Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

PILNE. Tak rynek reaguje na expose Morawieckiego

Pesa dostanie pieniądze na przetrwanie. Morawiecki pomógł dogadać się z bankami

Pesa dostanie pieniądze na przetrwanie. Morawiecki pomógł dogadać się z bankami

200 mln zł kredytu to doraźna pomoc. Docelowo firma musi znaleźć inwestora Fot. EAST NEWS
200 mln zł kredytu to doraźna pomoc. Docelowo firma musi znaleźć inwestora

Konsorcjum sześciu banków z PKO BP na czele da Pesie 200 mln zł kredytu. Pieniądze mają pozwolić spółce realizację podpisanych umów i przeprowadzenie restrukturyzacji. Docelowo bydgoski producent musi znaleźć nowego inwestora, który zapewni zastrzyk gotówki. Interwencja banków to zasługa Mateusza Morawieckiego.

Wraz z PKO BP, w konsorcjum znalazły się jeszcze Bank Pekao, BGK, BZ WBK, mBank i Raiffeisen - podaje "Puls Biznesu". Cytowany przez portal prezes Pesy Robert Świechowicz wyjaśnia, że te pieniądze pozwolą firmie zrealizować podpisane już kontrakty i pozyskać nowe zamówienia.

Do końca pierwszego kwartału przyszłego roku banki dały spółce czas na znalezienie partnera, który doinwestuje zakład. Choć Pesa odniosła gigantyczny sukces, to od końca 2015 roku cyklicznie pojawiają się informacje o jej problemach. To wtedy bowiem pojawiły się kłopoty z dotrzymaniem terminów realizacji ogromu umów, które podpisała spółka.

O tym, że Pesa szuka zastrzyku finansowego, mówiło się już ponad miesiąc temu. Wtedy jednak rozmowy prowadzone były z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju. Choć EBOR potwierdzał, że rozmawia z bydgoską firmą, to prezes Świechowicz odmawiał komentarza w tej sprawie. Zapewniał nas wtedy jedynie, że sytuacja spółki jest stabilna.

Jak udało się nam ustalić, pomoc dla firmy PESA przyszła ze strony wicepremiera Mateusza Morawieckiego. To jemu udało się nakłonić banki do pomocy dla bydgoskiego przedsiębiorstwa.

Pod koniec ubiegłego miesiąca pisaliśmy, że Pesa nie złożyła oferty w przetargu na pociągi dla warszawskiego metra, choć dostała nawet grant na ich zaprojektowanie. Z kolei w maju PKP Intercity poinformowało, że nie kupi więcej bydgoskich pociągów Dart. Kolejarze mieli opcję dokupienia 10 sztuk do już wyprodukowanych 20 egzemplarzy, ale ostatecznie się na to nie zdecydowali.

Zobacz też: wszystko o bankowości elektronicznej:

 

W marcu natomiast pisaliśmy, że nowych tramwajów od Pesy nie chce Kraków, który rozpisał przetarg na 35 pojazdów. Dla zakładu byłoby to ważne zamówienie, ale jego oferta nie została dopuszczona.

Pesa to były bydgoski zakład naprawy taboru kolejowego, który po wykupie przez pracowników stał się w ostatnich latach jedną z najbardziej rozpoznawalnych firm w kraju. Obecnie realizuje zamówienie między innymi na pociągi dla niemieckich kolei i tramwaje dla Kijowa, Łodzi, Bydgoszczy i Gorzowa Wielkopolskiego.

Czytaj także
Polecane galerie
miś
2017-11-10 03:36
Szydło i Morawiecki wykończą każdą Polska sztandarową spółkę. Po Vistalu, Pesa, której pociągi stoją niesprawne zamiast zarabiać. Później Solaris.
Gigae
2017-11-09 16:06
PESA uchodziła za sztandarowy polski zakład. Niebywały eksport do innych i to zachodnich krajów. Tabor godny 21 wieku. Pociagi, tramwaje, tabor najwyzszych lotó. Mówiono, że produkuja "polskie Pendolino"
I co? Dwa lata rządów PIS i pieczy nad gospodarką a juz nawet PESA potrzebuje kredytów aby utrzymać się na rynku. I tak wszystko bedzie się staczać z tej równi pochyłej.
Sławek
2017-11-09 12:43
Trzymam za was kciuki pesa, oby się wam powodziło, a problemy były tylko przejściowym epizodem.
Pokaż wszystkie komentarze (29)