Polacy mogą korzystać z leczenia finansowanego przez NFZ w innym kraju Unii Europejskiej lub w państwie należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Możliwość tę przewidują przepisy wdrażające dyrektywę transgraniczną oraz rozporządzenie dotyczące koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego.
Leczenie w Czechach kusi Polaków. Chodzi nie tylko o kolejki
Jak opisuje "Rzeczpospolita", wśród najczęściej wybieranych procedur dominuje usuwanie zaćmy. Dzieje się to mimo tego, że dostęp do tych operacji w Polsce poprawił się po zniesieniu limitów w 2019 r. Według cytowanego przez "Rzeczpospolitą" prof. Edwarda Wylęgały na decyzje pacjentów wpływają przede wszystkim kwestie organizacyjne i dostęp do dodatkowych opcji.
WIDEOTrzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1
- Mam wrażenie, że za wyjazdami pacjentów do Czech nie stoi żadna tajemnica, lecz trzy konkretne powody: krótszy czas oczekiwania, możliwość dopłaty do lepszej soczewki oraz wygodna logistyka, czyli transport pod dom i z powrotem - mówił "Rzeczpospolitej" prof. Edward Wylęgała, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Okulistyki w Okręgowym Szpitalu Kolejowym w Katowicach.
Drugą dużą grupą świadczeń wybieranych za granicą jest stomatologia. Jak przekazał "Rzeczpospolitej" NFZ, w tej kategorii chodzi przede wszystkim o leczenie osób z niepełnosprawnościami przeprowadzane w narkozie.
W tekście zwrócono uwagę, że w Polsce niewiele placówek chce zajmować się takimi procedurami, podczas gdy w Czechach kliniki sięgają po to rozwiązanie częściej. Do wyspecjalizowanej w stomatologii osób z niepełnosprawnościami kliniki w Ostrawie jeżdżą polscy pacjenci m.in. z domów pomocy społecznej oraz domów samopomocy.
Źródło: Rzeczpospolita