Obniżenie dodatków na dziecko uderzy głównie w Polaków. Niemiecka prasa komentuje

Zasugerowane przez kanclerz Angelę Merkel obniżenie wysokości świadczeń na dzieci imigrantów z innych krajów UE mieszkających w Niemczech uderzy przede wszystkim w Polaków - piszą niemieckie gazety. Władze w Berlinie chcą pójść w ślady Wielkiej Brytanii.

Obraz
Źródło zdjęć: © Oksana Kuzmina

Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" napisał we wtorek, że wykorzystując porozumienie zawarte w zeszłym tygodniu przez Unię Europejską z Wielką Brytanią, przewidujące dopasowanie wysokości zasiłków na dzieci imigrantów z innych krajów do poziomu utrzymania w krajach ich pochodzenia, Niemcy mogą zaoszczędzić nawet kilkaset milionów euro rocznie.

Według tej gazety niemiecki rząd wypłaca rocznie świadczenia w wysokości ponad 200 mln euro obywatelom innych krajów UE przebywającym w Niemczech, których dzieci pozostały w kraju pochodzenia.

Z danych Federalnego Urzędu Pracy w Norymberdze wynika, że w zeszłym roku niemieckie władze wypłaciły dodatki dla 120 tys. dzieci bez niemieckiego paszportu, mieszkających za granicą. Niemal połowę beneficjentów tych świadczeń stanowią Polacy - 55 tys. Według "SZ" dodatek dostaje 64 tys. polskich dzieci pozostających w Polsce, co kosztuje niemiecki budżet 100 mln euro.

Na drugim miejscu znajdują się dzieci francuskie - 16,9 tys., a na dalszych dzieci z Rumunii (9 tys.), Czech (7,7 tys.) i Węgier (5,9 tys.).

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" wyliczył, że na dzieci z krajów wschodnioeuropejskich, zarówno te mieszkające z rodzicami w Niemczech, jak i pozostające w krajach pochodzenie, niemieckie władze wydają 850 mln euro rocznie.

Zawarte w Brukseli pod naciskiem Londynu porozumienie umożliwia wszystkim krajom UE dopasowanie wysokości dodatków na dziecko do rzeczywistego poziomu kosztów utrzymania w kraju, w którym dziecko przebywa - pisze "SZ" i zaznacza, że do 2020 roku ta zmiana ma dotyczyć tylko nowych przybyszów, a po tym terminie wszystkich.

"Niemcy mogą obniżyć świadczenia i odczuwalnie odciążyć swój budżet" - czytamy w "SZ".

Po zakończeniu szczytu w Brukseli w zeszły piątek Merkel zapowiedziała, że zamierza wykorzystać porozumienie UE z Wielką Brytanią do "ukrócenia nadużyć" w korzystaniu ze świadczeń socjalnych w Niemczech.

Szefowa niemieckiego rządu zaznaczyła, że "trzeba się będzie przyjrzeć, jak dopasować wysokość zasiłków na dzieci imigrantów z innych krajów do poziomu kosztów utrzymania w krajach ich pochodzenia". "Wyobrażam sobie, że Niemcy też będą mogły skorzystać (z tego uzgodnienia)" - dodała niemiecka kanclerz.

Merkel zastrzegła jednak, że całkowite czasowe wykluczenie imigrantów z dostępu do systemu socjalnego, jak w przypadku Wielkiej Brytanii, nie wchodzi w rachubę.

Stanowisko Merkel spotkało się z poparciem jej partii CDU, jak i współrządzącej w Niemczech bawarskiej CSU. Pomysł poparło też kierowane przez SPD ministerstwo do spraw rodziny.

Obecnie każdemu polskiemu dziecku, które nie przebywają wraz z rodzicami w Niemczech, przysługuje dodatek w wysokości 172 euro miesięcznie.

"SZ" zastrzega, że na razie nie wiadomo, jak będzie działał system "indeksacji" świadczeń. Warunkiem wejścia w życie nowych uregulowań jest pozostanie Wielkiej Brytanii w UE oraz uchwalenie przez Parlament Europejski odpowiedniej ustawy.

Niemiecki eurodeputowany Elmar Brok ostrzega przed zbyt pospiesznym wprowadzaniem zmian. Trzeba dobrze zastanowić się, czy to się opłaci - powiedział polityk CDU. Jeżeli rodzice, aby zachować zasiłek w dotychczasowej wysokości, zaczną sprowadzać dzieci do Niemiec, może to okazać się dla niemieckiego budżetu bardziej kosztowne niż zachowanie obecnych przepisów.

Wybrane dla Ciebie
PiS zapowiada likwidację KSeF. Minister finansów reaguje
PiS zapowiada likwidację KSeF. Minister finansów reaguje
Zmiany w L4 wchodzą w życie. Można stracić zasiłek chorobowy
Zmiany w L4 wchodzą w życie. Można stracić zasiłek chorobowy
Historyczna zmiana na Węgrzech. Opozycja triumfuje w wyborach parlamentarnych
Historyczna zmiana na Węgrzech. Opozycja triumfuje w wyborach parlamentarnych
Ceramika z Bolesławca podbija świat. Wielkie pieniądze za małe kubki
Ceramika z Bolesławca podbija świat. Wielkie pieniądze za małe kubki
Węgry czekają na oficjalne wyniki wyborów. Orban pogratulował Magyarowi zwycięstwa
Węgry czekają na oficjalne wyniki wyborów. Orban pogratulował Magyarowi zwycięstwa
Rachunek za wojnę z Iranem. Rząd Izraela podał wstępny koszt
Rachunek za wojnę z Iranem. Rząd Izraela podał wstępny koszt
Tak chińskie marki aut podbijają polski rynek. Najnowsze dane
Tak chińskie marki aut podbijają polski rynek. Najnowsze dane
Donald Trump grozi Chinom. "Jeśli ich przyłapiemy, nałożę cło w wysokości 50 proc."
Donald Trump grozi Chinom. "Jeśli ich przyłapiemy, nałożę cło w wysokości 50 proc."
Musk oskarża RPA o rasizm i korupcję. "Nie dostanę licencji, bo nie jestem czarny"
Musk oskarża RPA o rasizm i korupcję. "Nie dostanę licencji, bo nie jestem czarny"
Rywalizacja o znak towarowy "Port Polska". Spółka CPK ma konkurentów
Rywalizacja o znak towarowy "Port Polska". Spółka CPK ma konkurentów
Oligarchowie na Węgrzech wyrośli pod rządami Orbana. "Kopia systemu z Rosji"
Oligarchowie na Węgrzech wyrośli pod rządami Orbana. "Kopia systemu z Rosji"
Orban gra na rosyjską ropę? Gotowa alternatywa leży na stole. Węgry ją odrzucają
Orban gra na rosyjską ropę? Gotowa alternatywa leży na stole. Węgry ją odrzucają