Kobiety w nieszczelnym rurociągu. Marnowanie talentów połowy ludzkości trwa w najlepsze

Nieszczelny rurociąg, czyli z angielskiego leaky pipeline to termin, którym określa się marnowanie potencjału kobiet w nauce. - Ludzkość nie dopuszczając kobiet w pełni do pracy naukowej szalenie traci - mówi money.pl profesor Maciej Nałęcz.

Obraz
Źródło zdjęć: © Canadian Film Centre/Flickr
Agata Kalińska

Nieszczelny rurociąg, czyli z angielskiego leaky pipeline, to termin, którym określa się marnowanie potencjału kobiet w nauce. Tendencja nie zmienia się od lat – ponad połowa absolwentów wyższych uczelni to kobiety, ale wśród badaczy robiących karierę naukową jest ich mniej niż 30 proc. - Ludzkość nie dopuszczając kobiet w pełni do pracy naukowej szalenie traci – mówi w money.pl profesor Maciej Nałęcz.

Przyjrzyjmy się liczbom. Dziewczyny stanowią 53 proc. absolwentów wyższych uczelni. Po obronie dyplomu nie zwalniają tempa, bo na początkowych rocznikach studiów doktoranckich również jest ich więcej. I wtedy coś się zmienia. Wśród doktorów kobiet jest już 43 proc. Im wyżej na szczeblach naukowej hierarchii, tym pań jest mniej. Wśród badaczy stanowią 29 proc. Kobiet-profesorów jest 10 proc.

Cały mechanizm został opisany m.in. w badaniach UNESCO i dotyczy trendów światowych. Wśród polskich naukowców dysproporcja płci jest nieco mniejsza, ale proces "wyciekania" wygląda tak samo. – Jeszcze na studiach magisterskich i doktoranckich kobiet jest więcej. Później ta proporcja się odwraca. Studia doktoranckie przypadają na czas, kiedy zaczynają życie rodzinne i wiele z nich nie decyduje się na powrót do nauki. A te, które wrócą, napotykają problem braku etatów na uczelniach – mówi dr Bernadeta Szewczyk z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie, biolog prowadząca badania nad depresją, stypendystka konkursu L'Oréal-UNESCO For Women in Science.

W polskiej nauce jedynie w medycynie kobiet jest więcej niż mężczyzn – 56,3 proc. Równowaga płci panuje jeszcze w naukach związanych z rolnictwem (49,7 proc. pań) i w naukach humanistycznych – 47,3 proc. Ale już w naukach przyrodniczych panie są w mniejszości – 37 proc. Najgorzej jest w dziedzinach związanych z inżynierią i technologiami – zaledwie 20,6 proc. pań. Badacze zwracają uwagę, że w krajach postsocjalistycznych – a więc również i w Polsce – i tak w nauce więcej kobiet niż średnio na świecie. Nie oznacza to jednak, że karierę naukową mogą robić bez żadnych ograniczeń.

O szklanym suficie, kosztach kariery naukowej i o tym, czy kobiety marzą o tytule profesorskim rozmawiamy z profesorem Maciejem Nałęczem, wieloletnim dyrektorem Departamentu Nauk Podstawowych i Inżynieryjnych w UNESCO w Paryżu.

Agata Kalińska, WP money: Dziewczyny chcą być profesorami?

Profesor Maciej Nałęcz: Chcą. Ale jest mnóstwo rzeczy, które wciąż w Polsce źle działają. Bezsensowne są kariery naukowe samotnych kobiet, które muszą opłacać pracę naukową kosztem życia osobistego. Jest strasznie trudno pogodzić małżeństwo, dzieci, prowadzenie domu z karierą naukową. Ona jest bardzo wymagająca, bardzo czasochłonna.

Ale mężczyźni też miewają rodziny i dzieci, i to im nie przeszkadza w karierze.

To się da pogodzić, bo prawdopodobnie to dziewczyny im w tym pomagają. Są przyzwyczajone do tego, że muszą męża wspierać. Albo tak, jak w przypadku mojego małżeństwa, to jest partnerski układ. Moja żona też jest naukowcem, studiowaliśmy razem i od początku pomagaliśmy sobie nawzajem. Ale nie zawsze tak jest.

Czy w Polsce jest szklany sufit?

