Notowania

Oświadczenia majątkowe. Dwie posłanki nie mają nic na koncie

Zero na koncie, zero oszczędności, brak własnego mieszkania czy samochodu - tak, zgodnie z oświadczeniami majątkowymi, wygląda sytuacja niektórych polskich posłów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(REPORTER)

Zero na koncie, zero oszczędności, brak własnego mieszkania czy samochodu - tak zgodnie z oświadczeniami majątkowymi wygląda sytuacja niektórych polskich posłów. W Sejmie obecnej kadencji pracują dwie posłanki, które nie posiadają absolutnie nic, nawet kredytu.

- Moim celem nie jest gromadzenie dóbr - komentuje jedna z nich. - Przeciętny Polak z mojego pokolenia nie posiada na własność domu czy mieszkania i jeździ starym gratem, wartym zdecydowanie mniej niż 10 tys. zł - dodaje druga.

Te posłanki to (w kolejności cytatów) Małgorzata Zwiercan, obecnie Wolni i Solidarni (wcześniej Kukiz'15) oraz Magdalena Błeńska (Kukiz'15).

Mimo sporego wynagrodzenia wpływającego co miesiąc na rachunki bankowe parlamentarzystów, wciąż są wśród nich tacy, którzy żyją od pierwszego do pierwszego. Zarobionych pieniędzy nigdzie nie lokują ani nie oszczędzają.

Na początku kadencji brakiem jakiegokolwiek majątku mogły "pochwalić się" trzy posłanki z ugrupowania Kukiz'15. Oprócz Błeńskiej i Zwiercan do tego grona należała jeszcze Elżbieta Borowska. Z posłów - przedstawiciel PiS Łukasz Schreiber.

W złożonych pod koniec kwietnia oświadczeniach majątkowych znaleźliśmy już tylko dwa takie przypadki. Dorobić zdążyła się Borowska, która ma na koncie 30 tys. zł i 250 euro. Zupełnie bez grosza nie jest też Schreiber. 29-latek z Bydgoszczy zdołał zaoszczędzić 3 tys. zł.

Małgorzata Zwiercan zamiast stanu posiadania zmieniła tylko klub poselski. O posłance z Pomorza głośno zrobiło się w połowie kwietnia, gdy Sejm głosował nad wyborem sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kamery umieszczone na sali plenarnej uchwyciły wówczas Zwiercan, oddającą głos nie tylko za siebie, ale również za Kornela Morawieckiego. Konsekwencje były natychmiastowe - posłanka została wykluczona z klubu Kukiz'15 i wraz z Morawieckim oraz Ireneuszem Zyską założyła koło poselskie Wolni i Solidarni.

Jestem bogata, ale w innych kategoriach

Zapytana przez nas o powody, dla których na koncie nie ma ani grosza, Małgorzata Zwiercan odpowiada, że "to szukanie taniej sensacji". - W oświadczeniu podałam prawdę, co było moim obowiązkiem. Nie do mnie należy jej interpretacja - dodaje jednak w rozmowie z money.pl. - Nie jest celem mojego życia gromadzenie dóbr. Ja nie mam dużych potrzeb i cieszę się, jeśli tylko zostają nadwyżki, które mogę przeznaczyć na projekty, które są bliskie mojemu sercu.

Na pytanie, czy skoro posłanka nie jest w stanie zaoszczędzić ani grosza z kilkunastotysięcznej pensji, to parlamentarzystom należą się podwyżki, Małgorzata Zwiercan sugeruje, żeby "pytać tych, co chcą zaoszczędzić". - Ja jestem bogata, choć chyba nie w kategoriach, których dotyczy pański tekst - skwitowała parlamentarzystka.

Jej była klubowa koleżanka również nie zdołała oszczędzić ani grosza z dwóch pensji, które zdążyła odebrać do końca ubiegłego roku. Na koncie Błeńskiej nadal widnieją pustki, posłanka nie ma również żadnej nieruchomości, papierów wartościowych ani samochodu wartego więcej niż 10 tys. złotych (tylko takie bowiem posłowie mają obowiązek wpisywać do oświadczenia).

