Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Likwidacja OFE przesądzona. Morawiecki wygrał z Rafalską: tylko 25 proc. środków trafi do ZUS

Likwidacja OFE przesądzona. Morawiecki wygrał z Rafalską: tylko 25 proc. środków trafi do ZUS

Fot. Andrzej Stawinski/REPORTER

Całkowita likwidacja OFE to już tylko kwestia czasu. Ministerstwo Rozwoju chce, by tylko 25 proc. środków pozostających jeszcze na kontach otwartych funduszy po reformie Tuska z 2013 roku zostało przekazanych do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Resztę otrzymają Polacy. Ryzyko przesunięcia całości środków do ZUS zostało zażegnane.

Gra toczy się o wielkie pieniądze - z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że pod koniec października aktywa OFE wynosiły prawie 150 mld zł. Około dwie trzecie tej sumy ulokowanych jest w akcjach spółek notowanych na GPW.

We wtorek Rada Dialogu Społecznego wydała komunikat, z którego wynika, że powołany przez szefa resortu rozwoju Zespół Projektowy pracuje nad zmianami, zakładającymi przekształcenie OFE w otwarte fundusze inwestycyjne (OFI) oraz utworzenie pracowniczych planów kapitałowych.

Projekt ustawy opartej na Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju ma być gotowy w pierwszym kwartale 2017 r., a z niedawnych wypowiedzi Morawieckiego wynika że reforma miałaby wejść w życie 1 stycznia 2018 r. To oznacza, że do końca przyszłego roku OFE zostaną ostatecznie zlikwidowane.

Informacja o zaakceptowaniu przez rząd proponowanego przez Morawieckiego rozwiązania została pozytywnie przyjęta przez ekspertów, którzy odetchnęli z ulgą po sygnałach płynących z rządu, że całość środków OFE może trafić do Funduszu Rezerwy Demograficznej, czyli w praktyce do ZUS. Taką propozycję przedstawiło Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w przeglądzie systemu emerytalnego.

Aktywa z OFE prywatną własnością obywateli

- Przedstawiona przez Ministerstwo Rozwoju propozycja jest racjonalna - stwierdza Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan. Ekspert zaznacza, że kluczowe znaczenie dla jej powodzenia będzie miało zagwarantowanie Polakom, że aktywa przekazane z OFE stanowić będą ich prywatną własność. - Jest to warunek konieczny dla przywrócenia podstawowego zaufania do systemu emerytalnego i szerzej: państwa - podkreśla Mordasewicz.

Wtóruje mu Aleksander Łaszek, główny ekonomista FOR. - Zamiana OFE w OFI i jednoznaczne uznanie tych środków za środki prywatne to właściwy kierunek, korzystny dla przyszłych emerytur i giełdy, która zyska na rozwianiu wątpliwości co do dalszego losu tych środków - stwierdza ekspert w komentarzu dla WP money.

Ekspert jednocześnie krytykuje decyzję o przesunięciu nawet stosunkowo niedużej części środków OFE do FRD. - Realne aktywa przyszłych emerytów zostaną w tej części zastąpione zapisami w ZUS, zwiększając obciążenie przyszłych podatników, bo to oni będą finansować dziurę w ZUS - wyjaśnia Łaszek. - Będzie to dalszy wzrost wpływu polityków na warszawską giełdę - stwierdza.

Aleksander Łaszek wyjaśnia, że po przejęciu Pekao przez PZU rząd będzie już kontrolował 12 z 20 spółek obecnie wchodzących w skład WIG20. - Co prawda 25 proc. udziałów w OFE nie powinno dać rządowi decydującego głosu w kolejnych spółkach, lecz w kilku stanie się on jednym z największych akcjonariuszy - ostrzega.

Pozytywnie o propozycji resortu rozwoju wypowiada się Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP. - Wariant ten pozwala na zminimalizowanie szkód, które zostałyby wyrządzone polskiemu rynkowi kapitałowemu oraz umożliwiłby w miarę sprawne przekształcenie OFE w całkowicie dobrowolne i dodatkowe instrumenty oszczędzania na przyszłą emeryturę w ramach systemu kapitałowego - komentuje dla WP money.

- Uważamy, że decyzja 2,5 mln osób, które zdecydowały się ponad 2 lata temu na dalsze przekazywanie części swojej składki emerytalnej do OFE, powinna być w możliwie największym stopniu respektowana - zaznacza.

Propozycja Elżbiety Rafalskiej to byłaby katastrofa

W połowie listopada wyszło na jaw, że w przygotowanym przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projekcie zapisano, że całość środków z OFE miałaby trafić na Fundusz Rezerwy Demograficznej i zostać zapisana na indywidualnych kontach w ZUS. Resort Elżbiety Rafalskiej rozesłał projekt do uzgodnień międzyresortowych, do zaopiniowania przez stronę społeczną oraz do Rady Dialogu Społecznego.

