Notowania

gospodarka
02.02.2016 14:39

Rekordowo niskie bezrobocie w Niemczech. Zawdzięczają to kobietom

Niemiecki zapał do pracy napędza żeńska połowa populacji. Jak wynika z danych Eurostatu, w 2014 r. pracowało około 73 proc. Niemek. W 2005 r. - nieco ponad 60 proc. W Europie Niemcy ustępują jedynie Szwecji, widać efekty elastycznych przepisów. W Polsce? - Myślę, że w ciągu 10-12 lat nie będziemy odbiegać od Europy, pod warunkiem, że nie będziemy iść w kierunku religii - mówi money.pl Dominika Staniewicz, ekspert BCC ds. rynku pracy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Goodluz)

Niemiecki zapał do pracy napędza żeńska połowa populacji. Jak wynika z danych Eurostatu, w 2014 r. pracowało około 73 proc. Niemek. W 2005 r. - nieco ponad 60 proc. W Europie Niemcy ustępują jedynie Szwecji, widać efekty elastycznych przepisów. W Polsce? - Myślę, że w ciągu 10-12 lat nie będziemy odbiegać od Europy, pod warunkiem, że nie pójdziemy w kierunku religii - mówi money.pl Dominika Staniewicz, ekspert BCC ds. rynku pracy.

Styczeń 2016 r. przyniósł niemieckiej gospodarce - a konkretnie rynkowi pracy - znakomitą wiadomość. Stopa bezrobocia, po uwzględnieniu czynników sezonowych, spadła do 6,2 proc. - podał w komunikacie Federalny Urząd Pracy. To najniższa stopa bezrobocia od momentu zjednoczenia Niemiec.

Liczba osób poszukujących pracy też spadła - w styczniu było ich o 20 tys. mniej niż w grudniu ub. r. Tak dobra dana zaskoczyła analityków - spodziewali się oni spadku o 8 tys.

Jak wygląda rynek pracy w liczbach? 78 proc. osób w Niemczech w wieku od 20 do 64 lat jest czynne zawodowo. Pod tym względem Niemców w UE wyprzedza jedynie Szwecja z najwyższym, blisko 80-proc. wskaźnikiem zatrudnienia. Skąd tak dobre wyniki? Zdaniem dziennikarzy Bloomberga to efekt kobiet - a konkretnie znacznej aktywizacji kobiet na niemieckim rynku pracy w ciągu ostatniej dekady.

Na początku tego stulecia, Niemcy zaczęli uelastyczniać prawo pracy, wprowadzając przepisy, które ułatwiły kobietom podejmowanie pracy w niepełnym wymiarze godzin. Dzięki temu obecnie Niemki mają jeden z najwyższych współczynników aktywności zawodowej, a co więcej zajmują drugie miejsce pod względem najkrótszego tygodnia pracy w Unii Europejskiej. Krócej pracują tylko Holenderki. Z danych Eurostatu wynika, że Polki pracują średnio 37,9 godziny tygodniowo.

A jak to wygląda w zatrudnieniu? Według wcześniejszych danych Eurostatu - w 2014 w Polsce wskaźnik zatrudnienia wyniósł 61,7 proc. (68,2 proc. dla mężczyzn i 55,2 proc. dla kobiet). W tym samym czasie w Niemczech pracę miało około 73 proc. kobiet.

Czy wskaźniki zatrudnienia Polek mogą się zwiększyć? Eksperci są podzieleni, problemem jest m.in. brak elastyczności pracy i wyłączanie kobiet z życia zawodowego po macierzyństwie.

- Stan zatrudnienia kobiet w Polsce będzie pozostawał bez zmian lub będzie się obniżał – uważa Katarzyna Twarowska, prezes Fundacji Liderek Biznesu. – Potrzebna jest praca z kobietami na poziomie świadomości łączenia kariery i macierzyństwa. Pomóc może elastyczny czas pracy, projektowe podejście do pracy, możliwość wykonywania pracy zdalnej czy wdrażanie programów adaptujących kobietę do powrotu z urlopu macierzyńskiego.

Ekspertka podkreśla, że w Szwecji wprowadzono wcześniej roczny urlop macierzyński, dzielony po połowie dla matki i ojca. - Zmienia to świadomość i myślenie pracodawców. Nie ma tam dyskryminacji dla kobiet ze względu na możliwość zajścia w ciążę – dodaje.

Mniej o sytuację kobiet martwi się Dominika Staniewicz, ekspert BBC ds. rynku pracy. - Ja bym się nie martwiła o kobiety. Wszystkie wskaźniki pokazują, że Polki są bardzo przedsiębiorcze. Kiedyś poziom dyskryminacji kobiet był większy - mówi nam Staniewicz.

I dodaje: Musi nastąpić ustabilizowanie się ról społecznych. Myślę, że w ciągu 10-12 lat nie będziemy odbiegać od Europy, pod warunkiem, że nie będziemy iść w kierunku religii. To nie jest nic złego, ale z perspektywy rynku pracy, może to mieć znaczący wpływ.

- Wszystkie religie mają bardzo podobny system wartości. Niektóre gdy są radykalne bywają niebezpieczne – szczególnie te, które nie odnoszą się do obecnej rzeczywistości. Funkcje kobiet są w nich podobne, różnice wynikają z równouprawnienia – wyjaśnia Dominika Staniewicz.

Według ekspertki, jeśli narrację przejmie dowolna religia, tzn. np. Kościół Katolicki będzie miał duży wpływ na media, a polityka i edukacja będą konsultowane z Kościołem, doprowadzi to do zmiany systemu wartości nowych pokoleń.

- W momencie kiedy narracja „dbaj o dom” będzie narracją dominującą, to przed kobietami pojawi się niebezpieczeństwo nierozwijania się na rynku pracy. Wówczas kobiety zdecydują się pozostać w domu i skupić na wychowaniu dzieci – uważa ekspertka.

Czy rządowy program „500 plus" może być dodatkowym czynnikiem, który zatrzyma Polki w domu?

- Uważam, że to 500 zł na dziecko na dłuższą metę nie wpłynie na aktywizację kobiet z dużych miast. Będzie za to miało większy wpływ na kobiety w małych miejscowościach i miastach – tłumaczy Dominika Staniewicz. – Nie obawiam się jednak spadku zatrudnienia wśród kobiet. Te, które chcą, osiągają sukces, także na arenie międzynarodowej – dodaje.

Tagi: gospodarka, wiadomości, najważniejsze, gospodarka polska, inflacja i bezrobocie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz