Notowania

Noblista po zwycięstwie Trumpa: Ludzie tacy jak ja nie rozumieli kraju, w którym żyjemy

Krugman nie ukrywa, że wynikiem wyborów jest załamany i stracił wiarę w swój kraj i naród.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Commonwealth Club/Flickr (CC BY-NC-ND 2.0))

"Myśleliśmy, że nasi współobywatele ostatecznie nie zagłosują na kandydata, któremu w oczywisty sposób brakuje kwalifikacji do sprawowania wysokiego stanowiska, który jest emocjonalnie niestabilny, jest zarazem straszny i śmieszny" - pisze na łamach "New York Timesa" Paul Krugman, laureat Nagrody Nobla z ekonomii.

Ostatnie przedwyborcze sondaże praktycznie nie dawały szans Donaldowi Trumpowi na wygraną nad Hillary Clinton w wyścigu do Białego Domu, takiego scenariusza nie dopuszczali w ogóle do siebie członkowie szeroko rozumianych elit. Ale to właśnie kontrowersyjny biznesmen-celebryta będzie 45. prezydentem USA.

Scenariusz przebiegu amerykańskich wyborów prezydenckich do złudzenia przypomina losy czerwcowego referendum nad wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Sondaże także nie dawały szans zwolennikom Brexitu, a elity nawet nie brały pod uwagę, że głosowanie może dać inny rezultat niż pozostanie w Unii. Wszyscy się srodze zawiedli.

Zaskoczenie elit demokratycznym wyrokiem jest teraz równie wielkie jak pół roku temu. Podobnie jak w przypadku brytyjskiego referendum, przedstawiciele elity nie potrafią ukryć wściekłości na masy wyborców, którzy zagłosowali wbrew "głosowi rozsądku". Takiej irytacji nie stara się nawet ukryć Paul Krugman w komentarzu dla "New York Timesa".

"Myśleliśmy, że ten naród - choć wciąż jest daleki od pokonania uprzedzeń rasowych i mizoginii - stał się przez lata znacznie bardziej otwarty i tolerancyjny" - pisze Krugman. " Myśleliśmy, że zdecydowana większość Amerykanów ceni normy demokratyczne i rządy prawa" - dodaje.

"Okazuje się, że myliliśmy się" - przyznaje noblista. "Istnieje ogromna liczba ludzi - białych, żyjących głównie w obszarach wiejskich - którzy kompletnie nie podzielają naszej idei, czym jest Ameryka. Dla nich liczy się krew i ziemia, tradycyjny patriarchat i rasowa hierarchia - ubolewa Krugman.

Ekonomista zauważa, że jest też wiele osób, które wprawdzie nie podzielają tych "antydemokratycznych" wartości, ale które i tak były skłonne zagłosować na kogokolwiek, kto reprezentuje barwy Republikanów.

Krugman nie ukrywa, że wynikiem wyborów jest załamany i stracił wiarę w swój kraj i naród. "Nie wiem, co dalej. Czy Ameryka jest upadłym krajem i społeczeństwem? Wygląda to naprawdę prawdopodobnie" - stwierdza. "Chyba musimy się podnieść i spróbować znaleźć jakąś drogę naprzód, ale to była noc straszliwych wieści. Nie sądzę, że poczucie rozpaczy to wyraz rozczulania się nad sobą" - kończy Krugman.

Tagi: wybory prezydenckie w usa, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-11-2016

ZenekTo niech się wyprowadzi do Izraela, jak nie podoba mu się Ameryka.

09-11-2016

AnenuszW ostatnich latach w wyniku kryzysu bankowego eksmitowano ponad 800 tyś rodzin amerykańskich z ich nowo nabytych domów. Tam nikt nie stawia oporu bo … Czytaj całość

09-11-2016

kolipolPan o korzeniach izraelskich mówi że mu nie pasuje ! I właśnie o to chodzi Trampowi!ma niepasowac ,droga wolna w samolot i do Izraela !

Rozwiń komentarze (228)