- Nie jest to chyba niczym nadzwyczajnym, że przeciętny Polak z mojego pokolenia nie posiada na własność domu czy mieszkania i jeździ starym gratem, wartym zdecydowanie mniej niż 10 tys. zł - komentuje w rozmowie z money.pl Magdalena Błeńska i dodaje, że to m. in. skutek działań poprzednich rządów, które "doprowadziły do sytuacji, w której młodzi ludzie zmuszeni są brać kredyty na całe życie, a ci którzy nie mogą lub nie chcą wiązać sobie pętli na szyi, po prostu mieszkań nie mają". - W tym kontekście wydaje mi się, że jestem zwyczajnym przedstawicielem mojego pokolenia, bez trwałego majątku własnościowego.

Błeńska przyznaje, że pieniądze, które zarabia jako posłanka, wydaje na bieżąco. - Nigdy nie koncentrowałam się na gromadzeniu rzeczy materialnych - zastrzega i dodaje, że podwyżka bynajmniej nie jest jej potrzebna. - Przez całe życie dużo podróżowałam, a od wielu lat przeznaczam sporo czasu, pieniędzy i energii na działalność społeczną. Teraz robię to po prostu jeszcze intensywniej, tym bardziej że na podróże nie mam już czasu.

Grosze na koncie, dużo większe długi

Obie posłanki mają jednak o tyle dobrze, że nie muszą przejmować się sporym zadłużeniem. W takiej sytuacji wśród najbiedniejszych posłów jest jeszcze tylko niezrzeszony Robert Winnicki, który co prawda pochwalił się oszczędnościami w wysokości 2750 zł, ale przynajmniej nie ma na głowie żadnych wierzycieli.

Tego samego nie mogą powiedzieć o sobie pozostali z czołówki najbiedniejszych posłów, chociażby wspomniany Łukasz Schreiber. Portfel posła PiS co prawda nie świeci już pustkami, ale nadal ma on długi na kwotę 90 tys. zł.

Na kredyt żyją również jego dwaj koledzy klubowi, którzy odpowiadają za sukces wyborczy partii Jarosława Kaczyńskiego oraz Andrzeja Dudy. Paweł Szefernaker to przedstawiciel młodej krwi w PiS, który odpowiadał za kampanię internetową prezydenta, a dziś tym samym zajmuje się jako minister bez teki w Kancelarii Premiera.

O tym, że 29-latek jest jeszcze na politycznym dorobku, świadczy jego oświadczenie majątkowe. Oprócz 13-letniego Nissana Almera może pochwalić się 5 tys. zł oszczędności, co w sumie daje majątek rzędu 15 tys. zł. Tyle samo wynosi pożyczka, którą zaciągnął w 2015 roku.

Jako minister Szefernaker jednak nie będzie pobierał pensji posła - płacić mu będzie KPRM.

Posłowie o najmniejszym majątku
Imię i nazwisko Majątek Zadłużenie
Małgorzata Zwiercan (WiS) 0 zł 0 zł
Magdalena Błeńska (K'15) 0 zł 0 zł
Robert Winnicki (niezrz.) 2750 zł 0 zł
Łukasz Schreiber (PiS) 3000 zł 90 000 zł
Anna Krupka (PiS) 7010 zł 6 960,89 zł
Barbara Dziuk (PiS) 10 000 zł 141 675,56 zł
Małgorzata Gosiewska (PiS) 13 296 zł 102 176,46 zł
Paweł Szefernaker (PiS) 15 438 zł 15 000 zł
Maciej Masłowski (K'15) 17 000 zł 13 069,52 zł
Krzysztof Łapiński (PiS) 17 095 zł 34 000 zł
Źródło: oświadczenia majątkowe posłów

Z kolei Krzysztof Łapiński, nieodstępujący w trakcie kampanii wyborczej Beaty Szydło, nie ma na swoim koncie nic poza gotówką. A tej uzbierał 16 tys. zł i 250 euro. Nie posiada żadnej nieruchomości ani samochodu. Ma za to 34 tys. zł kredytu, który zaciągnął w PKO BP.

W dziesiątce najbiedniejszych posłów znaleźli się jeszcze Anna Krupka, Barbara Dziuk, Małgorzata Gosiewska i Maciej Masłowski. Wśród tych, którzy mają najmniej jest więc zachowany parytet płci, ale już nie partyjny. Dominują w tym gronie parlamentarzyści PiS (aż sześcioro), dwoje pochodzi z ugrupowania Kukiz'15, jeden jest niezrzeszony i jedna należy do koła Wolni i Solidarni.

Na kolejnej stronie dowiesz się, ile zarabiają posłowie i jakie mają przywileje

Jak wyglądają sejmowe pobory? Każdy poseł otrzymuje co miesiąc 9892,30 zł brutto pensji. To ponad pięć razy tyle, ile wynosi minimalne wynagrodzenie. Na tym jednak nie koniec. Do tego trzeba doliczyć 2473,08 zł miesięcznej diety. Poseł lub senator może ją wydawać na wszystko, co ma związek z pracą posła, a więc na dojazdy, wyżywienie czy organizację spotkań z wyborcami.

Co miesiąc parlamentarzysta inkasuje więc ponad 12 tys. zł brutto, ale to wciąż nie wszystko. Kolejny przywilej to tzw. ryczałt na prowadzenie biura poselskiego. Każdy parlamentarzysta otrzymuje od maja co miesiąc 13 200 zł (wcześniej 12 150 zł), z których musi pokryć wszystkie wydatki poniesione na funkcjonowanie biura. Zaliczają się do nich m. in. wynagrodzenia pracowników, czynsz, opłaty za media, koszty dojazdów i inne podróże służbowe.

Do tego dochodzą bezpłatne przejazdy pociągami, transportem miejskim i innymi środkami publicznej komunikacji oraz samolotami na trasach krajowych. Kwota wolna miesięcznie wynosi 2280 zł, a rocznie - prawie 27 tys. To niemal 10 razy więcej niż dla przeciętnego Kowalskiego, czemu zresztą sprzeciwiali się ostatnio posłowie ugrupowania Kukiz'15, wnosząc do Sejmu odpowiedni projektu ustawy.

Tak co miesiąc zarabiają posłowie i senatorowie
Źródło: Kancelaria Sejmu
Pieniądze dla parlamentarzystów Kwota brutto
uposażenie 9 892,30 zł
dieta poselska 2 473,08 zł
ryczałt na prowadzenie biura 13 200 zł

Parlamentarzystom przysługują miejsce w hotelu sejmowym, darmowe noclegi podczas wyjazdów służbowych, nisko oprocentowane pożyczki oraz dopłata do wynajmu mieszkania w Warszawie. Parlamentarzysta nie musi się też martwić tak przyziemnymi sprawami jak płacenie za przesyłki czy kupowanie znaczków pocztowych.

Wykonywanie mandatu pozwala na dorabianie - przewodniczenie komisji to automatycznie 20 proc. podwyżki, a zastępstwo przewodniczącego - 15 proc. W przypadku podkomisji poseł może liczyć na dodatek w wysokości 1/10 pensji.

Małgorzata Zwiercan, która przewodniczy sejmowej Komisji Polityki Senioralnej, otrzymuje pierwszy z wymienionych wyżej dodatków. Magdalena Błeńska jest szeregowym członkiem Komisji Infrastruktury i Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Tagi: oświadczenia majątkowe posłów, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
10-06-2016

kiciulaNie martwcie się o nich, jak będą odchodzić, to stan ich posiadania będzie taki, że wyjdą wam gały ..... Zastanawia mnie fakt, jak tacy ludzie mogą … Czytaj całość

10-06-2016

BbZostali posłami żeby się dorobić i spłacić swoje długi. Nie jest zaskakujące że prawie wszyscy są z PiSu. Bo to nieudacznicy którzy potrafią tylko … Czytaj całość

10-06-2016

Robbbb... i to ci ludzie decydują teraz o waszych pieniądzach i waszych oszczędnościach, no ale takich sobie wybraliście. Może to będzie jakaś nauczka na … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (217)