Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Komisja Europejska upomina polskich operatorów. A ci unikają komentarza

Komisja Europejska upomina polskich operatorów. A ci unikają komentarza

Fot. niekverlaan/Pixabay.com
Najpierw Komisja Europejska, później UKE i UOKiK - wszystkie instytucje zgadzają się, że nowe cenniki roamingowe, zaproponowane przez T-Mobile, Plus i Play, nie są zgodne z unijnym prawem. I grożą sankcjami. Zapytaliśmy operatorów, jak reagują na takie upomnienia. Okazuje się, że nijak - wszyscy solidarnie nie chcą komentować sprawy.

"Analizujemy sytuację", "wsłuchujemy się w głos naszych klientów" i "żadne decyzje jeszcze nie zapadły" - tak operatorzy telefonii komórkowej komentują zamieszanie na rynku, które powstało wraz z opublikowaniem nowych cenników roamingowych przez największych graczy w Polsce.

Kontrowersje związane z nowymi przepisami w sprawie roamingu opisujemy w money.pl od początku tygodnia. Nowe prawo pod hasłem "roam like at home" ma wejść w życie 15 czerwca w całej Europie.

Założenie jest proste - opłaty za połączenia, SMS-y czy internet mają być traktowane tak samo w kraju i za granicą. Jeśli więc klient ma taryfę, w której może bez limitu dzwonić do wszystkich sieci, to ma do tego prawo nie tylko w Polsce, ale również na zagranicznych wakacjach.

Ale okazało się, że to tylko teoria. Praktyka pokazała, że Play, T-Mobile i Plus nie wzięły sobie do serca intencji Komisji Europejskiej i ich abonenci za połączenia w roamingu dalej będą musieli płacić. Czasem mogą liczyć na pulę kilkuset darmowych minut w ciągu roku, ale wszystko, co ponad to - będzie już płatne.

WIDEO: O co chodzi w nowym roamingu? Zobacz, czy za telefon z wakacji zapłacisz więcej

Wyjątkiem był Orange, który dodatkowych opłat nie będzie pobierał, o czym rozmawialiśmy z wiceprezesem francuskiego operatora.

Takie rozwiązania nie podobają się w Brukseli. Jak pisaliśmy w czwartek w money.pl, Komisja Europejska wzięła pod lupę polskich operatorów i za pośrednictwem UKE będzie wymagać od nich egzekwowania nowego prawa.

Telekomy milczą

Postanowiliśmy więc zapytać samych zainteresowanych, jak komentują doniesienia z Brukseli, czy chociażby komunikat UKE i UOKiK-u. Oraz o to, jakie będą ich kolejne kroki - czy rozważają w ogóle zmianę cenników tak, by spełnić oczekiwania instytucji.

Żaden z nich jednak nie chce zabierać głosu. - Nie komentujemy sprawy na tym etapie - przekazał nam Marcin Gruszka, rzecznik prasowy sieci Play.

Z kolei Arkadiusz Majewski z działu komunikacji korporacyjnej Polkomtela (właściciela Plusa) poinformował nas, że "Polkomtel spełnił wymagania i wprowadził rozwiązania zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu i Rady Europejskiej".

Jak często korzystasz z roamingu?

Wcale nie korzystam
Rzadko
Od czasu do czasu
Często
Bardzo często

dziękujemy za oddanie głosu

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

- Obecnie analizując sytuację rynkową i wsłuchując się w głos naszych klientów, rozważamy różne opcje dalszych działań, nie zapadły jednak jeszcze żadne decyzje - podkreślił Majewski.

Komentować sprawy nie chce również T-Mobile. Niemiecka sieć nie odpowiedziała nam na pytania, które przesłaliśmy do jej biura prasowego. Gdy tylko otrzymamy jakiekolwiek stanowisko, opublikujemy je w tym miejscu.

Nie zmienią cenników i co wtedy?

Komisja Europejska wierzy, że upomnienia przyniosą skutek i operatorzy zmodyfikują swoje cenniki.

