Środki, które mają objąć rok bieżący i przyszły, zostaną zapowiedziane w niedzielę – podała brytyjska gazeta, powołując się na dwóch urzędników unijnych z wiedzą na temat wizyty.
Pieniądze te mają zostać zainwestowane w branżę kluczowych surowców naturalnych, energię odnawialną, kable podmorskie, komunikację satelitarną oraz centra danych. Pewna suma zostanie przeznaczona na poprawę zarządzania Grenlandią przez jej władze - powiedziało jedno ze źródeł.
Nowe finansowanie będzie dodatkiem do 225 mln euro, przyznanych Grenlandii w ramach obecnego budżetu UE na lata 2021-2027. W następnej perspektywie budżetowej, na lata 2028-2034, suma ta ma się dwukrotnie zwiększyć i może sięgnąć 530 mln euro.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
W Nuuk von der Leyen podpisze również deklarację, której celem jest wzmocnienie więzów gospodarczych między UE a Grenlandią wobec wielokrotnych gróźb zaanektowania tego terytorium zależnego Danii ze strony prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.
Niewymieniony z nazwiska rzecznik KE, na którego powołał się "FT", zwrócił uwagę na strategiczne znaczenie Grenlandii dla UE, "szczególnie w zmieniającym się krajobrazie geopolitycznym i środowiskowym Arktyki".
Dziennik podkreślił, że UE próbuje podnieść swą wiarygodność jako długoterminowego partnera. - Chcemy wzmocnić zdolność lokalnych społeczności w Arktyce do decydowania o sobie oraz wesprzeć te decyzje inwestycjami - powiedział w tym tygodniu komisarz UE ds. partnerstw międzynarodowych Jozef Sikela.
Rzecznik Komisji zapowiedział, że nowa unijna polityka arktyczna, która ma zostać przedstawiona w tym roku, będzie opierała się na zapowiedzi większego finansowania, ściślejszym powiązaniu inwestycji gospodarczych z inwestycjami w bezpieczeństwo i obronę oraz na "wzmocnieniu skomunikowania oraz wspieraniu dywersyfikacji ekonomicznej i prężności społeczności lokalnych".
Wysokie koszty wstrzymują inwestorów
"FT" zaznaczył, że Grenlandia jest sfrustrowana powolnym tempem inwestycji europejskich i amerykańskich na wyspie. Utrudnieniem dla zagranicznych inwestycji na dużą skalę w wydobywanie surowców na Grenlandii są wysokie koszty, skomplikowana logistyka i trudne warunki eksploatacji. Jednym z najbardziej aktywnych inwestorów jest duński fundusz inwestycyjny Eifo.
Grenlandzkie pragnienie uzyskania niezależności od Danii jest karmione nadziejami na duży wzrost działalności gospodarczej, który pozwoli wyspie w mniejszym stopniu polegać na corocznym zastrzyku finansowym z Danii (670 mln dol. w zeszłym roku) – czytamy w "FT".
Jednakże w tym roku kraje UE, w tym Francja i Holandia, koncentrowały się bardziej na bezpieczeństwie i wysyłaniu na Grenlandię żołnierzy oraz sprzętu na ćwiczenia.
źródło: PAP