Notowania

brexit
16.01.2019 18:37

Twardy Brexit to koniec Wielkiej Brytanii. Wiceprezes Atlas: Zbyt wiele scenariuszy. To nie jest klimat do inwestowania

- Nie sposób sytuacji zignorować. Twardy Brexit może mieć daleko bardziej poważne skutki, niż zakładamy – twierdzi w rozmowie z money.pl wiceprezes grupy Atlas ds. finansowych Konrad Marchlewski. - Urealniają się kolejne scenariusze, a ich spektrum się poszerza - zaczynając od rozpadu UK, po odwołanie Brexitu. Ta niepewność podwyższa ryzyko dla przedsiębiorców.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Grupa Atlas)
Wiceprezes zarządu ds. finansowych, Konrad Marchlewski. (Fot: Atlas)

- Premier Theresa May przegrała. Przegrała najbardziej w historii - komentuje wtorkowe głosowanie nad umową premier Wielkiej Brytanii dotyczącej warunków Brexitu wiceprezes grupy Atlas ds. finansowych Konrad Marchlewski. - Brytyjczycy muszą sami zdecydować, czego chcą. Droga, którą od dwóch lat podążają, właśnie się skończyła. Czas na decyzję.

Jak wyjaśnia w rozmowie z money.pl, odrzucenie wynegocjowanych warunków otwiera szereg możliwych scenariuszy co do dalszych losów Wielkiej Bretanii i jej stosunków z Unią Europejskich. - Będzie to okres silnych perturbacji politycznych na Wyspach. I nie potrwa on tygodnie, ale raczej miesiące. Z punktu widzenia przedsiębiorcy, będzie to okres niepewności - zaznacza.

Zobacz wideo: "Brexit to zła decyzja". Prezes Budimexu komentuje

Sytuacja braku pewności co do dalszych wydarzeń, a szczególnie rozwiązań prawno-podatkowych, w zakresie przepływu ludzi i towarów, w jego ocenie, prowadzi do zawieszenia wielu istotnych decyzji: szczególnie dotyczących wejścia na ten rynek, czy inwestycji na tym rynku.

Jego zdaniem, twardy Brexit może mieć daleko bardziej poważne skutki, niż zakładamy. - Nie sposób tej sytuacji zignorować. Trzeba rozważyć wszystkie możliwości. Najbardziej skrajny, acz wcale nie odrealniony, scenariusz to perspektywa końca Zjednoczonego Królestwa – wyjaśnia. - Szkoci już zapowiedzieli, że w przypadku wystąpienia Wielkiej Brytanii bez umowy, przeprowadzą referendum niepodległościowe. Podobnie Irlandia Północna zapowiedziała, że będzie dążyć do połączenia z Irlandią.

- To podwyższa ryzyko. Ryzyko, które się kalkuluje w decyzjach. Nie wiemy, czy w tej chwili inwestowanie na ten rynek ma sens, czy będzie to jeden rynek Zjednoczonego Królestwa, czy będą trzy, czy cztery państwa rozdzielone granicami, oddzielną polityką i barierami celnymi. To nie jest klimat do inwestowania na tym rynku – mówi wiceprezes Marchlewski. - Nie wiem, czy będę w stanie polecieć do Londynu w maju, a co dopiero, czy będę mógł wysłać tam nasze produkty - zaznacza.

Coraz bardziej możliwa, zdaniem wiceszefa Atlasa, jest również wycofanie się Brexitu. Jak zaznacza sondaże pokazują, że większość Brytyjczyków opowiada się za ponownym referendum. Gdyby ono nastąpiło, Brexit zostałby zablokowany. Nie wiadomo, jakie ostatecznie rozwiązania zostaną przyjęte. Jeśli Brexit, to na dużo twardszych warunkach. Albo w ogóle odstąpienie od procedury separatystycznej - mówi. - Wczoraj funt zareagował na wydarzenia w Wielkiej Brytanii, umacniając się na koniec dnia. Dziś jest na stabilnych poziomach. To oznacza, że rynek daje sygnał, że raczej Wielka Brytania nie wyjdzie z Unii Europejskiej. Ten scenariusz staje się coraz bardziej realny.

Jak przekonuje na łamach money.pl wiceprezes Marchlewski, dla kontrahentów Atlasa z Wysp sprawa Brexitu jest jeszcze bardziej poważna. - Oni sami nie wiedzą, jak będzie wyglądał ich rynek, jak wpłynie na gospodarkę. Ceny nieruchomości spadają, nie z powodu kryzysu, a właśnie niepewności. Spadek cen oznacza mniejszy popyt, a ten dotyka prac budowlanych, remontowych, czyli naszego biznesu. Poza tym nie wiedzą, czy będą mogli sprowadzać z Polski towary bez cła. Dla nich ten problem jest dużo bardziej poważny niż dla nas. Dla nas to jeden z rynków, fajny, bo jest dużo Polaków, rynek o ogromnym potencjalne, a jednocześnie o dużo mniejszej konkurencji niż w Polsce.

Konrad Marchlewski przewiduje, że mimo iż termin ostatecznego wystąpienia Wielkiej Brytanii się zbliża, to okres przejściowy zostanie wydłużony, a Brexit 29 marca nie nastąpi. - Nikomu nie zależy na wywołaniu kryzysu związanego z nagłym zamknięciem granic.

To jednak wydłuża okres niepewności i braku decyzji, który nie sprzyja biznesowi. - Jesteśmy obecni w Anglii, Walii, Szkocji. Tam są polscy wykonawcy. Jesteśmy obecni w coraz większej liczbie punktów dystrybucyjnych. Naturalnym wydawałoby się przygotowanie w moce produkcyjne, czy wykupienia jakiejś lokalnej firmy. Jednak w obecnej sytuacji wszelkie decyzje stają pod znakiem zapytania.

Zaznacza, że o opuszczeniu tego rynku mowy nie ma. – Musimy się przygotować na dłuższy okres zawirowań. Biznes się dostosuje do braku Brexitu, będzie musiał sobie również radzić w przypadku, gdy Londyn opuści Wspólnotę – konkluduje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: brexit, wielka brytania, przedsiębiorcy na Wyspach, atlas, biznes, unia, fundusze unijne, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
17-01-2019

ElekProsze sie nie martwic o Anglie. Poradza sobie. Gorzej maja kraje UNII. Trzeba zalatac dziure finansowa po anglikach. 50 milioniw funtow dziennie. … Czytaj całość

17-01-2019

ReniMartwcie się o UE a nie o Anglię oni są bogatsi od was ciołki jedne

17-01-2019

Ptr20Ciekawe jak odzuja to np muzumańskie kraje gdzie spedzajac 8 lat w londynie mozna smialo powiedziec ze jest to kraj nie Anglikow tylko Muzumanow.

Rozwiń komentarze (18)