Ukraińcy podawali się za pracowników banków. Wyłudzili fortunę
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Katowic zatrzymali dwie kolejne osoby, podejrzane o udział w grupie przestępczej, której członkowie, podawali się za pracowników banku. Wmawiali pokrzywdzonym, że pieniądze na ich rachunkach są zagrożone i proponowali przelanie środków na bezpieczne konta.
Wyłudzone w ten sposób pieniądze były wypłacane w bankomatach i przeznaczane na zakup kryptowalut. W całej sprawie zarzuty usłyszało już 59 osób, ich ofiary straciły 1,6 mln zł. Informację o kolejnych zatrzymaniach przekazało w piątek CBZC i Prokuratura Okręgowa w Katowicach, która nadzoruje śledztwo.
Według ustaleń postępowania, grupa założona przez Ukraińców działała od stycznia do czerwca 2024 roku. Jej członkowie dzwonili do wybranych osób i podszywając się pod pracowników banków przekonywali, że zdeponowane na ich koncie pieniądze są zagrożone; nakłaniali do przekazania ich za pomocą podawanych kodów BLIK lub przelewania na "bezpieczne" rachunki, które w rzeczywistości były zarządzane przez przestępców.
"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA
Jak opisał Miłosz Bystrzycki z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej w Katowicach, członkowie grupy pozyskiwali osoby, które udostępniały im swoje rachunki bankowe za pośrednictwem ogłoszeń o pracę zamieszczanych na portalach społecznościowych w języku rosyjskim i ukraińskim. Rachunki te były następnie wykorzystywane do przyjmowania wyłudzonych środków.
- Ostatecznie środki te wypłacane były w bankomatach lub placówkach bankowych, a następnie inwestowane przez osoby zarządzające grupą m.in. w zakup kryptowalut - opisywał prok. Bystrzycki.
Osoby udostępniające rachunki, pełniące rolę tzw. mułów finansowych, otrzymywały zaś "wynagrodzenie" o wartości 1-2 proc. wartości wypłaconych środków. Zatrzymane w ostatnich dniach osoby usłyszały zarzuty związane z praniem pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Według ustaleń CBZC, ofiarami przestępców padło kilkadziesiąt osób z całej Polski.
Jak podała prokuratura, dotychczas zarzuty przedstawiono w sumie 59 osobom, głównie obcokrajowcom pochodzenia ukraińskiego. Są oni podejrzani o oszustwa, pranie brudnych pieniędzy i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Siedmiu podejrzanych zostało aresztowanych, śledczy zabezpieczyli mienie siedmiu podejrzanych o łącznej wartości niemal 60 tys. zł.
Dotychczas skierowano do sądów akty oskarżenia oraz wnioski o wydanie wyroków skazujących wobec 43 osób, 29 osób zostało już skazanych, wobec 14 innych prowadzone jest postępowanie sądowe. Na etapie postępowania przygotowawczego sprawa prowadzona jest nadal przeciwko 16 osobom, z czego wobec 14 postępowanie jest zawieszone z uwagi na prowadzone czynności poszukiwawcze - poinformował prok. Bystrzycki.
Socjotechnika i presja czasu. Śledczy ostrzegają
Policjanci i prokuratorzy apelują, aby rozmowy z osobami przedstawiającymi się jako pracownicy banków traktować z ograniczonym zaufaniem. Oszuści często stosują socjotechnikę i presję czasu, nakłaniając rozmówców do wykonania przelewu na pozornie bezpieczne konto bankowe.
"Ostrzegamy również aby dokładnie weryfikować ogłoszenia o pracę publikowane w internecie, aby nie stać się tzw. mułem finansowym czyli osobą, która działa wspólnie z przestępcami w praniu pieniędzy m.in. użyczając swoje konto bankowe do przestępczych działań" - dodało CBZC.