Gigantyczna podwyżka za śmieci we Wrocławiu. Radni KO: jesteśmy w pułapce

Od września mieszkańcy Wrocławia mogą płacić za odbiór odpadów 57 zł miesięcznie od osoby zamiast obecnych 41,24 zł. Projekt zakłada niemal 40-procentową podwyżkę i już wywołał polityczny spór. Nawet radni Koalicji Obywatelskiej przyznają, że znaleźli się w "pułapce" - opisuje "Gazeta Wyborcza".

Garbage Bins In Poland
Garbage bins are seen in Krakow, Poland on October 31, 2024. (Photo by Jakub Porzycki/NurPhoto via Getty Images)
NurPhoto
cans, municipal services, waste reduction, public health, sustainable practices, waste, trash containers, media coverage, bin, cleanliness, glass, european city, jakub porzycki, urban cleanliness, refuse collection, bio, city maintenance, waste disposal, containers, urban living., urban planning, nurphoto, urban environment, civic responsibility, recycle, colours, environmental protection, environmental awareness, garbage bins, colour, october 31, sanitation, public infrastructure, mixed, photojournalismGigantyczna podwyżka za śmieci. Radni KO: jesteśmy w pułapce
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jakub Porzycki
Magda Żugier

Projekt uchwały przewiduje podniesienie stawki za odbiór odpadów z 41,24 zł do 57 zł miesięcznie od osoby. Jak opisuje portal TuWrocław oraz "Gazeta Wyborcza", propozycja trafiła do radnych bez wcześniejszej dyskusji na Komisji Głównej.

Władze miasta tłumaczą podwyżkę rosnącymi kosztami funkcjonowania systemu oraz faktem, że stawki nie były zmieniane od 2023 r. Skarbnik Wrocławia Marcin Urban wskazał, że do utrzymania systemu brakuje obecnie około 50 mln zł, a w kolejnych latach deficyt może być jeszcze większy.

Opozycja: to celowa "wrzutka"

Opozycyjni radni krytykują zarówno wysokość podwyżki, jak i moment jej przedstawienia. Jakub Janas, przewodniczący klubu Naprawmy Przyszłość, ocenił, że projekt został przedstawiony celowo w okresie wakacyjnym, gdy wielu mieszkańców przebywa na urlopach.

"Musimy zanurkować w AI". Michał Sołowow mówi, jak korzysta ze sztucznej inteligencji

Z kolei przewodniczący klubu PiS Łukasz Kasztelowicz przekonuje, że władze miasta wiedziały o problemach finansowych wcześniej, jednak zwlekały z decyzją ze względu na trwającą akcję referendalną przeciwko prezydentowi Jackowi Sutrykowi.

Portal przypomina, że po unieważnieniu jednego przetargu spółka Ekosystem zawierała umowy z wolnej ręki, które były droższe od wcześniejszych o około 15 proc. Część kosztów pokrywano z budżetu miasta, jednak obecnie – jak wskazują radni – takich środków już zabrakło.

KO: nie chcemy podwyżki, ale musimy wziąć odpowiedzialność

Projekt stawia w trudnej sytuacji Koalicję Obywatelską, która współrządzi Wrocławiem. Jeden z radnych KO przyznał anonimowo w rozmowie z portalem, że klub znalazł się w "pułapce". Jak wyjaśnił, radni mają zastrzeżenia do sposobu prowadzenia przetargu, ale jednocześnie zamierzają poprzeć podwyżkę, uznając, że muszą wziąć odpowiedzialność za funkcjonowanie systemu.

Przewodniczący Komisji Budżetu, Finansów i Inwestycji Tadeusz Grabarek argumentował z kolei, że wzrost opłaty o 15,76 zł miesięcznie odpowiada "połowie paczki papierosów", wskazując na ogólny wzrost kosztów życia.

Za podwyżką ma głosować KO. PiS i Naprawmy Przyszłość zapowiedziały sprzeciw, natomiast Lewica nie przedstawiła jeszcze ostatecznego stanowiska. Decyzja rady miasta ma zapaść podczas czwartkowej sesji.

Wybrane dla Ciebie