Oczywiście, że tak. Wystarczy spojrzeć na procentowość w gremiach kierowniczych, czy w Polskiej Akademii Nauk. Można szacować, że podział jest w proporcji 90 proc. do 10 proc. na korzyść mężczyzn. Dlaczego tak się dzieje? No, głosują głównie mężczyźni, głosowania są tajne, kolega kolegę popiera. Ciągle jest ten nimb i bzdurna argumentacja, że kobiety sobie nie dadzą rady, albo są mniej wydajne, albo będą mniej pracować, bo się spieszą do dzieci. Proszę zwrócić uwagę, w ilu krajach, również europejskich, rozwiniętych, nadal utrzymują się różnice w zarobkach między kobietami a mężczyznami. Kobiety nadal zarabiają mniej, także w Polsce. To nie jest duża różnica, ale ona istnieje. To jest bardzo dziwne, takie ukierunkowanie na schemat, że to mężczyzna jest panem domu, który pracuje i przynosi pieniądze, a kobieta ma rodzić i siedzieć w domu.

To jest też uwarunkowane kulturowo, może być związane częściowo z tradycjami, częściowo z religią. Diabli wiedzą. To też można zaobserwować w krajach islamskich, gdzie jest bardzo silny nacisk religii, że pewnych rzeczy nie wypada, nie należy lub nie wolno. To bardzo skomplikowana sprawa. Tak czy owak, trzeba z tym walczyć.

Wśród absolwentów szkół wyższych jest więcej dziewczyn, niż chłopaków.

Kiedy ja zaczynałem studia na biologii na Uniwersytecie Warszawskim, na 120 studentów nas, chłopaków, było jedenastu. Z czasem te proporcje się zmniejszały i dzisiaj, po wielu latach mamy niemal parytet. Wszyscy moi koledzy są naukowcami albo zajmują wysokie stanowiska w ważnych instytutach, a kobiet z tej ponad setki przy karierze naukowej została garstka.

W Polsce i tak jest lepiej niż w innych krajach, kobiet w nauce jest więcej niż średnia.

Myślę, że tutaj nieoczekiwanie zamieszał komunizm. Wprowadził coś, do czego wszyscy się przyzwyczaili – że kobiety pracują. W moim pokoleniu to było coś tak oczywistego, że nikt się nad tym specjalnie nie zastanawiał. Z jednej pensji nie dało się po prostu wyżywić rodziny. Teraz trochę się to zmienia – w Polsce demokratycznej i sprywatyzowanej jest pewien odwrót dziewczyn, które zaczynają myśleć o tym, by bogato wyjść za mąż i zająć się dziećmi. To chyba jakieś odreagowanie czasów komunizmu.

Kobiety są równie utalentowane, mają podobnie rozwiniętą inteligencję, zdolności jak mężczyźni. Ludzkość nie dopuszczając kobiet w pełni do pracy naukowej szalenie traci. To jest zasób talentów ludzkich, który zostaje niewykorzystany.

Wybrane dla Ciebie
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 22.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 22.04.2026
To już pewne. Będzie wielka pożyczka dla Ukrainy i 20. pakiet sankcji na Rosję
To już pewne. Będzie wielka pożyczka dla Ukrainy i 20. pakiet sankcji na Rosję
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 22.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 22.04.2026
Od maja do rafinerii PCK Schwedt może nie docierać ropa z Kazachstanu. Jest stanowisko
Od maja do rafinerii PCK Schwedt może nie docierać ropa z Kazachstanu. Jest stanowisko
Odbudowa Ukrainy pochłonie 600 mld dol. Nowy raport Citi
Odbudowa Ukrainy pochłonie 600 mld dol. Nowy raport Citi
Herosi Rynku Kapitałowego 2026. Grzegorz Siemionczyk z nominacją
Herosi Rynku Kapitałowego 2026. Grzegorz Siemionczyk z nominacją
Autostrada świeci pustkami. Tą trasą prawie nikt nie jeździ
Autostrada świeci pustkami. Tą trasą prawie nikt nie jeździ
Turyści mają problem. Wyciek danych z Booking.com. Jest ostrzeżenie
Turyści mają problem. Wyciek danych z Booking.com. Jest ostrzeżenie
Trump rozważa przedłużenie ulgi w transporcie morskim. Chce ustabilizować ceny ropy
Trump rozważa przedłużenie ulgi w transporcie morskim. Chce ustabilizować ceny ropy
CBA w ministerstwie klimatu. Hennig-Kloska: ja się bardzo cieszę
CBA w ministerstwie klimatu. Hennig-Kloska: ja się bardzo cieszę
Odbicie na rynku krypto. Bitcoin przebija 77 tys. dolarów
Odbicie na rynku krypto. Bitcoin przebija 77 tys. dolarów
Anglia bez papierosów. Urodzeni po 2008 r. nie kupią legalnie tytoniu
Anglia bez papierosów. Urodzeni po 2008 r. nie kupią legalnie tytoniu