Natychmiastowy efekt odblokowania cieśniny. "Na całym świecie"
Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi ogłosił w piątek odblokowanie cieśniny Ormuz do czasu wygaśnięcia rozejmu z USA i Izraelem. Reakcja rynków była natychmiastowa - oprócz cen ropy, spadła również m.in. rentowność obligacji skarbowych na całym świecie - ocenił Emil Szweda, analityk portalu Obligacje.pl w tygodniowym komentarzu.
Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi ogłosił, że wszystkie statki handlowe mogą przepływać przez cieśninę Ormuz do czasu wygaśnięcia rozejmu z USA i Izraelem (na razie zawieszenie broni obowiązuje do środy 22 kwietnia). Prezydent USA Donald Trump podziękował za tę decyzję, ale dodał, że nadal będzie obowiązywała amerykańska blokada morska irańskich portów.
"Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć konsekwencji odblokowania Cieśniny Ormuz. Notowania ropy spadły już o 12 proc. od czwartkowego popołudnia, do 88 dol. za baryłkę ropy crude, to jest najniższy poziom od pięciu tygodni. Wciąż jednak są wyższe niż przed początkiem konfliktu. Tym samym rozwiewa się główna obawa rynków dotycząca nagłego przyspieszenia inflacji, co z kolei pozwoliło na umocnienie obligacji na całym świecie" - skomentował Emil Szweda.
Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa
"U nas (w Polsce - przyp. red.) była ona szczególnie wyraźna, rentowność dziesięcioletnich obligacji wybiła się z dziesięciodniowej konsolidacji i spadła z 5,5 proc. do 5,37 proc. (najniższego poziomu od 10 marca; zbieżność dat z notowaniami ropy raczej nie jest przypadkowa), co stworzyło nadzieję na kontynuację ruchu i to od razu w stronę 5 proc. (sprzed wybuchu konfliktu). Jednak droga ta nie jest jeszcze oczywista, bo rynki bazowe zachowały się nieco inaczej niż nasz" - dodał.
Przypomnijmy, że rentowność polskich obligacji obniżyła się też po ogłoszeniu rozejmu półtora tygodnia temu. Po osiągnięciu lokalnego szczytu w okolicach 5,90 proc. w ubiegły wtorek 7 kwietnia, w środę 8 kwietnia kurs gwałtownie zanurkował - w stronę poziomu 5,50 proc.
W piątek, po ogłoszeniu odblokowania Ormuzu, spadła także rentowność dziesięcioletnich obligacji amerykańskich - o nieco ponad 10 pkt. bazowych, wyznaczając najniższy poziom od miesiąca, jednak przekraczając wcześniejszy dołek bardzo nieznacznie.
W ocenie Emila Szwedy, jeśli rentowność będzie jeszcze spadać, pojawią się szanse na powrót do punktu wyjścia (tj. rentowności sprzed wybuchu konfliktu), ale nie jest to przesądzone.
Skutki konfliktu mogą być odczuwalne dłużej
"Rynek musi wycenić nie tylko samo udrożnienie cieśniny Ormuz, ale także średnio- i długoterminowe następstwa jej siedmiotygodniowej blokady oraz zniszczenia infrastruktury, której nie da się odbudować w krótkim czasie. Mówiąc inaczej, istnieje ryzyko, że nawet jeśli transport z i do portów w Zatoce Perskiej zostanie trwale przywrócony, dotychczasowe konsekwencje konfliktu będą odczuwalne znacznie dłużej i wywrą mimo wszystko pewną presję na inflację oraz spotęgują erozję zaufania do amerykańskich papierów. Zwłaszcza że przecież i przed wybuchem wojny z Iranem, zadłużenie USA bynajmniej nie prezentowało się jako wzorcowe" - napisał Szweda.
Zdaniem eksperta część inwestorów, która zmieniła długoterminowe nastawienie do obligacji USA, może wykorzystać obecne umocnienie do sprzedaży papierów po dogodniejszych cenach. I to właśnie ich decyzje mogą być powodem, dla którego piątkowe umocnienie obligacji nie daje tak jednoznacznego obrazu jak w Polsce.
"Podobnie ma się sprawa w przypadku obligacji w Europie Zachodniej. Być może jest po prostu zbyt wcześnie, by inwestorzy zdecydowali się na podejmowanie odważniejszych decyzji, ale nie można też wykluczyć, że piątkowy rajd obligacji ma charakter jednorazowy. Nie jest przecież tajemnicą, że po mroźnej zimie magazyny gazu w Europie są zapełnione w 30 proc., katarski gaz prędko nie popłynie na Stary Kontynent ze względu na zniszczone instalacje, a relacje handlowe z USA, skąd transporty LNG mogłyby zastąpić utracone dostawy, uległy pogorszeniu" - dodał.
Źródło: PAP