Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Pracownicy z Korei Północnej pracują niewolniczo w Polsce? Jest raport

26
Podziel się:

Pracownicy z Korei Północnej nie są zatrudniani na umowy zawierane bezpośrednio przez firmy polskie i północnokoreańskie. Głównie to agencje pośredniczące wprowadzają pracowników do polskich spółek, pobierają za to prowizję, odpowiadają za status kontraktu i jednocześnie są bezpośrednim kontrahentem spółki.

Pracownicy z Korei Północnej pracują niewolniczo w Polsce? Jest raport
(Matt Ming/Flickr (CC BY 2.0))

W Polsce może być zatrudnionych, poprzez różnych pośredników, od 500 do 800 pracowników z Korei Północnej. Ich warunki pracy są trudne, zaś większość wynagrodzenia trafia do władz Korei Północnej - wynika z raportu zaprezentowanego w Warszawie.

- Naszą rolą jest, aby te zjawiska piętnować, znajdywać i zgłaszać je odpowiednim służbom. Mamy sprawnie działającą Straż Graniczną i Państwową Inspekcję Pracy, trzeba ich informować - powiedział odnosząc się do problemu pracowników z Korei Północnej dyrektor departamentu Azji i Pacyfiku MSZ Michał Kołodziejski.

Podkreślił, że pod względem zatrudniania robotników z Korei Północnej "w żaden sposób Polska nie odstaje od innych krajów", zaś w tym roku nie wydano na razie żadnej wizy dla takich pracowników.

- Jesteśmy państwem, które przyjmuje pół procenta, a może mniej, pracowników północnokoreańskich spośród wszystkich krajów świata, a ich warunki pracy w Polsce nie należą do najgorszych w porównaniu do tych innych krajów - zaznaczył.

Zaprezentowany w poniedziałek raport południowokoreańskiej organizacji Database Center for North Korean Human Rights (NKDB) dotyczy problemu wysyłania pracowników z Korei Północnej do innych państw. Prezentacja raportu połączona była z dyskusją dotyczącą polskich wątków tego opracowania. Poza reprezentantami NKDB i MSZ wzięli w niej udział przedstawiciele PIP, Straży Granicznej, reprezentanci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, naukowcy i dziennikarze.

Według raportu obecnie za granicą - w około 20 krajach świata - pracuje ponad 50 tys. pracowników północnokoreańskich. Najwięcej w Rosji - 20 tys. i Chinach - 19 tys. Kilka tysięcy północnokoreańskich pracowników pracuje w państwach Zatoki Perskiej: Kuwejcie (około 5 tys.), Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze. "Obecnie jedynymi państwami UE, w których pracują Koreańczycy z Północy są Polska i Malta" - wskazuje NKDB. W Polsce może to być nawet 800 pracowników.

- Nie mogę zrozumieć dlaczego we wszystkich raportach pojawia się niesprawdzona informacja, że Polska jest jednym z dwóch krajów UE przyjmujących tych pracowników. To nieprawda. Według statystyk ponad 1,5 tys. takich pracowników w Niemczech płaci ubezpieczenie społeczne i jest zatrudnionych - zaoponował Kołodziejski.

Jacek Białas z HFPC ocenił, że w Polsce brakuje stanowczej reakcji państwa w sytuacji, gdy pojawia się zarzut pracy niewolniczej i finansowania w ten sposób to reżimu. Jak dodał, to państwo powinno zadbać o rozwiązanie tego problemu, który jest znany od dekady. Kołodziejski odpowiadał na to, że do rozwiązania tej kwestii potrzebne są zgodne działania całej wspólnoty międzynarodowej - co Polska wspiera m.in. na forum ONZ.

Jak wskazało NKDB większość pracowników z Korei Północnej pracujących w Polsce jest w wieku 20-50 lat. Pracownicy ci nie są zatrudniani na umowy zawierane bezpośrednio przez firmy polskie i północnokoreańskie; gdyż "głównie to agencje pośredniczące wprowadzają pracowników do polskich spółek, pobierają za to prowizję, odpowiadają za status kontraktu i jednocześnie są bezpośrednim kontrahentem spółki".

- Powiedziano nam, że prowizja agencji rekrutacyjnej jest niewielka, ale wątpimy w to - zaznaczyła Teodora Gyupchanova z NKDB.

Według raportu przeciętnie pracownikom z Korei Północnej płacono około sześć zł za godzinę pracy, a polskim pracownikom 12 zł za godzinę. "Pracownicy nie są świadomi, ile realnie zarabiają. Ostatecznie trafia do nich tylko 10 proc. wynagrodzenia, niekiedy wypłaty ograniczano jeszcze bardziej pod różnymi pretekstami" - dodano. Zaznaczono także, że oficjalne wynagrodzenie pracowników z Korei Północnej jest wysyłane przez północnokoreańską spółkę do władz tego kraju.

"Pracownicy trafiają do obcego środowiska i są w pełni uzależnieni od swych "menadżerów", którzy znają język polski. Poza miejscem zakwaterowania pracownicy nie mogą poruszać się samodzielnie, minimalna grupa musi liczyć trzy osoby, w tym jednego zarządcę" - wskazała Gyupchanova.

W raporcie wskazano, że standardowy harmonogram obejmuje 12 godzin pracy dziennie przez sześć dni w tygodniu, a paszporty pracowników są im odbierane przez nadzorców wkrótce po przyjeździe do Polski.

Koreańczycy z Północy w Polsce są zatrudnieni najczęściej jako budowlańcy, spawacze stoczniowi i pracownicy rolni - w tej ostatniej profesji także kobiety. Wykonują pracę w Warszawie, Łodzi, Trójmieście, Szczecinie i Wrocławiu, ale także Gubinie, Otwocku i Karczewie.

Według danych MSZ w zeszłym roku Polska wydała ponad 150 wiz dla Koreańczyków z Północy z prawem do pracy, rok wcześniej takich wiz było 35.

- W tym roku dotychczas Polska nie wydała żadnej wizy pracownikom z Korei Północnej. To jest decyzja konsula, on analizuje te wnioski i sprawdza, na ile one są rzetelne. Możemy spodziewać się, że to jest ważny sygnał dla naszych firm - poinformował Kołodziejski.

wiadomości
gospodarka
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(26)
WYRÓŻNIONE
Yogi Baboo
10 lat temu
Zadziwiające, ze władza w Polsce pozwala na takie wykorzystywanie ludzi na terenie naszego kraju. Gdzie Amnesty Internacionale? Hańba.
gg26
10 lat temu
nie ma to jak hipokryzja Polaków, ci polscy przedsiębiorcy jak by mieli możliwość to wszystkich by zatrudniali za takie stawki, poza tym podobno walczyliśmy z komuną a zatrudniamy ludzi z reżimu i wychodzi podpisując umowę z agencją jeszcze go wspieramy, pogoń za kasą wyprała w nas wszelkie wartości, tak na marginesie ten przedsiębiorca pewnie w niedzielę leci odbić kartę w kościele ... żenujące i straszne
ERYYK
10 lat temu
A POLAK TO MOŻE ZA GODZIWE PIENIĄDZE PRACUJE???