- Jeżeli mamy sytuację taką, że sytuacja rynkowa w trochę nieuprawniony sposób prowadzi do tego, że firmy z sektora gazowego, z sektora rafinacji ropy, mają jakieś zyski, które nie wynikają wyłącznie z efektywności biznesowej, to jest jakaś przestrzeń do tego, żeby myśleć o jakimś podatku. Jeżeli nie nadzwyczajnym, to o podatku, który ma charakter bardziej systemowy - powiedział dziennikarzom wiceszef resortu energii.
Przyznał, że może to być to rozwiązanie na wzór CIT-u bankowego, ale zastrzegł, że za sprawy podatkowe odpowiada w rządzie minister finansów. - To są prace, które są prowadzone na bieżąco, natomiast w sytuacji, w której mamy praktycznie weto do tej ustawy o zyskach nadzwyczajnych spółek paliwowych, trzeba się zastanowić, czy po prostu z pewnymi pracami nie przyspieszyć - dodał. Podkreślił, że aby podatek mógł zacząć obowiązywać od stycznia, powinien on zostać uchwalony w tym roku.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Karol Nawrocki odsyła podatek od nadmiarowych zysków do Trybunału
Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych i w piątek skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Pieniądze zainkasowane w ramach tego podatku miały (około 4 mld zł w założeniach rządu) miały częściowo zrekompensować rządowi zmniejszone wpływy do budżetu, spowodowane zapisami pakietu Ceny Paliw Niżej (obniżką VAT-u i akcyzy na paliwa).
Nowy podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych miałby wynieść 60 proc. podstawy opodatkowania. W ocenie prezydenta zostałby przerzucony na klientów stacji benzynowych. Tymczasem ceny paliw już wyraźnie wzrosły po wygaszeniu rządowego pakietu CPN.
– Rachunek zapłacą wtedy nie tylko kierowcy. Zapłacą rolnicy, transportowcy, małe przedsiębiorstwa i rodziny kupujące żywność, której cena zależy przecież również od kosztów przewozu – mówił Nawrocki w nagraniu w mediach społecznościowych..
– Nowy podatek nie obniża cen paliwa. Ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu. Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę łatania finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem będzie kolejna fala podwyżek – uzasadnił decyzję o skierowaniu ustawy do TK. – Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną – dodał.