"Nie zrezygnował". Donald Trump nadal chce Grenlandii
Donald Trump nie zrezygnował ze swojej wizji wobec Grenlandii – powiedział w czwartek szef duńskiej dyplomacji Lars Lokke Rasmussen. Polityk przypomniał jednocześnie, że amerykańsko-duńsko-grenlandzka grupa robocza ws. przyszłości wyspy "robi postępy".
Trump po środowym spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO ponownie zarzucił sojusznikom we wpisie na platformie Truth Social, że nie pomogli Ameryce w wojnie z Iranem i nie pomogą jej w kolejnym kryzysie. "PAMIĘTAJCIE GRENLANDIĘ, TEN WIELKI, ŹLE ZARZĄDZANY KAWAŁEK LODU!!!" - napisał, odnosząc się do sprzeciwu NATO wobec przekazania Grenlandii USA.
Rasmussen podkreślił, że "nie ma interesu w eskalacji konfliktu z USA poprzez szczere wyrażanie opinii na temat sposobu użycia słów na temat Grenlandii". – Grupa robocza, która powstała po mojej (styczniowej) wizycie w Waszyngtonie kontynuuje prace i robi postępy – przypomniał.
Tak traktują młodych pracowników. "Musisz to porzucić"
Według mediów rozmowy toczą się wokół zwiększenia obecności wojskowej USA na Grenlandii. Obecnie Amerykanie użytkują na północnym-zachodzie wyspy bazę kosmiczną Pituffik na mocy duńsko-amerykańskiego porozumienia z lat 50.
Trump przypomina o Grenlandii
Duńska gazeta "Berlingske" uważa, że "Trump zaczął krytykować działania NATO po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran, a potem znów pojawiła się kwestia Grenlandii, ponieważ postrzega wyspę jako transakcję wiązaną".
"Czy powinniśmy martwić się oświadczeniem Trumpa w sprawie Grenlandii?" - pyta autor. "Tak, ale to nie oznacza, że znajdujemy się w tak zaognionej sytuacji jak w styczniu" – podkreśla. Na początku roku Trump straszył interwencją wojskową na Grenlandii, a w tym samym czasie kilka państw NATO na prośbę Danii wzięło udział w ćwiczeniach na wyspie. "Kwestia Grenlandii będzie aktualna, dopóki nie nastąpi zmiana władzy w Waszyngtonie" – przewiduje gazeta.
Jak zauważa "Berlingske", zarówno ewentualne wyjście USA z NATO, jak i aneksja Grenlandii wymagałyby zgody Kongresu, który prawdopodobnie nie dałby na to zezwolenia.