Ceny energii w górę. Wojna na Bliskim Wschodzie podbija inflację

Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie wywołał gwałtowny skok cen surowców energetycznych. Eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) opisali ten problem w swoim "Tygodniku gospodarczym". Z ich analizy wynika, że droższa energia bezpośrednio wpływa na wyższą inflację w strefie euro oraz w Polsce.

LODZ, POLAND - 2026/04/26: A man seen refueling a car at a petrol station. Prices of diesel, gasoline and LPG have been rising across Poland following the closure of the Strait of Hormuz by Iran in response to attacks launched by the United States and Israel. The increase in global oil prices has pushed fuel costs higher at Polish gas stations, prompting the government to monitor the market and discuss measures aimed at limiting the impact on consumers and transport companies. (Photo by Marek Antoni Iwanczuk/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)Ceny paliw podbijają inflację
Źródło zdjęć: © GETTY | SOPA Images
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

– Wojna na Bliskim Wschodzie uruchomiła nowy szok surowcowy, który zatrzymał trwającą od ponad roku dezinflację w Europie – napisali analitycy PIE w czwartkowym raporcie.

Dane urzędu statystycznego Eurostat potwierdzają ten trend. W kwietniu inflacja w strefie euro wzrosła do trzech procent. Dla porównania, w styczniu wskaźnik ten wynosił niespełna dwa procent. Ekonomiści podkreślają, że za ten nagły skok odpowiada przede wszystkim energia.

Kierowcy kontra agresja na drogach. "5 milionów ludzi już sobie pomaga"

Problemy z transportem ropy

Sytuacja na rynkach światowych zależy obecnie od bezpieczeństwa kluczowych szlaków handlowych. Eksperci PIE zwracają uwagę na ogromne problemy z dostawami surowców drogą morską.

– Bezpośrednim źródłem nowego szoku jest wojna na Bliskim Wschodzie i zakłócenia w Cieśninie Ormuz, przez którą odbywa się ok. 35 proc. globalnego morskiego handlu ropą. Według Banku Światowego ataki na infrastrukturę energetyczną i utrudnienia w żegludze wywołały największy wstrząs podażowy na rynku ropy w historii pomiarów – początkowy ubytek dostaw sięgnął ok. 10 mln baryłek dziennie – wskazali analitycy.

Zawirowania na rynku ropy szybko nie znikną. Zgodnie ze scenariuszem Banku Światowego, ruch statków przez Cieśninę Ormuz wróci do normy dopiero pod koniec 2026 roku. W rezultacie ceny energii i surowców pozostaną głównym zagrożeniem dla stabilności gospodarczej. Jeśli konflikt się zaostrzy, ropa może jeszcze drastyczniej podrożeć.

Droższa żywność i polskie stopy procentowe

Wzrost kosztów energii to tylko początek problemów. Droższy transport i surowce wkrótce uderzą w branżę rolniczą i spożywczą.

– Bank Światowy w kwietniowych prognozach przewiduje wzrost cen energii o 24 proc., a ogólnego indeksu cen surowców o 16 proc. Silnie zdrożeją też nawozy – ich indeks ma wzrosnąć o 31 proc., a ceny mocznika o 60 proc. Dla Europy oznacza to dwa kanały transmisji: bezpośrednio wyższe rachunki za energię i koszty transportu oraz pośrednio – ryzyko ponownego wzrostu cen żywności w kolejnych kwartałach przez droższe nawozy i pasze – czytamy w analizie PIE.

Ten globalny szok dociera również do Polski. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego inflacja w naszym kraju znów rośnie. W kwietniu wskaźnik ten przekroczył trzy procenty. Dzieje się tak, choć władze państwowe nadal sztucznie blokują wzrost cen niektórych paliw na stacjach. Drożeje nie tylko energia, ale też inne produkty codziennego użytku.

Taka sytuacja ma konkretne skutki dla osób z kredytami. Wyższa inflacja sprawia, że Narodowy Bank Polski prawdopodobnie nie zmieni stóp procentowych w najbliższym czasie. Z kolei analitycy zakładają, że stopy w strefie euro mogą pójść w górę w czerwcu lub w lipcu.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie