — według tych środowisk — obciąża krajową gospodarkę.
Źródło: Aktuality