Nawrocki mówi o paliwie za 5,19 zł i uderza w Tuska. "Dostał podpis"

Dostał podpis pod ustawą, a mimo to wciąż nie ma paliwa po 5,19, nad czym boleję – powiedział Karol Nawrocki o Donaldzie Tusku. Prezydent w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" tłumaczy, dlaczego nie podpisał pierwszej wersji ustawy oraz mówi, co dalej z rynkiem kryptowalut i podatkiem od big techów.

Karol Nawrocki krytykuje Donalda Tuska. Prezydent czeka na paliwo za 5,19 złKarol Nawrocki krytykuje Donalda Tuska. Prezydent czeka na paliwo za 5,19 zł
Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Bielecki
Piotr Bera

– Liczyłem, że rząd przygotuje kolejną, poprawioną ustawę i takie początkowo pojawiły się zapowiedzi. Sam w tym czasie zaproponowałem ustawę, która obniżała ceny paliw i była po prostu lepsza dla Polaków. Żyłem w przekonaniu, że skoro nie pozwalam, by premier brał kierowców za zakładników, to mogę liczyć na rozsądek i dobrą wolę premiera Donalda Tuska przy wspólnej pracy nad ustawą obniżającą ceny – mówi w rozmowie Karol Nawrocki.

Ostatecznie pierwsza ustawa rządowa została skierowana przez niego do TK, a drugą Nawrocki ostatecznie podpisał i skierował do TK w trybie następczym. - Pełna odpowiedzialność za jej niekonstytucyjność spoczywa dziś na rządzie – wskazuje w wywiadzie Nawrocki.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Prezydent przekonuje, że "nie wymiękł" w tej sprawie, bo podpisał jednak ustawę, chociaż uznaje ją za niekonstytucyjną.

– W którym momencie czuję, że coś idzie za daleko? Kiedy premier Donald Tusk kijem bejsbolowym albo kilkoma przestaje okładać mnie, a zaczyna okładać Polskę i Polaków i bierze kierowców za zakładników, próbując oszukać Polaków, że mój podpis jest potrzebny, żeby paliwo było tańsze. Chyba każdy komentator wie, że mój podpis pod tą ustawą nie był niezbędny, bo ta ustawa nie obniżała cen paliw – twierdzi prezydent w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Jednocześnie podkreśla, że oddaje rządowi "większe kompetencje", żeby obniżono ceny paliwa i "zrobiono porządek z marżą".

Jednak premier wolał oszukiwać ludzi, że od mojego podpisu zależą ceny paliw, a niektórzy analitycy uważają nawet, że liczył na weto także tej drugiej ustawy. Dostał podpis pod ustawą, a mimo to wciąż nie ma paliwa po 5,19, nad czym boleję – mówi Nawrocki.

Przypomnijmy, że Donald Tusk, jeszcze jako lider opozycji, obiecywał, że jeśli dojdzie do władzy, benzyna będzie kosztować 5,19 zł za litr. W money.pl eksperci tłumaczyli, dlaczego "obietnicy" premiera nie da się spełnić. Michał Stajniak z XTB wskazywał, że nawet jeśli rząd zrezygnowałby z podatków i akcyz, "zabraknie 53 groszy".

– Dlaczego paliwo nie będzie po 5,19 zł? Paliwo to nie tylko ropa i składa się z wielu czynników, takich jak marże i podatki. Jak wyglądało to przed obniżką? Przy założeniach, o ile mogą spaść ceny paliw w ramach nowego programu "CPN", na litr diesla po obniżkach składa się z (składników na litr): kosztu ropy (Brent 100 dol.) – 2,42 zł (oczywiście część zakupiona była niżej, ale w ostatnim czasie na spocie zakupy były po cenach nawet 120-130 dol. za baryłkę); akcyza (już obniżona) – 0,88; opłata paliwowa i emisyjna – 0,45; marża rafineryjno-detaliczna – 3,30; VAT 8 proc. – 0,56. Razem: 7,62 – wyliczał analityk na początku października.

Co dalej z kryptowalutami?

Prezydent w wywiadzie został zapytany też o weto do ustawy o regulacji kryptowalut. Zdaniem polityków KO w tej sytuacji zadziałał kryptowalutowy lobbing.

– To już jest niepoważne: premier polskiego rządu może publicznie, bez żadnych dowodów, mówić, że moja decyzja jest wylobbowana – odpowiada Nawrocki. – Nigdy nie spotkałem się ani nie rozmawiałem z panem Kralem. Wiemy, że gdyby był jakikolwiek ślad moich powiązań, to polskie służby i polska prokuratura przez te miesiące politycznej wojny wyciągnęłyby go na światło dzienne. Nie mam żadnych związków z tym lobbingiem – zapewnia.

Jednocześnie przypomniał, że prezydenckie propozycje w kwestii kryptowalut "leżą w Sejmie". Drugi projekt z Pałacu złożono we wrześniu, a trzy rządowe Nawrocki zawetował. Jaką decyzję podejmie w przypadku czwartej próby rządu?

– Jeśli pan premier chce rozwiązać sprawę kryptowalut, może wybrać inicjatywę i przegłosować ją w Sejmie albo tak dopasować prawo o kryptowalutach, żeby było bezpieczne dla konsumentów, ale też dla tych, którzy działają uczciwie, choćby start-upów czy ludzi, którzy w tym pracują. I żeby nie wyłączyło polskiego rynku, narażając inwestorów na oszustwa realizowane przez firmy działające z zagranicy – mówi w opublikowanym we wtorek wywiadzie.

Prezydent komentuje również planowany przez rząd podatek od big techów. – Na platformy cyfrowe trzeba nałożyć chomąto. Jeśli popuści im się lejców, to nie tylko najmłodszych, ale też najstarszych zaprowadzą na manowce – grzmiał we wrześniu Krzysztof Gawkowski.

Nawrocki nie ceni jednak wicepremiera i szefa resortu cyfryzacji.

– Znając brak kompetencji ministra Krzysztofa Gawkowskiego i jego wąski punkt widzenia, wiem, że będzie forsował to prawo bez porozumienia. Mówię jasno: rząd nie rozmawia ze mną o ustawach, zanim trafią na biurko prezydenta. To pozwoliłoby wiele spraw załatwić na wcześniejszym etapie. W przypadku podatku cyfrowego, jeśli dostanę analizę, która uwzględni także ochronę naszego interesu w zakresie bezpieczeństwa, jeśli zobaczę, że to prawo jest rzeczywiście niezbędne dla Polski pod względem ekonomicznym, to przyjrzę się szerokiemu obrazowi sytuacji i wtedy podejmę decyzję. Na razie o tym prawie tylko słyszymy, ale go nie widzimy. Jak z tą benzyną po 5,19 – podsumował Nawrocki.

Wybrane dla Ciebie