- Do połowy czerwca pozostał jeszcze prawie miesiąc, mamy nadzieję, że operatorzy do tej pory dostosują swoje taryfy - twierdzi na łamach Polskiej Agencji Prasowej jedno z europejskich źródeł. - Jeśli nie, to klienci mają wybór. W sytuacji zmian w cenniku użytkownicy mają prawo zmienić operatora, będą wówczas mogli przenieść swój numer, np. do tej sieci, gdzie opłat roamingowych nie będzie.

Sytuacja jest dla polskich operatorów o tyle trudna, że w naszym kraju połączenia są na najniższym poziomie w Unii Europejskiej. - Pamiętajmy, że polski klient ma najniższe stawki w całej Unii - mówił w poniedziałek w WP Konrad Księżopolski, dyrektor działu analiz giełdowych Haitong Banku. - Wojna cenowa spowodowała, że średni przychód telekomu na użytkownika sięga ok. 40 zł. W innych krajach jest to też 40, ale euro.

Nie wiadomo, czy sieci wystraszą się odpływu klientów. Rozważanych jest kilka scenariuszy. Z nieoficjalnych informacji money.pl wynika, że wprowadzenie przepisów w takiej formie, jak chciałaby Komisja Europejska, oznacza dla telekomów straty rzędu kilkudziesięciu milionów złotych rocznie. Może okazać się, że kary i sankcje, którymi grożą KE i UKE, będą znacznie niższe.

Na to z oczywistych względów nie mogą sobie pozwolić. Operatorzy obawiają się przede wszystkim tego, że telefony w Polsce zarejestrują dziesiątki tysięcy Niemców z przygranicznych miejscowości, bo w ten sposób zmniejszą koszty.

Nie wierzą też w zapewnienia Komisji Europejskiej, że sposób korzystania z roamingu będzie restrykcyjnie przestrzegany (zrównanie stawek ma dotyczyć tylko sytuacji, gdy za granicą jest się nie dłużej niż przez cztery miesiące w roku).

Niektóre telekomy rozważają na przykład korzystne dla klientów zmiany w cenniku, ale w zamian zablokowanie roamingu w najtańszych planach taryfowych.

Z informacji money.pl wynika jednak, że żadne decyzje jeszcze nie zostały podjęte. Firmy zastanawiają się, jak wyjść z tej sytuacji bez gigantycznych kosztów - tak finansowych, jak wizerunkowych.

plus, Komisja Europejska, roaming, t-mobile, play
Czytaj także
Polecane galerie
Dudu
2017-05-20 13:09
W polsce jest niby taniej!? Pracuje w Niemczech i mam dwa numery polski i niemiecki oba na kartę ,niemiecki operator daje mi za 20EUR 1000 minut do wszystkich sieci w Europie.Dzwoniąc z tego numeru w Polsce płacę 5 centów za minutę. Z polskiego numeru w niemczech 45 gr.czli ok 11 centów.
Lukas
2017-05-20 11:54
Czegoś tu nie rozumiem... Telekomy obawiają się nowych klientów z przygranicznych miejscowości w niemczech? a przecież na każdym kliencie zarabiają... powinni chcieć rozprzestrzenić się na całą Europę przecież! Im więcej klientów tym więcej kasy dla nich.
Po drugie liczą się jednostki a nie waluta. Niemiec zarabia podobnie jak polak ok 2000 jednostek, nieważne w jakiej walucie więc zarobki sieci na kliencie są ok, jedynie wszystko inne mamy droższe, za paliwo powinniśmy też płacić jak Niemcy, 1 jednostkę a nie ponad 4. sprawiedliwe byłoby gdyby Niemiec płacił za paliwo 4 euro przy swoich zarobkach.
I to samo tyczy się innych produktów, dlaczego niektóre produkty są tańsze w Niemczech niż w Polsce?
lia
2017-05-19 21:11
sTRACĄ WIELU KLENTÓW
Pokaż wszystkie komentarze (43)