Media: Europie grozi brak paliwa lotniczego. Ceny biletów w górę
Jak donosi niemiecki dziennik "Welt", europejska branża lotnicza stoi w obliczu poważnego niedoboru paliwa. Analitycy ostrzegają przed problemami z zaopatrzeniem, które mogą doprowadzić do fali odwołanych lotów i drastycznego wzrostu cen biletów w nadchodzącym sezonie wakacyjnym.
Jak wynika z analiz banku Goldman Sachs, zapasy paliwa lotniczego w europejskich rafineriach i portach lotniczych mogą ulec drastycznemu wyczerpaniu już pod koniec maja. Z wyliczeń ekspertów wynika, że w optymistycznym scenariuszu zgromadzone rezerwy wystarczą na zaledwie kilkadziesiąt dni normalnego funkcjonowania. Choć dostawy wciąż docierają na kontynent, ich wolumen jest niewystarczający, co w szczycie sezonu letniego może doprowadzić do paraliżu mniejszych, regionalnych lotnisk i ogromnych strat finansowych dla przewoźników.
Sytuacja ta przypomina niepewność z czasów pandemii, jednak tym razem źródłem problemów nie są obostrzenia sanitarne, a napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie. Kluczowym problemem dla Europy jest obecnie sytuacja w cieśninie Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportowana jest jedna czwarta kerozyny zużywanej na Starym Kontynencie. Z powodu zagrożenia minami oraz bezpośrednich ataków na statki handlowe, wielu armatorów rezygnuje z tej trasy, co drastycznie ogranicza dostępność paliwa na europejskim rynku.
Kierowcy kontra agresja na drogach. "5 milionów ludzi już sobie pomaga"
Cięcia w letnim rozkładzie lotów
Ograniczona podaż błyskawicznie przekłada się na koszty operacyjne linii lotniczych. Jak zauważa w rozmowie z dziennikiem "Welt" Ralph Beisel, dyrektor zarządzający stowarzyszenia portów lotniczych ADV, głównym wyzwaniem dla branży nie jest sam fizyczny brak surowca, ale jego gwałtownie rosnąca cena. Koszt tony kerozyny jest obecnie dwukrotnie wyższy niż przed wybuchem wojny w Ukrainie.
Przedstawiciel ADV nie ma złudzeń co do konsekwencji tej sytuacji dla podróżnych. – Linie lotnicze nie będą w stanie realizować wielu lotów w sposób opłacalny – mówi Beisel na łamach niemieckiego dziennika. Ekspert wprost zapowiada, że w letnim rozkładzie lotów należy spodziewać się kolejnych cięć i anulowanych połączeń. Aby ratować sytuację, branża apeluje do decydentów o pilne zawieszenie lub przynajmniej znaczne obniżenie podatków lotniczych, co miałoby zamortyzować rosnące koszty tankowania maszyn.
Większe koszty operacyjne oznaczają nieuchronne podwyżki dla klientów końcowych. Prezes Lufthansy, Carsten Spohr, przyznał niedawno, że wydatki jego koncernu na kerozynę wzrosną w tym roku o niemal dwa miliardy euro. Szef niemieckiego narodowego przewoźnika uspokajał jednocześnie, że firma posiada zabezpieczone dostawy do połowy czerwca, a dodatkowe obciążenia finansowe zostaną zrekompensowane poprzez wyższe ceny biletów lotniczych.
Eksperci ostrzegają przed falą bankructw
Urzędowy optymizm przedstawicieli największych przewoźników i rządów jest jednak chłodno oceniany przez niezależnych analityków. Ekspert do spraw lotnictwa Heinrich Großbongardt uważa, że zapewnienia o bezpieczeństwie dostaw mają na celu przede wszystkim uspokojenie rynków i podtrzymanie chęci klientów do rezerwowania wakacyjnych wyjazdów. Jego zdaniem żaden prezes nie jest w stanie przewidzieć sytuacji zaopatrzeniowej w dłuższej perspektywie, ponieważ opiera się wyłącznie na bieżących deklaracjach przemysłu naftowego.
Prognozy Großbongardta dla całego sektora są niezwykle pesymistyczne. Ekspert ocenia, że obecny rok jest już z ekonomicznego punktu widzenia stracony dla branży lotniczej. Paliwo, które standardowo stanowiło nieco ponad jedną czwartą całkowitych kosztów przewoźników, staje się obecnie obciążeniem nie do udźwignięcia dla słabszych graczy. Analityk ostrzega wprost przed zjawiskiem wychodzenia firm z rynku, wskazując na niedawne bankructwo amerykańskich tanich linii Spirit jako zwiastun szerszego trendu.
Problemy nie omijają transportu cargo
Kryzys uderza również w transport towarowy, który obsługuje znaczną część globalnego handlu. Przedstawiciele branży cargo ostrzegają przed możliwymi wąskimi gardłami, szczególnie na trasach azjatyckich.
Sytuację komplikują dodatkowo lokalne problemy infrastrukturalne, takie jak wstrzymanie tranzytu ropy z Kazachstanu do kluczowej dla niemieckiego rynku rafinerii w Schwedt. To dobitnie pokazuje, że europejski sektor lotniczy musi obecnie mierzyć się z kilkoma nakładającymi się na siebie kryzysami jednocześnie.
Źródło: "Die Welt"