"W kolejnych latach znaczenie Polski jako kraju tranzytowego może wzrosnąć. Będzie to wynikać zarówno z przyjętych przez UE regulacji zakładających całkowite wycofanie importu rosyjskiego gazu do końca 2027 r., jak i utrzymującego się popytu na gaz w państwach Europy Środkowo-Wschodniej, które będą poszukiwać alternatywnych źródeł dostaw" - napisali ekonomiści PIE w "Tygodniku Gospodarczym".
Chodzi o to, że Rada Europejska i Parlament Europejski pod koniec ubiegłego roku osiągnęły porozumienie w sprawie stopniowego wygaszania importu gazu z Rosji do 2027 r. Ma to przyczynić się do uniezależnienia UE od rosyjskich surowców energetycznych.
Plan, na którym zyskać ma Polska, stanowi, że od 1 stycznia 2026 r. zakazane są nowe umowy na rosyjski gaz, krótkoterminowe dostawy mają wygasnąć w tym roku, a import w ramach umów długoterminowych ma zostać zakończony do końca 2027 r.
WIDEOPaństwo robi porządki w B2B. I wybrało najgorszy możliwy wariant [OPINIA]
W międzyczasie dzieją się poważne zmiany po stronie infrastruktury w Polsce. W czerwcu Gaz-System podjął decyzję inwestycyjną dotyczącą budowy drugiego pływającego terminala LNG w Zatoce Gdańskiej (FSRU) o przepustowości 6,1 mld m sześc. rocznie. Oznacza to, że do 2030 r. Polska może dysponować trzema terminalami LNG o łącznej mocy regazyfikacji ponad 20 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie.
W analizie przypomniano również, że Terminal LNG w Świnoujściu działa od 2016 r., a pierwszy terminal FSRU w Gdańsku jest w budowie i ma zostać uruchomiony w 2028 r. Może to wzmocnić rolę Polski jako regionalnego hubu gazowego i głównego korytarza dostaw surowca do państw regionu.
Znaczenie Polski dla Ukrainy
Analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego zwrócili uwagę, że mimo uruchomienia w 2022 r. transgranicznych połączeń gazowych ze Słowacją i Litwą, w praktyce eksport z Polski koncentrował się na jednym kierunku - do Ukrainy.
"W 2025 r. Gaz-System odnotował rekordowy eksport gazu w rodzimym systemie przesyłowym – całoroczny przesył osiągnął 2 mld m sześc., z czego 99 proc. wyeksportowano do Ukrainy" - napisali analitycy PIE.
W ocenie instytutu wykorzystanie połączeń ze Słowacją i Litwą pozostawało dotychczas niewielkie. Jak wskazano w analizie, Słowacy nadal opierają się na imporcie surowca z Rosji, z kolei Litwini mają własny terminal importowy gazu płynnego (LNG).