Znów niepokojący ruch na ropie. Granica przebita
Ceny ropy w piątek wzrosły po wznowieniu starć między siłami USA i Iranu, co zniweczyło nadzieje na porozumienie kończące 10-tygodniową wojnę. Brent chwilowo podrożał o 2,9 proc. do 103 dol. za baryłkę, a WTI zbliżyła się do 96 dol.
W piątek rano ceny popularnego gatunku ropy naftowej Brent wyniosła 103,35 dol. za baryłkę. W ciągu kilku godzin kurs nieco stopniał do 101,43 dol./b, ale to wciąż poziom powyżej psychologicznej granicy 100 dol.
Z kolei amerykańska WTI rozpoczęła piątek z ceną 96,21 dol. za baryłkę.
- Ropa naftowa balansuje między dwoma ryzykami: dyplomacją z jednej strony i eskalacją z drugiej - powiedział Bloombergowi Charu Chanana , główny strateg inwestycyjny w Saxo Markets w Singapurze. - Rynki wciąż dają szansę propozycji pokojowej, ale nie na tyle, by zniwelować premię wojenną - zaznaczył.
W Ormuzie oddano strzały
Rynki koncentrują się na cieśninie Ormuz, praktycznie zamkniętej od początku wojny USA i Izraela z Iranem, co przełożyło się na szok podażowy i ograniczenie przepływów ropy.
Amerykańskie Centralne Dowództwo poinformowało w czwartek o uderzeniach na cele wojskowe w Iranie po wcześniejszym irańskim ostrzale trzech niszczycieli USA w cieśninie. Dodało, że "nie dąży do eskalacji", ale pozostaje gotowe do ochrony swoich sił - relacjonuje Bloomberg.
Prezydent Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że okręty "pomyślnie opuściły tor wodny" i nie zostały uszkodzone. Odnosząc się do Iranu, dodał: "Będziemy ich atakować znacznie mocniej i znacznie brutalniej w przyszłości, jeśli szybko nie podpiszą umowy".
Źródło: Bloomberg