Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Przemysław Ciszak
|

Nielegalne kamery na lotnisku Chopina. Zainstalowane były w pomieszczeniach socjalnych

11
Podziel się:

Pracownicy warszawskiego lotniska imienia Fryderyka Chopina mogli być inwigilowani.

Pracownicy warszawskiego lotniska mogli być inwigilowani?
Pracownicy warszawskiego lotniska mogli być inwigilowani? (Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0 PL/wikimedia commons)

Kontrole Państwowej Inspekcji Pracy potwierdziły, że nielegalny monitoring miał miejsce. Pracownicy warszawskiego lotniska imienia Fryderyka Chopina mogli być inwigilowani.

Chodzi o trzy kamery – ustaliłRMF FM. Dwie zamontowane w pomieszczeniach socjalnych pracowników Służby Ochrony Lotniska, gdzie spożywane były posiłki, trzecia w miejscu przechowywania mundurów i rzeczy prywatnych. Obiektywy wycelowane były na wejścia do pomieszczeń.

Zgodnie z ustaleniami Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie, pracownicy nie zostali poinformowani o ich obecności. Jest to niezgodne nie tylko z prawem pracy, ale i wewnętrznym regulaminem Portów Lotniczych – przypomina RM FM.

Dopiero po interwencji związków zawodowych działających w Państwowym Przedsiębiorstwie Porty Lotnicze i Inspektorów kamery zdjęto.

Lotnisko Chopina od środka:

Dyrektor Mariusz Szpikowski zaprzecza jednak próbom inwigilacji pracowników. Jak tłumaczył dziennikarzom RMF FM, kamery zostały zainstalowane wcześniej, gdy te pomieszczenie były wykorzystywane do innych celów. Monitoring miał zostać wyłączony w momencie, kiedy pokoje stały się pomieszczeniami socjalnymi.

Związkowcy przekonują jednak, że już wcześniej zgłaszali problem dyrekcji. Bez efektu. Dopiero kontrola PIP zmusiła dyrektora PP PPL do zajęcia się sprawą.

wiadomości
gospodarka
KOMENTARZE
(11)
WYRÓŻNIONE
uk
8 lat temu
No niestety jak wiekszosc szefostwa to emerytowani mundurowi ktorz,y kariere zaczynali jeszcze w MO to takie sa efekty.
30 srebrników...
8 lat temu
Tak to jest, jak się na donosicielach chce zaoszczędzić. :))))
Alpc
8 lat temu
Już im nie wystarczają kamery wszędzie, muszą jeszcze znać treści rozmów i rozmówców. Hitlery