Ważą się losy wielkiej inwestycji Orlenu. "Kontynuacja w dotychczasowej skali nierentowna"

Orlen zastanawia się, co dalej zrobić z wielką inwestycją Olefiny III, której budowę rozpoczęto za prezesury Daniela Obajtka. "Kontynuacja projektu w dotychczasowym zakresie i skali jest nierentowna" - podano w komunikacie. Dodano, że rozważane jest wstrzymanie lub zatrzymanie inwestycji.

Budowa kompleksu Olefiny III, czerwiec 2023 r. Budowa kompleksu Olefiny III, czerwiec 2023 r.
Źródło zdjęć: © East News | Przemysław Wierzchowski, Reporter
oprac.  LOS

Orlen poinformował w komunikacie, że 6 listopada zarząd spółki "postanowił skoncentrować dalsze prace analityczne na wybranych scenariuszach opcji strategicznych budowy kompleksu Olefiny III". Chodzi o zakład petrochemiczny w Płocku, którego wykonawcami są spółki Hyundai Engineering i Técnicas Reunidas.

Analizowane będą dwa scenariusze i żaden nie zakłada dokończenie inwestycji w pierwotnym kształcie. Pierwszy to — optymalizacja projektu w zakresie mocy produkcyjnych i wykorzystania obecnych jednostek. A drugi — zatrzymanie projektu w obecnym kształcie lub jego czasowe, częściowe wstrzymanie.

"Kontynuacja Projektu w dotychczasowym zakresie i skali (...) jest nierentowna" - zaznaczono w komunikacie. Dodano, że "nakłady inwestycyjne i koszty okołoprojektowe na realizację Projektu, oszacowane przez zewnętrznych doradców dla scenariusza realizacji w dotychczasowym zakresie i skali (...) wyniosłyby około 45-51 mld zł", a inwestycja miałaby najszybciej zakończyć się w 2030 r.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Festiwal obietnic Trumpa. Oto jaki może być skutek

Zewnętrzny audyt wielkiej inwestycji Orlenu

Audyt inwestycji przeprowadza firma konsultingowa PwC. Business Insider Polska w sierpniu podał nieoficjalnie, że ze wstępnych ustaleń ekspertów wielka inwestycja w Płocku nie ma podstaw biznesowych.

"W scenariuszu, na który zdecydował się zarząd Orlenu, czyli budowie samego kompleksu Olefiny III bez dodatkowych instalacji, inwestycja znajdowała się poniżej progu opłacalności lub nieznacznie go przekraczała" - pisał BI.

Według jednego z wariantów wewnętrzna stopa zwrotu z inwestycji (IRR) wynosiła 3,3 proc. przy średnim ważonym koszcie kapitału (WACC) na poziomie 4,55 proc. Drugi zaprezentowany wariant wskazywał, że IRR może wynieść 4,6 proc.

"To oznacza, że Orlen za czasów Daniela Obajtka zaakceptował inwestycję, która nie zarobi nawet na pokrycie odsetek od zaangażowanego kapitału. Przy korzystaniu z tych dwóch wskaźników zasada jest prosta — im IRR jest wyższy od WACC, tym wyższa zyskowność projektu. W tym wypadku jeden ze scenariuszy oznaczał minimalne zyski, drugi ich zupełny brak. A i tak zarząd podjął decyzję o wejściu w tę inwestycję" - napisano.

Kilkanaście tysięcy pracowników na budowie

Zgodnie z pierwotnymi wyliczeniami, inwestycja miała kosztować 13,5 mld zł i zakończyć w 2024 r. Pół roku przed tym terminem podano, że pochłonie minimum dwa razy więcej pieniędzy i potrwa do 2027 r. I te szacunki okazały się nieaktualne.

Daniel Obajtek jako prezes Orlenu wyjaśniał, że inwestycja jest potrzebna, ponieważ "światowe trendy wskazują, że popyt na wysokomarżowe produkty petrochemiczne będzie dynamicznie rósł", a płocki koncern chce z tego skorzystać.

Do 2050 roku wartość rynku petrochemikaliów i bazowych tworzyw sztucznych ma potencjał do tego, żeby się podwoić. Jednocześnie w perspektywie 10 lat przerób ropy naftowej na tradycyjne paliwa będzie sukcesywnie malał. Uważnie analizujemy te zmiany i intensyfikujemy nasze działania, by mieć jak największy udział w petrochemicznym biznesie i w szybkim tempie zwiększać przychody generowane przez ten segment. Dlatego rozszerzamy zakres prac związanych z rozbudową Kompleksu Olefin - argumentował w komunikacie spółki Orlenu.

Żeby zakład mógł powstać, potrzeba wielu rąk do pracy. W szczytowym okresie inwestycji zatrudnionych będzie między 10 tys. a 13 tys. pracowników, w tym około 6 tys. stanowić będą obcokrajowcy.

Według wykonawcy inwestycji do budowy zatrudniani są pracownicy m.in. z Korei Płd. i Hiszpanii, a także z Indii, Malezji, Pakistanu, Filipin, Turcji i Turkmenistanu. Budzi to obawy okolicznych mieszkańców o bezpieczeństwo.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł