Czy Sejm wypożyczył sprzęt do głosowania w Hali Mirowskiej? Bałagan, którego Sejm nie potrafi wytłumaczyć

Podczas sejmowego protestu opozycji i blokowania mównicy marszałek Kuchciński ponownie rozważał przeniesienie obrad do Sali Kolumnowej. By było w niej możliwe głosowanie wypożyczono specjalny sprzęt, który miał umożliwić posłom głosowanie. Kim jest tajemniczy dostawca tego sprzętu i na jakiej podstawie został wybrany?

Obraz
Źródło zdjęć: © Maciej Luczniewski/REPORTER

Internet obiega informacja, że Sejm wypożyczył maszynki do głosowania na bazarku na Hali Mirowskiej. To informacja OKO.press. Za chwytliwym nagłówkiem kryje się bałagan, którego Sejm nie potrafi lub nie chce wyjaśnić. Pytania WP money, zadane jeszcze 4 stycznia, nadal pozostają bez odpowiedzi.

Przypomnijmy: w styczniu władze Sejmu przewidywały, że opozycja po raz kolejny zablokuje salę i możliwość głosowań. Rozwiązać tę sytuację miała Sala Kolumnowa i głosowanie na wypożyczonym sprzęcie - o czym w mediach mówił wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

Już 4 stycznia wysłaliśmy do biura prasowego Sejmu pytania. Chcieliśmy wiedzieć, na jakim sprzęcie będą głosowali posłowie. Chcieliśmy wiedzieć, z jaką firmą Kancelaria Sejmu podpisała kontrakt i ile za wynajem zapłaci. Pytaliśmy i o to, w jakim trybie doszło do tego zamówienia, bo na stronach Kancelarii nie było żadnych informacji.

Mimo wielokrotnych prób, biuro prasowe Sejmu nie potrafiło lub nie chciało udzielić nam odpowiedzi. Częściowo udało się to zespołowi OKO.press - im biuro odpowiedziało, że Kancelaria "skorzystała z usługi świadczonej przez firmę Handel Usługi Tomasz Brus. Firma ta zaoferowała wypożyczenie mobilnego systemu głosowań wraz z obsługą."

W publikacji Oko.press czytamy, że sprzęt został zamówiony w firmie, która jest... sklepikiem z garnkami, patelniami i kalendarzami w warszawskiej Hali Mirowskiej.

Faktycznie - Tomasz Brus, jak wynika z wpisu do ewidencji, to drobny polski przedsiębiorca. Firmę ma zarejestrowaną na warszawskich Kabatach, ale ma i stragan w Hali Mirowskiej (na warszawskiej Woli). Brus zajmuje się i handlem detalicznym i pośrednictwem reklamowym, i dzierżawą maszyn i sprzętu do biur. I tu zaczyna się bałagan.

Kto w końcu przyjął zlecenie Kancelarii Sejmu?

Bo Brus w rozmowie z serwisem OKO.press przekonuje, że o zlecenie w zasadzie... nic nie wie. Wie za to jego - nieformalny, jak się okazuje - wspólnik Tomasz Łojko. Łojko działa na rynku konferencji i sprzętu do obsługi od kilkunastu lat. I dostarczył sprzęt do Sejmu. Ale działa pod szyldem MediaRent.pl.

Domena wydaje się idealnie skrojona pod problemy marszałka Kuchcińskiego z liczeniem głosów Sali Kolumnowej - na wstępie wita chałupniczo wykonany baner z lat 90. Na zdjęciu ludzie na sali z uniesionymi kartkami w górę i pytanie "Czy w ten sposób przeprowadzasz głosowania?"

I kolejna zagadka. Domena nie należy jednak do Brusa, a do warszawskiej firmy Media Centrum, z którą współpracuje Łojko. Ta zajmuje się obsługą konferencji, w tym także głosowań podczas walnych zgromadzeń czy podczas rad nadzorczych.

Kto więc faktycznie wystawił fakturę na zlecenie Sejmu? W sobotę nie udało nam się dodzwonić do Tomasza Łojko - włączała się jedynie poczta głosowa. Na odpowiedzi Kancelarii wciąż czekamy.

Wiadomo za to, na czym mieli głosować posłowie. Firma wynajmuje sprzęt Digivote, niemieckiego producenta Brähler. U siebie na stronie promuje już tylko nowszy model Digivote III, modelu Digivote2000, który trafił do Sejmu, prawdopodobnie nie ma już w produkcji.

Jak wynika z cennika na stronie MediaRent, koszt jednej maszynki do głosowania to 100 zł na dobę - dla wszystkich posłów wyjdzie więc niespełna 5 tys. zł. za dzień. Do tego trzeba doliczyć przynajmniej koszt kart do głosowania (3 zł za dobę) i transpondera do głosowania (100 zł za dobę).

Ostatecznie do wykorzystania sprzętu nie doszło - po czterech dniach wypożyczony system został zdemontowany i odesłany.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy