„Jozsef Sebestyen został pobity na śmierć w trakcie przymusowego poboru” - napisał Orban. Węgierski minister spraw zagranicznych, Peter Szijjarto, wyraził oburzenie na platformie X, krytykując brak reakcji ze strony Brukseli i europejskich liderów na przymusowy pobór na Ukrainie.
Gdzie są organizacje pozarządowe, obrońcy praw człowieka, tak zwane niezależne media? Węgier został pobity na śmierć za odmowę pójścia na wojnę. To niedopuszczalne i trzeba się tym zająć - zaznaczył Szijjarto.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOZanim zaufasz ChatGPT, zobacz jak działa polski Bielik - Sebastian Kondracki w Biznes Klasie
Ukraina zaprzecza
Minister Szijjarto zapowiedział, że Budapeszt będzie naciskał na Unię Europejską, aby zajęła wspólne stanowisko w sprawie „brutalnego poboru do wojska, w wyniku którego jeden z Węgrów został pobity na śmierć”.
Węgierskie władze wezwały ambasadora Ukrainy w Budapeszcie, aby wyjaśnić sytuację. Według nich, ukraińscy rekruterzy mieli pobić mężczyznę, który stawiał opór przy próbie doprowadzenia go do komisji wojskowej.
Ambasada Ukrainy na Węgrzech odrzuciła te oskarżenia, twierdząc, że przyczyną zgonu był zator płucny. "Kategorycznie odrzucamy wszelkie zarzuty dotyczące przymusowego poboru do wojska, znęcania się lub łamania praw człowieka” - napisała placówka na Facebooku. Kijów zadeklarował otwartość na „przejrzyste śledztwo” w tej sprawie.