Powołanie komisji weryfikacyjnej ws. reprywatyzacji. Hanna Gronkiewicz-Waltz: chodzi o igrzyska

Chodzi o przywrócenie ochrony interesu społecznego i prywatnego przez usunięcie rażących naruszeń prawa. Jest to odpowiedź na oczekiwanie społeczne, że państwo zdecydowanie zareaguje na patologię, jaka narastała przez lata przy reprywatyzacji warszawskiej - podało Centrum Informacyjne Rządu.

Obraz
Źródło zdjęć: © ADAM JANKOWSKI/REPORTER/East News

Sejm zaczął w piątek debatę nad rządowym projektem zakładającym powołanie komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w stolicy. Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz oceniła przed debatą, że celem powołania komisji są "igrzyska".

Prezydent stolicy wyraziła nadzieję, że komisja będzie zajmować się także zwrotami nieruchomości za czasów jej poprzedników, m.in. Lecha Kaczyńskiego.

Gronkiewicz-Waltz w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie oceniła, że komisja weryfikacyjna "to są igrzyska". - Komisja weryfikacyjna to jest, powiedziałam, igrzyska, a ja oczekuję rozwiązania sprawy "do przodu", tzn. uchylenia wreszcie dekretu Bieruta, bo komisja weryfikacyjna to jest "Bierut dwa", tylko w innym wydaniu. Powinna się nazywać komisja o igrzyskach - powiedziała prezydent stolicy.

Według niej gdyby była szczera wola rozwiązania problemu reprywatyzacji to uchwalono by ustawę o reprywatyzacji. - Myślę, że trzy miesiące z podpisem prezydenta, to naprawdę jest dobry okres, żeby tę ustawę rzetelnie uchwalić - podkreśliła.

Gronkiewicz-Waltz zwróciła uwagę, że z opinii prawnej wynika, iż komisja weryfikacyjna jest w co najmniej "kilkunastu przypadkach" sprzeczna z konstytucją.

Wyraziła jednocześnie nadzieję, że komisja weryfikacyjna będzie sprawdzać także decyzje reprywatyzacyjne wydawane za czasów jej poprzednikó na stanowisku prezydenta stolicy, m.in. Lecha Kaczyńskiego i Kazimierza Marcinkiewicza. - Wtedy, kiedy PiS był u władzy, to były pełne cztery lata - zauważyła.

Pytana, czy stawi się przed komisją w razie wezwania, zapowiedziała, że stawała przed komisją śledczą ds. PZU ponieważ była ona konstytucyjna. "Cztery godziny mnie odpytywano, ja się komisji nie boję. Natomiast musi być poszanowana konstytucja" - podkreśliła Gronkiewicz-Waltz.

Komisja jak prokuratura?

Projekt ustawy o "szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa" przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Rząd przyjął projekt pod koniec listopada.

W projekcie, który w Sejmie przedstawia wiceszef MS Patryk Jaki, zapisano, że komisja weryfikacyjna ma być "organem administracji publicznej stojącym na straży interesu publicznego". "Chodzi o przywrócenie ochrony interesu społecznego i prywatnego przez usunięcie rażących naruszeń prawa. Jest to odpowiedź na oczekiwanie społeczne, że państwo zdecydowanie zareaguje na patologię, jaka narastała przez lata przy reprywatyzacji warszawskiej" - podawało Centrum Informacyjne Rządu.

Zgodnie z projektem komisja, na wstępnym etapie działająca podobnie do prokuratury, po przeprowadzeniu czynności sprawdzających będzie wydawała postanowienie o wszczęciu postępowania rozpoznawczego w przypadku uprawdopodobnienia, że dana decyzja reprywatyzacyjna została wydana z naruszeniem prawa. Później prowadzi co do zasady jawną rozprawę. Ze względu na bezpieczeństwo państwa, ochronę informacji niejawnych lub "zagrożenie spokoju i porządku publicznego rozprawę komisja może utajnić.

Decyzje i postanowienia komisja ma wydawać po jawnym głosowaniu, zwykłą większością głosów, w obecności co najmniej 5 członków komisji - w tym jej przewodniczącego. W wypadku rozkładu głosów po równo, decydował będzie głos przewodniczącego.

