W środku lata ceny nagle wystrzeliły. "Potrzebujemy 2 mln ton pelletu"

Wyraźny wzrost cen pelletu drzewnego wynika głównie ze zwiększonego popytu w sytuacji ograniczonej podaży surowca do jego produkcji - poinformowała PAP wiceprezeska Polskiej Rady Pelletu Agnieszka Kędziora-Urbanowicz. Branża szacuje, że liczba użytkowników kotłów na pellet zbliża się już do 450 tys. gospodarstw domowych. "Potrzebujemy już teraz ok. 2 mln ton pelletu rocznie" - ocenia.

pelletWyraźny wzrost cen pelletu drzewnego wynika głównie ze zwiększonego popytu
Źródło zdjęć: © getty images
Katarzyna Kalus

"Polska Rada Pelletu od kilku tygodni obserwuje wyraźny wzrost cen pelletu drzewnego, który pojawił się już w okresie letnim. Jest to zjawisko nietypowe, ponieważ dotychczas lato było okresem największej stabilizacji cen oraz momentem, w którym konsumenci mogli uzupełniać zapasy paliwa przed sezonem grzewczym" - przekazała PAP Kędziora-Urbanowicz.

Według informacji Rady, w porównaniu z czerwcem 2025 r. średnie ceny detaliczne certyfikowanego pelletu klasy jakości A1 wzrosły o 20-30 proc. W zależności od regionu, producenta oraz kanału sprzedaży wzrost ten może być jeszcze wyższy.

Zdaniem wiceprezeski sytuacja na rynku pelletu jest wynikiem jednoczesnego oddziaływania kilku czynników. Z jednej strony jest to wzrost popytu.

Polacy mają fabrykę dronów w Ukrainie. Ile kosztuje jeden FlyEye?

"Szacuje się, że liczba użytkowników kotłów na pellet zbliża się już do 450 tysięcy gospodarstw domowych, a więc zapotrzebowanie na pellet drzewny najwyższej klasy jakości dynamicznie wzrasta. Aby zaspokoić aktywnych użytkowników potrzebujemy już teraz około 2 mln ton pelletu rocznie" - wskazała Kędziora-Urbanowicz.

Drugi czynnik to ograniczona dostępność surowca drzewnego. Pellet klasy jakości A1 produkowany jest przede wszystkim z trocin oraz innych pozostałości powstających podczas przerobu drewna w tartakach.

Według Rady na ograniczenie podaży surowca wpłynęły m.in. decyzje dotyczące ograniczenia pozyskania drewna w lasach gospodarczych, w tym moratorium wprowadzone przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska w styczniu 2024 r. na wybranych obszarach leśnych.

"Należy jednak podkreślić, że moratorium nie jest jedyną przyczyną obecnej sytuacji, lecz jednym z elementów wpływających na rynek - obok poziomu produkcji w przemyśle drzewnym, sytuacji gospodarczej sektora oraz rosnącego zapotrzebowania na biomasę" - zaznaczyła wiceprezeska.

"Jednocześnie chcielibyśmy podkreślić, że obserwowany wzrost cen nie powinien być automatycznie utożsamiany z działaniami spekulacyjnymi producentów" - dodała.

Wiceminister energii Konrad Wojnarowski poinformował w środę, że resort spotka się w przyszłym tygodniu z Polską Radą Pelletu. Dodał, że ministerstwo wystąpiło też do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zbadanie sprawy wzrostu cen pelletu w ostatnim czasie.

Branża nie chce powtórki kryzysu. Rozmowy z ministerstwem

Kędziora-Urbanowicz zwróciła uwagę, że Polska Rada Pelletu jest w kontakcie z administracją państwową, monitoruje sytuację rynkową i podejmuje działania na rzecz budowania transparentnego i stabilnego rynku odnawialnych źródeł energii. Odnosząc się do planowanego spotkania z resortem przekazała, że odbędzie się ono 15 lipca br. Wskazała też, że Rada od kilku miesięcy uczestniczy w rozmowach z przedstawicielami administracji rządowej po kryzysie związanym z dostępnością pelletu w sezonie grzewczym 2025-2026.

Polska Rada Pelletu planuje podczas spotkania przedstawić ministerstwu aktualną sytuację rynkową, "w tym obserwowane zmiany cen pelletu drzewnego, ich przyczyny oraz najważniejsze wyzwania stojące obecnie przed branżą" - podano. Omówione mają też zostać kwestie stabilności rynku, transparentności obrotu, a także działania, które mogą przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego odbiorców wykorzystujących pellet jako źródło ciepła - podała Rada.

"Szczególne znaczenie ma odpowiednie przygotowanie rynku do nadchodzącego sezonu grzewczego oraz zapewnienie równowagi pomiędzy potrzebami konsumentów, producentów i dystrybutorów. Polska Rada Pelletu zamierza również przedstawić propozycje działań, które mogłyby zwiększyć przewidywalność rynku i ograniczyć ryzyko podobnych zawirowań w kolejnych sezonach grzewczych" - podsumowała Kędziora-Urbanowicz.

Na początku 2026 r. media informowały o brakach pelletu drzewnego na składach opałowych, co skutkowało rosnącymi cenami tego rodzaju opału. Izba Gospodarcza Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu zapewniała wówczas, że pellet nie zniknął z rynku, a łańcuch dostaw funkcjonował mimo sezonowych wahań.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało natomiast wtedy, że sprzedaż drewna z Lasów Państwowych od lat utrzymuje się na zbliżonym poziomie, a rozporządzenie o zakazie spalania pełnowartościowego drewna w energetyce zawodowej nie wpłynęło negatywnie na produkcję pelletu.

Wybrane dla Ciebie