Biały Dom zmienia ton w sprawie Rosji. Krym ma wrócić do Ukrainy

Donald Trump oczekuje, że Rosja zwróci Ukrainie Krym - oświadczył Sean Spicer, rzecznik Białego Domu. Wypowiedź pojawiła się w okresie kryzysu politycznego w Waszyngtonie, który doprowadził do dymisji doradcy prezydenta USA do spraw bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna.

Obraz
Źródło zdjęć: © AP/FOTOLINK/EAST NEWS

Generał Michael Flynn podał się do dymisji gdy okazało się, że ukrył fakt prowadzenia rozmów z ambasadorem Rosji Siergiejem Kisljakiem na temat amerykańskich sankcji wobec Moskwy.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

By zdystansować się od ustępującego generała, rzecznik Białego Domu Sean Spicer przekonywał, że Donald Trump zawsze prezentował wyjątkowo twarde stanowisko wobec Rosji.

- Prezydent postawił sprawę jasno, że oczekuje rozwiązania konfliktu na Ukrainie i zwrotu Krymu - powiedział Sean Spicer. I przypominał, że ambasador USA przy ONZ Nikki Haley bardzo jasno wyraziła żądanie zakończenia okupacji Krymu przez Rosję.

Jednak sam Donald Trump w przeszłości powstrzymywał się od krytyki Rosji za zajęcie Krymu. Podczas jednej z debat przekonywał nawet, że sprawa rosyjskiej inwazji na Ukrainie jest problemem Niemiec i innych państw europejskich. Mówił też, że szanuje Władimira Putina i wielokrotnie sugerował, że gotów byłby do zniesienia sankcji wobec Rosji, jeśli Moskwa pomoże USA w walce z Państwem Islamskim.

Marek Wałkuski, Waszyngton, IAR

Wybrane dla Ciebie