W skład komisji ds. reprywatyzacji wejdzie przewodniczący - wiceminister sprawiedliwości lub spraw wewnętrznych i administracji, powoływany i odwoływany przez premiera na wniosek ministra sprawiedliwości, złożony w porozumieniu z MSWiA, oraz 8 członków (prawników o nieposzlakowanej opinii) powoływanych i odwoływanych przez Sejm.

- Członkiem komisji będzie mógł być poseł, ale także osoba spoza parlamentu wskazana przez klub parlamentarny według parytetu. Parytet będzie podobny do parytetu w komisji śledczej ds. Amber Gold, to znaczy wiceminister będzie przewodniczącym komisji, czterech członków będzie miała koalicja rządząca i po jednym z członków dla każdego innego klubu parlamentarnego - mówił wcześniej Patryk Jaki.

Przy komisji będzie funkcjonować 9-osobowa Społeczna Rada - organ opiniodawczo-doradczy. Członków Rady powoła MS w porozumieniu z MSWiA, spośród członków organizacji pozarządowych prowadzących działalność pożytku publicznego, a także stowarzyszeń, których statutowym celem jest w szczególności działalność wspomagająca rozwój wspólnot i społeczności lokalnych, zwiększanie świadomości prawnej społeczeństwa oraz kształtowanie kompetencji obywatelskich - zapisano w projekcie.

Komisja po postępowaniu rozpoznawczym będzie mogła np. utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną (uznać słuszność zwrotu nieruchomości), uchylić decyzję reprywatyzacyjną i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie pozyskaną nieruchomość - podano.

Komisja będzie mogła też uchylić decyzję reprywatyzacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi, który ją wydał, wraz z wiążącymi wskazaniami co do dalszego postępowania albo stwierdzić wydanie decyzji reprywatyzacyjnej z naruszeniem prawa, jeśli wywołała nieodwracalne skutki prawne. W takiej sytuacji komisja będzie mogła nałożyć na osobę, która skorzystała na wydaniu decyzji reprywatyzacyjnej, obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia w wysokości odpowiadającej wartości bezprawnie przejętej nieruchomości.

Komisja będzie miała prawo wstrzymywania postępowań innych organów, np. sądów, ws. reprywatyzacji w stolicy. - Postępowania przed tą komisją będą miały zawsze pierwszeństwo i inne postępowania będą wstrzymywane, dlatego jestem osobiście przekonany, że wreszcie tworzymy organ administracji publicznej, który przywróci elementarne poczucie sprawiedliwości - oceniał wcześniej Jaki.

Wybrane dla Ciebie
350 mln zł strat. Śledztwo ws. Zondacrypto
350 mln zł strat. Śledztwo ws. Zondacrypto
Trump podziękował Iranowi. Jest reakcja na rynku ropy
Trump podziękował Iranowi. Jest reakcja na rynku ropy
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: oszustwa i pranie pieniędzy
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: oszustwa i pranie pieniędzy
Jest decyzja Iranu ws. statków handlowych w cieśninie Ormuz
Jest decyzja Iranu ws. statków handlowych w cieśninie Ormuz
"Czarny dzień". Koordynator służb specjalnych komentuje utrzymanie weta ws. rynku krypto
"Czarny dzień". Koordynator służb specjalnych komentuje utrzymanie weta ws. rynku krypto
Tusk o Zondacrypto. Nawet 30 tysięcy osób poszkodowanych
Tusk o Zondacrypto. Nawet 30 tysięcy osób poszkodowanych
Weto blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Domański mówi o skutkach dla klientów
Weto blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Domański mówi o skutkach dla klientów
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność
Zwrot ws. rurociągu Przyjaźń. Peter Magyar zabiera głos
Zwrot ws. rurociągu Przyjaźń. Peter Magyar zabiera głos
Widmo zwolnień w polskiej fabryce broni. Tusk zabiera głos
Widmo zwolnień w polskiej fabryce broni. Tusk zabiera głos
Sejm przyjął ustawę o KROPiK. Będzie obowiązkowe czipowanie psów i kotów
Sejm przyjął ustawę o KROPiK. Będzie obowiązkowe czipowanie psów i kotów