Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Noc w Instytucie Lotnictwa. Zobacz najnowocześniejsze polskie samoloty i śmigłowce

Noc w Instytucie Lotnictwa. Zobacz najnowocześniejsze polskie samoloty i śmigłowce

W-3PL Głuszec produkowany w PZL Świdnik Fot. materiały prasowe
W-3PL Głuszec produkowany w PZL Świdnik

Już w piątek w warszawskim Instytucie Lotnictwa niezwykła noc. To jedna z niewielu okazji by z bliska zobaczyć wojskowe i cywilne statki powietrzne, a także spotkać osoby, które są pasjonatami i na co dzień zajmują się lataniem. Znaczna część ekspozycji poświęcona jest śmigłowcom, także tym produkowanym w Polsce.

Hasłem tegorocznej edycji, która odbędzie się w piątek, trzynastego października jest „Noc żywych maszyn”. Początek już o godzinie 17 a koniec o godzinie 23. Wstęp wolny, więc trzeba liczyć się z tłumem zwiedzających. W zeszłym roku Instytut Lotnictwa odwiedziło ponad 30 tys. osób. Organizatorzy liczą na pobicie tego rekordu.

– Podczas tegorocznej edycji pokażemy ponad 70 nowych atrakcji - zapowiada Marek Gospodarczyk, szef imprezy.

Dla tych, którzy kochają śmigłowce

Noc to miejsce, gdzie powinni pojawić się nie tylko miłośnicy samolotów, ale również śmigłowców, bo to im poświęcono znaczną część wydarzenia.

Po raz pierwszy w Instytucie zobaczymy m.in. śmigłowiec W-3WA SAR Sokół oraz Mi-2 jak również dwa helikoptery Robinson Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i firmy Salt Aviation.

Śmigłowiec Sokół - podobnie jak inne produkowane w PZL-Świdnik, miał być pierwotnie sprzedawany przede wszystkim do Związku Radzieckiego. Tyle, że Sokół wszedł do seryjnej produkcji w 1988 roku. Testy maszyny trwały bowiem aż pięć lat.

Rosjanie nie wierzyli bowiem, że Polacy są w stanie wyprodukować bardzo dobrej jakości śmigłowiec. Potwierdziły to jednak loty próbne podczas których śmigłowce ze Świdnika latały w górach Tadżykistanu, a nawet na Syberii. I to z powodzeniem!

Wielozadaniowość i trwałość polskiego śmigłowca docenili klienci z całego świata: w Świdniku powstało ponad 180 takich maszyn w aż 10 różnych wersjach wojskowych, a także sześciu cywilnych.

Śmigłowiec sprzedawano nie tylko w Polsce, ale także do Birmy, Chile, Korei Południowej, Czech i Rosji. Konstrukcję naszych inżynierów docenili również Niemcy i Hiszpanie.

W naszym kraju najwięcej Sokołów trafiło do armii. Poza tym wciąż służą w policji, straży granicznej, ratownictwie górskim, gaszą pożary, a także wożą najważniejsze osoby w państwie.

Kolejna ciekawa propozycja dla uczestników Nocy w Instytucie Lotnictwa to Mi-2 - znana każdemu miłośnikowi awiacji w Polsce. Przez ponad 43 lata w PZL-Świdnik wyprodukowano ponad 5500 tych maszyn - produkcję zakończono w 2008 roku.

Śmigłowiec większość z nas pamięta z kultowych filmów. Zagrał w 07 zgłoś się, gdy przewoził porucznika Borewicza, a w 1980 roku w przygodach Jamesa Bonda.

Śmigłowiec był – i wciąż jest - głównie wykorzystywany w wielu krajach przez wojsko. Kolejna z jego wersji - transportowa, umożliwiała przewiezienie 8 osób. Maszyna była również podniebną karetką, czy śmigłowcem za pomocą którego nad polami rozpylano nawozy.

Śmigłowce do zadań specjalnych

Ci, którzy interesują się śmigłowcami, nie mogą ominąć stanowiska PZL-Świdnik, gdzie prezentowane będą modele dwóch innych nowoczesnych polskich śmigłowców w skali 1:12. Pierwszy to W-3PL Głuszec, czyli ulepszona wersja wspomnianego wcześniej Sokoła.

Cztery pierwsze śmigłowce W-3PL Głuszec zostały dostarczone Polskim Wojskom Aeromobilnym w grudniu 2010 r. i do dziś wchodzą w skład eskadry ratownictwa bojowego 56. Pułku Śmigłowców Bojowych. Drugi z modeli to W-3RM Anakonda.

Anakonda to maszyna do zadań poszukiwawczo-ratowniczych, a prezentowana wersja jest niezawodna zarówno w pracy dzień jak i w nocy. Można poderwać ją do lotu także przy złej pogodzie i ujemnych temperaturach. To wszystko sprawiło, że śmigłowiec wykorzystywany jest do misji ratunkowych w najtrudniejszych warunkach przez polską marynarkę wojenną.

Czytaj także
Polecane galerie
Zawisza_Czarny
2017-10-13 09:51
PZL Świdnik i Mielec powinny zostać znacjonalizowane i produkować na eksport
pijak
2017-10-13 08:07
Podobno nasz wielki marszałek powietrzny maciaruszkiewicz jak miał kilka wypadków to się uderzył w głowę i go olśniło . Pojechał do instytutu lotnictwa wyrzucił wszystkich szpiegów i zrobił nie widzialny śmigłowiec klasy One Super Stelth Megamacia + i kazał wyprodukować siedem tysięcy sztuk. Tylko że oczywiście tego nie zdradza to ludzie myślą że tylko obiecuje a nic nie robi . To pewnie dla tego tak czasem coś lata a nic nie widać ?
Prawnik
2017-10-12 22:51
Nie ma już 56 Pułku Śmigłowców Bojowych tylko 56 Baza Lotnicza wchodząca w skład 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych.