Japonia kupuje rosyjską ropę. Powodem kryzys na Bliskim Wschodzie
Kolejna japońska firma naftowa kupiła transport surowca z Rosji. Władze w Tokio nie mają wyjścia - szukają nowych źródeł energii w obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Powodem jest blokada cieśniny Ormuz - podaje "The Moscow Times".
Firma Idemitsu Kosan kupiła transport rosyjskiej ropy naftowej. Przedsiębiorstwo przekazało tę informację rosyjskim mediom państwowym w piątek. Idemitsu Kosan to już drugi japoński koncern w ostatnim czasie, który zdecydował się na taki krok. Wcześniej podobną decyzję podjęła firma Taiyo Oil. Powodem są problemy z globalnymi dostawami energii. Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie mocno utrudnia transport surowców na świecie.
Zakup nastąpił na prośbę rządu. Japońska Agencja ds. Zasobów Naturalnych i Energii poprosiła firmy o działanie. Rzecznik koncernu Idemitsu Kosan poinformował o tym w rozmowie z rosyjską agencją prasową TASS.
Kierowcy kontra agresja na drogach. "5 milionów ludzi już sobie pomaga"
– Celem jest zapewnić stabilne dostawy produktów naftowych – podał rzecznik firmy jako główny cel tej transakcji.
Dziennikarze portalu The Moscow Times poprosili japońską agencję o oficjalny komentarz w tej sprawie. Instytucja ta nie udzieliła jeszcze odpowiedzi.
Agencja TASS podała dokładne szczegóły piątkowej dostawy. Transport zrealizował tankowiec o nazwie Voyager. Statek ten pływa pod flagą Omanu. Jednostka ta dostarczyła wcześniej ropę dla innej japońskiej firmy naftowej, czyli Taiyo Oil. W piątek tankowiec bezpiecznie zacumował w Zatoce Tokijskiej. Statek przewozi na swoim pokładzie ropę typu Sakhalin Blend. Surowiec ten pochodzi z projektu energetycznego Sachalin-2. Kompleks ten znajduje się na rosyjskim Dalekim Wschodzie.
Wyjątek od sankcji i projekt Sachalin-2
Władze Stanów Zjednoczonych wprowadziły wcześniej specjalny wyjątek od sankcji. Reguła ta pozwala na legalną sprzedaż ropy z projektu Sachalin-2. Ten amerykański wyjątek wygasa jednak w czerwcu tego roku. Sam rosyjski projekt służy głównie do produkcji gazu LNG. Głównym udziałowcem całego przedsięwzięcia jest państwowy gigant, czyli rosyjski Gazprom. Japońskie firmy handlowe Mitsui i Mitsubishi posiadają tam jednak swoje mniejsze udziały.
Relacje handlowe między Japonią a Rosją uległy zmianie dwa lata temu. Japonia mocno ograniczyła zakupy rosyjskiej ropy po inwazji na Ukrainę w dwa tysiące dwudziestym drugim roku. Władze w Tokio całkowicie jednak nie zrezygnowały z dostaw ze wschodu. Rząd co jakiś czas zabezpieczał mniejsze partie surowca dla swojego kraju. Ostatni taki przypadek importu miał miejsce latem zeszłego roku.
Poszukiwanie nowych źródeł dostaw
Obecnie światowa gospodarka ma duże problemy z powodu blokady cieśniny Ormuz. Rząd w Tokio musi szybko szukać alternatywnych źródeł energii. Japonia sprowadza z Bliskiego Wschodu aż dziewięćdziesiąt pięć procent ropy.
Utrata tych dostaw to dla kraju ogromny problem i ryzyko kryzysu. Japończycy próbują szybko temu zaradzić. Władze zwiększają import surowców ze Stanów Zjednoczonych oraz od innych państw. Nowe trasy dostaw omijają niebezpieczną cieśninę Ormuz.
Źródło: The Moscow Times