Izba Domów Maklerskich (IDM) na początku grudnia ostrzegła, że przesunięcie całości środków do ZUS oznaczałby między innymi zapaść inwestycji zagranicznych, gwałtowny odpływ kapitału z giełdy, a nawet ryzyko przejęcia za bezcen największych polskich spółek przez obce podmioty.

"Pojawia się realne ryzyko odpływu inwestorów zagranicznych z giełdy. Takie działanie rodzi także ryzyko utraty zaufania inwestorów oraz przedsiębiorców do polskiego rynku krajowego, skutkujące marginalizacją polskiej giełdy w Europie i ograniczeniem kapitału dla polskich prywatnych firm na kolejne lata" - napisano w komunikacie IDM.

Z kolei według Łukasza Kozłowskiego wprowadzenie w życie takiego rozwiązania oznaczałoby "nacjonalizację części polskiej gospodarki oraz doprowadziłoby do dalszego upadku znaczenia polskiego rynku kapitałowego, który zostałby całkowicie zdominowany przez podmioty państwowe".

Jak podkreśla ekspert w komentarzu dla WP money, przejęcie przez państwo całości aktywów OFE, oznaczałoby przyjęcie pełnego zobowiązania z tytułu wypłaty należnych emerytur w przyszłości. - Z uwagi na rosnącą liczbę pobierających emerytury i malejącą liczbę osób pracujących, które płacą składkę emerytalną, wywiązanie się z tych zobowiązań byłoby trudnym zadaniem - stwierdza.

Pieniądze z OFE chcemy przekazać Polakom

W 2015 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zgromadzone na kontach OFE są publiczne, co według prof. Roberta Gwiazdowskiego było jedynie potwierdzeniem oczywistości, że w przypadku tych pieniędzy nie można w ogóle mówić o prywatnej własności. Ale wicepremier Mateusz Morawiecki obiecał przekazanie tych środków Polakom.

- Dziś OFE nie służy nikomu, ani nie zapewnia wyższych emerytur, ani nie finansuje rozwoju gospodarczego. Generalnie plan jest taki, że pieniądze z OFE chcemy przekazać Polakom - mówił wicepremier w lipcu, przedstawiając plan reformy OFE. Zakłada on, że przyszli emeryci będą mieli możliwość inwestowania w różne fundusze czy obligacje. Obecne szacunki wskazują, że pierwsza emerytura będzie stanowiła około 30 proc. ostatniego wynagrodzenia. Dodatkowe oszczędzanie będzie mogło ją zwiększyć nawet o połowę.

Według resortu rozwoju Program ma się przyczynić do wzrostu uczestników III filaru o 5,5 miliona. To oznacza dodatkowe 22 miliardy złotych w III filarze przy założeniu, że comiesięczna wpłata do programu będzie wynosić 7 proc. Natomiast przy 4-proc. składce ma to być 12 miliardów złotych. Szacunki ministerstwa zakładają również, że każdy Polak, który przy średnim wynagrodzeniu będzie odkładać co miesiąc 4 proc. na oszczędzanie długoterminowe, po 40 latach dorobi się 233 tys. złotych.

Na długoterminowym oszczędzaniu Polaków w III filarze ma również skorzystać gospodarka. Ministerstwo Rozwoju szacuje, że dzięki programowi PKB będzie co roku rósł o 0,4 pkt proc. szybciej.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Mearko
2017-06-02 19:41
ludzie byliście niezadowoleni jak Tusk przelał do ZUS na wasze konta 50 % waszych środków.Teraz zabierają wam 25% całkowicie a tylko wasze 75 % procent!!!! Mieliście 100 % a teraz łaskę robią że dają 75%. Ładnie wam opowiadają i elektoratt czyli głupi wszystko kupi.
zusi
2017-03-29 19:49
resztę otrzymają Polacy...hmmm to kiedy i komu mam podać numer konta na które mi przeleją moje pieniądze?????
Bogi
2017-03-12 20:03
Cwaniaczki " finansiści" z korporacji już znowu kombinują żeby położyć łapy na pieniądze emerytów. Planują zmienić nazwę z OFE na OFI i dalej kręcić lody na pieniądzach emerytów, żeby następnie wypłacać śmieszne emerytury- tylko przez 10 lat. Powinien tak jak w Norwegii powstać państwowy fundusz emerytalny zarządzany przez profesjonalnych menadżerów na kontrakcie, których wynagrodzenie będzie zależne od osiąganych wyników!
Pokaż wszystkie komentarze (262)