Nowe oszustwo "na Zondacrypto". Oszuści wysyłają maile
Pojawiło się nowe oszustwo wymierzone w osoby poszkodowane przez Zondacrypto. Przestępcy rozsyłają maile z rzekomą ofertą odzyskania pieniędzy, a w rzeczywistości próbują przejąć dane lub zainfekować komputer - opisuje Sekurak.
Eksperci ostrzegają przed nową kampanią phishingową skierowaną do klientów Zondacrypto. Ofiary dostają wiadomości e-mail informujące o możliwości odzyskania środków. Nadawca podszywa się pod oficjalną komunikację platformy, a całość wygląda jak formalna procedura. W rzeczywistości to próba kolejnego oszustwa.
W treści maila pojawia się informacja, że użytkownik został "zidentyfikowany" jako poszkodowany i powinien podpisać dokument, aby zgłosić roszczenie. Towarzyszy temu presja czasu – brak reakcji ma oznaczać utratę pierwszeństwa w odzyskiwaniu pieniędzy. Taki zabieg ma skłonić odbiorcę do szybkiego działania i jest to typowy mechanizm wykorzystywany w tego typu atakach.
Po kliknięciu w link użytkownik trafia na stronę, która wygląda jak system do podpisywania dokumentów. Tam proponowane jest pobranie pliku instalacyjnego. W rzeczywistości jest to złośliwe oprogramowanie, które może dać atakującym dostęp do komputera. Część systemów bezpieczeństwa już je wykrywa, ale nie wszystkie.
Łączy ostatnie afery. Wskazuje na jedną instytucję
Oszustwa wtórne nabierają tempa
To tzw. oszustwo wtórne, czyli atak na osoby już wcześniej poszkodowane. Przestępcy wykorzystują ich sytuację i emocje, oferując pomoc w odzyskaniu pieniędzy. W praktyce chodzi o wyłudzenie kolejnych środków lub danych. Takie działania stają się coraz częstsze przy dużych aferach finansowych.
Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości informuje, że obserwuje szeroką kampanię dezinformacyjną. W sieci pojawiają się także fałszywe nagrania i komunikaty, które mają uwiarygodnić przekaz. Często wykorzystuje się do tego technologie deepfake. Wszystko po to, by zwiększyć wiarygodność oszustwa.
Przypomnijmy, że sprawą Zondacrypto zajmuje się Prokuratura Regionalna w Katowicach. Śledztwo dotyczy m.in. oszustw i prania pieniędzy - które ujawniła Wirtualna Polska i money.pl. Skala strat liczona jest już w setkach milionów złotych. Liczba poszkodowanych stale rośnie.
Źródło: Sekurak, money.pl