Gliński: nie można sięgać do argumentów dotyczących koneksji rodzinnych

Sektor pozarządowy nie działa źle dlatego, że osoby z kimś spokrewnione w nim działają; spór polityczny nie może być rozwiązany przez sięganie do argumentów dotyczących koneksji rodzinnych - podkreślił w niedzielę wicepremier, minister kultury Piotr Gliński.

Obraz
Źródło zdjęć: © Andrzej Hulimka/REPORTER

Wicepremier był pytany w "Wiadomościach" o piątkowe słowa, w których przeprosił tych, którzy mogli poczuć się urażeni, wymieniając Zofię Komorowską, Różę Rzeplińską, Jana Jakuba Wygnańskiego.

Gliński podkreślił w rozmowie z dziennikarzem "Wiadomości" TVP, że w Polsce jest "ostry spór polityczny, można powiedzieć wojna polityczna czy ideologiczna". Jak dodał, jest on też widoczny w polskich mediach.

- Nie sądzę, żeby ten spór mógł być rozwiązany, że czymś dobrym w tej atmosferze, jest sięganie do argumentów dotyczących na przykład koneksji rodzinnych - podkreślił.

- To jest wojna, w której biorę udział od wielu lat, ponieważ uważam, że mój obóz ma w tej wojnie rację. Ale to jest wojna, w której nie godzę się na to, żeby nie brać jeńców i żeby w niewolę brać czyjeś dzieci. Chodzi o cywilizowane warunki sporu politycznego w Polsce - powiedział.

Gliński ocenił, że nie ma demokracji bez aktywności obywatelskiej. - Jeżeli to się łączy w sposób uproszczony, nieprofesjonalny, bez podstawowej wiedzy, tak jak w materiale, który państwo pokazali dotyczącym funkcjonowania tego sektora, jest to niepotrzebne - powiedział.

- W państwa stacji, w Telewizji Publicznej, od jakiegoś czasu próbuje się zupełnie niepotrzebnie prowadzić krucjatę przeciwko sektorowi pozarządowemu - dodał.

W ocenie Glińskiego, sektor pozarządowy "nie działa źle dlatego, że takie czy inne osoby z kimś spokrewnione w nim działają, tylko z zupełnie innych powodów".

Wicepremier powiedział także, że przepraszał w imieniu własnym, "osoby, która w polskim rządzie jest odpowiedzialna za programy dotyczące społeczeństwa obywatelskiego".

Wybrane dla Ciebie