Projekt uchwały przewiduje podniesienie stawki za odbiór odpadów z 41,24 zł do 57 zł miesięcznie od osoby. Jak opisuje portal TuWrocław oraz "Gazeta Wyborcza", propozycja trafiła do radnych bez wcześniejszej dyskusji na Komisji Głównej.
Władze miasta tłumaczą podwyżkę rosnącymi kosztami funkcjonowania systemu oraz faktem, że stawki nie były zmieniane od 2023 r. Skarbnik Wrocławia Marcin Urban wskazał, że do utrzymania systemu brakuje obecnie około 50 mln zł, a w kolejnych latach deficyt może być jeszcze większy.
Opozycja: to celowa "wrzutka"
Opozycyjni radni krytykują zarówno wysokość podwyżki, jak i moment jej przedstawienia. Jakub Janas, przewodniczący klubu Naprawmy Przyszłość, ocenił, że projekt został przedstawiony celowo w okresie wakacyjnym, gdy wielu mieszkańców przebywa na urlopach.
"Musimy zanurkować w AI". Michał Sołowow mówi, jak korzysta ze sztucznej inteligencji
Z kolei przewodniczący klubu PiS Łukasz Kasztelowicz przekonuje, że władze miasta wiedziały o problemach finansowych wcześniej, jednak zwlekały z decyzją ze względu na trwającą akcję referendalną przeciwko prezydentowi Jackowi Sutrykowi.
Portal przypomina, że po unieważnieniu jednego przetargu spółka Ekosystem zawierała umowy z wolnej ręki, które były droższe od wcześniejszych o około 15 proc. Część kosztów pokrywano z budżetu miasta, jednak obecnie – jak wskazują radni – takich środków już zabrakło.
KO: nie chcemy podwyżki, ale musimy wziąć odpowiedzialność
Projekt stawia w trudnej sytuacji Koalicję Obywatelską, która współrządzi Wrocławiem. Jeden z radnych KO przyznał anonimowo w rozmowie z portalem, że klub znalazł się w "pułapce". Jak wyjaśnił, radni mają zastrzeżenia do sposobu prowadzenia przetargu, ale jednocześnie zamierzają poprzeć podwyżkę, uznając, że muszą wziąć odpowiedzialność za funkcjonowanie systemu.
Przewodniczący Komisji Budżetu, Finansów i Inwestycji Tadeusz Grabarek argumentował z kolei, że wzrost opłaty o 15,76 zł miesięcznie odpowiada "połowie paczki papierosów", wskazując na ogólny wzrost kosztów życia.
Za podwyżką ma głosować KO. PiS i Naprawmy Przyszłość zapowiedziały sprzeciw, natomiast Lewica nie przedstawiła jeszcze ostatecznego stanowiska. Decyzja rady miasta ma zapaść podczas czwartkowej sesji.